Żeby rywalizować w klasycznym triathlonie, potrzebne są żelazne zdrowie, ogromna chęć walki i hart ducha. Żeby rywalizować w Warszawskim Triathlonie Zimowym potrzebne jest też mnóstwo fantazji, bo miks konkurencji ciekawy, a 20-stopniowych dodatnich temperatur i suchej ścieżki w styczniu zwykle tu nie uświadczymy. Za nami 25. edycja stołecznej imprezy.
Jedyna tego typu impreza w kraju, rozgrywana tradycyjnie na terenie Toru Łyżwiarskiego „Stegny, rozpoczęła się od rywalizacji drużynowej. Wystartowała maksymalna liczba 60 drużyn. Zawodnicy mieli do pokonania 4 km biegiem, 2 km na torze łyżwiarskim oraz 12 km jazdy na rowerze. W sumie do pokonania było więc 18km. Najlepsza okazała się drużyna mieszana w składzie Artur Sielski, Aleksandra Goss oraz Piotr Skarżyński (czas 43:05).W swoim zespole panowie mieli wielokrotną mistrzynię Polski w jeździe na rolkach oraz zdobywczynię Pucharu Świata w tej dyscyplinie. To właśnie Aleksandra Goss doskonale radziła sobie w najtrudniejszej technicznie konkurencji z całego triathlonu.
Po chwili przerwy nadszedł czas na rywalizację indywidualną. Frekwencyjnie zanotowano poprawę w porównaniu z rokiem ubiegłym - na starcie stanęło 200 zawodników. Większości najwięcej problemów sprawiała jazda na łyżwach, choć wraz z pokonywanymi kolejno pętlami coraz trudniej jeździło się także na rowerze.
Najlepiej w tych warunkach poradził sobie czołowy zawodnik Polski, kolarz MTB Bartosz Banach, dla którego było to już drugie zwycięstwo w imprezie. Wśród kobiet również zwyciężyła kolarka – dobrze znana Paula Gorycka. Kolejną zawodniczkę dwukrotna medalistka Mistrzostw Świata MTB wyprzedziła o prawie o sześć minut.
Warszawski Triathlon Zimowy przyciągnął również wielu innych znakomitych zawodników. Kilka grup zawodowych kolarzy a także triathlonistów, biegaczy oraz panczenistów.
W tym elitarnym gronie wystartował również zawodnik klubu UKS Filipides Teresin - Łukasz Winnicki. W klasyfikacji open Łukasz zajął mimo wszystko wysokie 24 m-ce a w kat 18-30 niezłe 9 miejsce w czasie 00:56:26 Na swoim ulubionej części triathlonu - biegu, Łukasz utrzymywał sie cały czas w czołówce, na tor łyżwiarski dobiegł jako 7, a po 2 km jazdy na łyżwach awansował nawet na 5 miejsce, a następnie ruszył na trasę rowerową gdzie niestety nie dał rady utrzymać dobrego tempa zawodowych kolarzy i spadł w klasyfikacji generalnej. Wierzymy że Łukasz nie powiedział jeszcze ostatniego słowa i wróci na trasę Warszawskiego Triathlonu Zimowego dużo mocniejszy i bogatszy o cenne doświadczenie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze