Nie wiem czy Cię to pocieszy ale niedługo do Ciebie dołączę. Zabiorę kilka butelek Nalewki Wikinga. Będziemy pić za Lepszy Świat! Do zobaczenia wkrótce.
Mój ostatni SMS do Sławka Burzyńskiego.To nie tak miało być. To ja miałem odejść pierwszy. Ale dziś to Sławka już nie ma. Świat nie jest już taki jak wczoraj.
- Czy nie boisz się, ze to twoja ostatnia wyprawa? - zapytał mnie Sławek kiedy opowiadałem o planach zdobycia Mount Blanc, najwyższego szczytu Europy.
Sugerował to moim wiekiem i nieustannym zużywaniem sił na ryzykowne przedsięwzięcia na jakie nie odważył się jeszcze żaden człowiek.
Zawsze chciałem odejść w walce z mieczem w ręku jak Wiking - to moja standardowa odpowiedź. Ale czy dzisiaj jeszcze w nią wierzę?
Idąc w góry czy na morską wyprawę wiesz, że możesz nie powrócić! I nie jest łatwo żyć z ciągłą świadomością bliskiej śmierci. A jeśli przeżyjesz to i tak pójdziesz wkrótce na następną wyprawę i śmierć towarzyszy ci nieustannie. Ciągle widzisz jak twoi koledzy giną i pozostają w górach na zawsze lub śpią wiecznym snem w morskich głębinach. I zawsze zadajesz sobie pytanie: która wyprawa będzie tą OSTATNIĄ?!
Kiedy płynąłem kajakiem przez Bałtyk byłem młody i nigdy się nie bałem. Śmierć była poza świadomością. Z upływem lat już myślisz inaczej. Śmierć jest bliska, namacalna, nieuchronna i każdego niemal dnia czujesz jej dotyk. Zresztą Sławka już nie ma!!!
Sławek Burzyński umierał powoli, kilka miesięcy. Co czuł? O czym myślał? Mnie odpowiadał tylko, że jest chory i słaby. Czy się bał? Czy się modlił? Czy pragnął jeszcze żyć? Czy pogodził się z okrutnym przeznaczeniem?
Co czuje człowiek, który wie, że niedługo umrze?
Odpowiada na to czeski poeta i bard Jaromir Nohavica w najtragiczniejszej pieśni jaką słyszałem: Już jutro rozstrzelają mnie!
Żołnierz walczący o wolność Ojczyzny dostaje się do niewoli i nazajutrz ma zastać rozstrzelany przez pluton egzekucyjny. Nocą uwięziony w celi robi rachunek sumienia i śpiewa o tym czego żałuje i co by zrobił gdyby jeszcze mógł żyć!!!
To Sławek namawiał mnie do kolejnych wypraw. Chyba obaj jako artyści nie mogliśmy znieść nudy, rutyny i monotonii małomiasteczkowej codzienności. Kiedy pisał o kolejnych wyprawach coś zaczynało się dziać, życie nabierało kolorów, ludzie się ożywiali, częściej się uśmiechali. Ciągle pytali o wyprawę, która stawała się częścią ich życia.
Podążajcie za przykładem płynącej wody, wiatru gdy dmucha, wschodzenia i zachodzenia słońca, zwierząt gdy biegną i podskakują, wzrastania roślin i drzew, księżyca i gwiazd, które przychodzą i odchodzą; wszystkie one nieustannie poruszają się i wykonują swą pracę - naucza Jezus w jednej z Ewangelii. Gdyż wszystko co żyje porusza się a tylko to co martwe jest nieruchome. A Bóg jest Bogiem Żywych a szatan tych martwych. Służcie zatem żyjącemu Bogu aby wieczny ruch życia mógł podtrzymywać was i abyście mogli uciec wiecznej, nieruchomej śmierci. Pracujcie zatem nieustannie aby budować Królestwo BOGA na Ziemi!!!
To Sławek stworzył Sochaczewskiego Wikinga. To On był jego częścią. To On motywował mnie i uczestniczył w wyprawach tworząc ich historię na łamach gazety. To On przeprowadzał ze mną wywiady chyba od początku istnienia Ziemi Sochaczewskiej. To Sławek był jednym z moich Wojowników na okręcie Sochaczewski Wiking. Ale dziś Jego już nie ma. Zginął jeden z moich Wojowników i świat nie jest już taki sam.
Do tej pory nie dociera to do mojej świadomości. Uważam to za kiepski żart jakiegoś złośliwego czarownika. I kiedy wchodzę do redakcji mam nadzieję, że Sławek wyjdzie jak zwykle, poda mi rękę i zapyta: No to dokąd znowu wypływamy?
Ale ja dzisiaj mam DOŚĆ!!! Jestem
cholernie zmęczony!!! Mam dość podkręcanego sztucznie tempa i ciągłej bieganiny
od rana do nocy. Po dwóch latach zagoił mi się obojczyk, który naderwałem
odpadając od oślizłej ściany tatrzańskiej Cubryny! Rok temu złamałem dłoń,
która nie doszła jeszcze do sprawności, Nareszcie zabliźniło się 20
centymetrowe rozcięcie na przedramieniu pamiątka po moim "wieczorze poetyckim"
w jednym z warszawskich lokali gdzie w ramach psychoterapii wzorem rosyjskiego poety Sergiusza Jesienina recytowałem moje wiersze
dziewczynom siedzącym przy barze. Niestety ich koledzy nie byli miłośnikami
poezji, a dziewczyny mnie słuchały i nie
chciały z nimi tańczyć. Na prośbę Marty zacząłem recytować oryginalnego Jesienina:
Męczy mnie życie w kraju mym,
gdzie chamstwo i cwaniactwo wciąż tworzy beznadzieję,
Porzucę chaty rodzicielskiej dym, będę włóczęgą i złodziejem!!!
Co nie podoba ci się nasz kraj? No i chłopaki znaleźli pretekst. Usłyszałem z tyłu trzask tłuczonych butelek. Dziewczyny pouciekały, a ja przez minuty ciągnące się w nieskończoność walczyłem o dotarcie do wyjścia. Dopiero na ulicy zauważyłem jak z lewego przedramienia rozciętego do połowy zwisają dwa płaty skóry i leje się krew. Zdjąłem skarpetkę i przycisnąłem do rany. Chłopaki chyba mieli dosyć bo nikt za mną nie wybiegł. Trochę osłabiony dowlokłem się do Sochaczewa. Dopiero rano zaprzyjaźniona pani doktor zaszyła mi ranę. Nie zagoiła się rozcięta noga, którą sam musiałem zszywać jak Rambo po powrocie z Kampinoskiej Puszczy. Dodatkowo rygorystyczna dieta i systematyczne oczyszczające posty wymęczają moją psychikę. Często spotykam się też z Tomkiem Modrzejewskim na fizykoterapii i prostowaniu kręgosłupa.
A tymczasem ludzie żyją sobie bezpiecznie i spokojnie. Chłopaki chodzą na imprezy i kochają się w dziewczynach, a w niedzielę pary zakochanych siedzą w kawiarni lub spacerują pod rękę ulicami Sochaczewa.
Ostatnie moje Marzenie to znów ujrzeć Moją Ulubioną Zawodniczkę Magdę jak wychodzi z kawiarni na moje spotkanie i idziemy razem łowickim pasażem, uśmiechnięci i beztroscy, tak jak bywało to kilka lat temu!!! Ale czy uda mi się wrócić do przeszłości? Jedyną pamiątką po naszych spotkaniach jest siedzący na półce Biały Miś trzymający czerwone serce z napisem Kocham Cię! Prezent od Magdy na Walentynki! Na którego codziennie patrzę ze świadomością utraconego szczęścia!
Dziś z odejściem Sławka umarła jakaś część Sochaczewskiego Wikinga!
I cholernie żałuję tak, że zbyt mało kochałem Cię, mogłem więcej Miłości dać!!! - śpiewa żołnierz pod egzekucyjnym murem. I jest to chyba Najważniejsze Życiowe Przesłanie!
Ja dzisiaj śpiewam podobnie i teraz interesują mnie wyłącznie Kobiety, które zaniedbywałem od lat. I też cholernie tego żałuję!
To głównie dla kobiet piszę wiersze lub recytuję je osobiście przebywając z dziewczynami. To dla kobiet nauczyłem się tańczyć, uszyłem piękne suknie i stworzyłem zespół Wiking i Księżniczki.
Dzisiaj chcę Cię więcej kochać i przekazuję Ci Boską Miłość - mówię dziewczynom z reguły spotykanym przypadkowo i na krótki czas.
Łuk nie może być ciągle napięty - mawiał Aleksander Wielki.
Nie musisz mnie kochać - mówię kiedy dziewczyna jest dużo młodsza ode mnie. Ale teraz, razem czując dotyk naszych ciał możemy zapomnieć choć przez chwilę o cierpieniach, jakie każdego dnia zadaje nam bezlitosna codzienność. A być może kiedyś odczujemy delikatny dotyk Boskiej Miłości.
Wiem jak żołnierz w pieśni, że już niedługo odejdę dlatego dziś chcę więcej kochać i próbować dawać kobietom Miłość lub może tylko jej namiastkę, bo MIŁOŚCI nigdy nie jest za dużo. Bo dla Sławka jest już za późno, a dla mnie BYĆ MOŻE JESZCZE NIE!!!
Bo każdy mężczyzna potrzebuje dotyku pięknego, miękkiego, delikatnego, aksamitnego kobiecego ciała, zniewalającego zapachu kobiecych włosów i odurzającego zapachu perfum. I czasami choć przez moment jesteśmy szczęśliwi!!!
Nie martw się Sławku. Niedługo dołączę. Będziemy pić za Lepszy Świat i malować wspaniałe obrazy. I opowiem Ci o dziewczynach jakie ostatnio poznałem!
Cholernie żałuję, że zbyt mało kochałem kobiety, bo mogłem dać im więcej Miłości! Teraz interesują mnie tylko Kobiety. Bo już jutro o świcie Odyn, Bóg Wikingów być może wezwie mnie na kolejną wyprawę. A do świtu już niedaleko. I być może już jutro o świcie UMRĘ!!!
Bo ja żyję już taką świadomością, a normalni ludzie w złudnej codzienności wciąż tracą czas na błahostki nazywane ważnymi rzeczami i udają lub jeszcze nie wiedzą, tego co już wie pilot w płonącym samolocie w pieśni Włodzimierza Wysockiego:
Bóg Ojciec, który nas stworzył, takie życie nam dał,
Krótkie jak pas startowy, lakoniczne jak STRZAŁ!!!
Już jutro o świcie umrę!!!
Już jutro nadejdzie świt i rozstrzelają mnie
Już mi nie pomoże nikt, widocznie Bóg tak chce!
Czy spokojnie będę stał, czy strach paniczny czuł
Gdy oficer krzyknie: PAL! I usłyszę świsty kul!
I usłyszę świsty kul!!!
Czuję rozpacz, ból i żal gdy pod mur prowadzą mnie
Znów chcę ujrzeć słońca blask, pieścić cudne ciało Twe
Lecz związują ręce mi, karabinów słyszę trzask!
Jak bez Ciebie będę żyć? Już się skończył dla mnie czas!
Już się skończył dla mnie czas!
Moje grzechy ksiądz już wie i cholernie żałuję tak
Że zbyt mało kochałem Cię, mogłem więcej miłości dać!
Kiedy rano ujrzysz dzień, wybacz mi i pamiętaj mnie
Jedna z moich Największych Win to, że samą zostawiam Cię!
To, że samą zostawiam Cię!
Zaduś w sercu lęk i żal i pamiętaj, kocham Cię
Choć pod murem będę stał wciąż całuję usta Twe!
Jeszcze chciałbym wina łyk, pocałunków ciepło czuć
Lecz tylko Twej rozpaczy KRZYK stłumi błysk i salwy huk!
Stłumi błysk i salwy huk!
Bez litości człowiek jest, broń gotowa, lufy lśnią
Kapłan znak mi krzyża śle a żołnierze cicho drwią
Twoja rozpacz woła: ŻYJ! Pierś rozrywa dziesięć kul!!!
Piekło dla mnie jest czy Raj? Gdy się skończył życia ból!
Gdy się skończył życia ból!!!
W naszym dziecku ujrzysz mnie, musi o mnie prawdę znać.
Nocą wrócę już we śnie jeszcze raz Ci Miłość dać!
Moja Miłość Wieczna jest! Jeśli Twoja przetrwa też
Szczęścia NAM nie skradnie nikt! Ja w to wierzę i Ty WIERZ!!!
JA W TO WIERZĘ I TY WIERZ!!!
Z Dedykacją dla mojego kolegi Sławka Burzyńskiego!
I z podziękowaniem za Niezwykłą Pieśń dla Mistrza Jaromira Nohavicy!!!
Krzysztof Buczyński
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
http://www.youtube.com/watch?v=HiXPqF9qHig nadchodzi ten najgorszy dzień, kiedy nie Ty a Tobie...... ....a Bliskim Sławka słowa otuchy w tej trudnej podróży do nowego życia.....
http://www.youtube.com/watch?v=HiXPqF9qHig nadchodzi ten najgorszy dzień, kiedy nie Ty a Tobie...... ....a Bliskim Sławka słowa otuchy w tej trudnej podróży do nowego życia.....