Kilka dni temu, zupełnie niespodziewanie, minister sprawiedliwości Jarosław Gowin podpisał listę 79 sądów rejonowych do likwidacji. Walka o ich przetrwanie trwa więc nadal. Wcześniej z ministerstwa wyszła propozycja likwidacji jedynie 29 najmniejszych sądów. Był to duży postęp, bo, przypomnijmy, że na początku było ich ponad sto.
Nieoficjalnie mówi się, że ruch ten ma swoje podłoże w koalicyjnym sporze z PSL, które jest przeciwne likwidacji sądów w ogóle. Widzimy teraz, jak pewne są ministerialne zapewnienia, a sąd sochaczewski, mimo iż nie ma go na podpisanej przez ministra liście, nie ma żadnej pewności, że znów się na niej nie znajdzie. Jeśli nie teraz, to w przyszłości.
Dlatego warto przypomnieć, iż nadal istnieje i działa ogólnopolskie stowarzyszenie Amici Curiae, na którego czele stoi mecenas Wojciech Błaszczyk, walczące o zmianę zapisu konstytucji, by uniemożliwić ministrowi grzebanie w ustroju polskich sądów.
Dlaczego Sochaczew walczy
- Walczymy dalej - mówi Wojciech Błaszczyk - bo po pierwsze to Sochaczew był inicjatorem powołania do życia tego stowarzyszenia, a po drugie - w imię solidarności z tymi, którzy byli zagrożeni, a teraz, po ostatniej decyzji ministra Gowina, stanęli przed groźbą likwidacji. Walczymy też dlatego, że, jak widzimy, minister ma obecnie możliwość prawną, by za pomocą zwykłego rozporządzenia zlikwidować kolejne sądy, może i ten w Sochaczewie.
Amici Curiae zmierza do tego, by, przy pomocy zmiany ustawy o ustroju sądów powszechnych, spowodować, aby Sejm uchwalił nową ustawę, która pozwalałaby wyżej wspomniane uprawnienie odebrać ministrowi, i przypisać władzy ustawodawczej, czyli parlamentowi.
- W tej chwili jest już w Sejmie - kontynuuje Wojciech Błaszczyk - projekt złożony przez Komitet Inicjatywy Obywatelskiej, której jestem pełnomocnikiem. Złożyliśmy ponad 160 tys. podpisów, mimo że wymaganych było 100 tysięcy. Podpisy zostały już zweryfikowane i kilka dni temu otrzymałem oficjalne pismo od pani marszałek Ewy Kopacz, że projekt ustawy zostanie skierowany do pierwszego czytania.
Komitet szuka sprzymierzeńców
Teraz zadaniem komitetu jest znaleźć i przekonać taką większość w Sejmie, która by ten projekt poparła. W związku z tym Wojciech Błaszczyk, jako pomocnik komitetu, rozesłał pisma do szefów wszystkich klubów parlamentarnych oraz do niektórych prominentnych posłów, m. in. posła Ryszarda Kalisza, przewodniczącego sejmowej komisji sprawiedliwości, a także do kilku posłów Platformy, m. in. do posła Schetyny. Utrzymuje też stałe kontakty z klubem parlamentarnym PSL, który zapewnia swe poparcie. Jak mówi mecenas Błaszczyk, z jego indywidualnych rozmów wynika, że nowy projekt poprze również Solidarna Polska i Ruch Palikota, także niektórzy posłowie PiS wyrażali swoje poparcie.
Marszałek Sejmu ma obowiązek skierować projekt ustawy do pierwszego czytania najpóźniej w ciągu trzech miesięcy od weryfikacji podpisów. Ma więc czas do końca roku. Jak zapewnia Wojciech Błaszczyk, on i jego sprzymierzeńcy dołażą starań, aby to pierwsze czytanie odbyło się jak najprędzej.
Wiecej w najnowszej "Ziemi Sochaczewskiej".
Sławomir Burzyński
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze