7 listopada o przygotowaniach do kolejnej wyprawy Krzysztofa Wikinga Buczyńskiego poinformowała "Gazeta Kołobrzeska". Zapraszamy do zapoznania się z planami Wikinga.
Udało się kajakiem, więc dlaczego nie łodzią wiosłową? Rozpoczęły się przygotowania do kolejnej próby zimowego przepłynięcia Bałtyku.
Do tej pory taka sztuka łodzią wiosłową udała się jedynie w
miesiącach letnich. Pojawił się więc plan przepłynięcia Bałtyku z
Bornholmu do Kołobrzegu zimą. Kapitanem wyprawy jest Krzysztof Buczyński z Sochaczewa, który wyzwania podejmie się wspólnie z kołobrzeżaninem Danielem Kucharskim.
Buczyński nazywany polskim Wikingiem ma spore doświadczenie w tego typu próbach. Jako pierwszy przepłynął kajakiem Morze Bałtyckie ze Szwecji do Polski. Za sobą ma również nieudane próby zimowego przepłynięcia Bałtyku. Dla kołobrzeżanina będzie to pierwsze aż tak duże wyzwanie. – Mam doświadczenie w spływach kajakowych, pływałem także na łodziach wiosłowych, ale nigdy na tak dużym dystansie. Takich rzeczy nie robi się każdego dnia. Będzie to z pewnością wielka przygoda. Walka z morzem, z żywiołem – zapowiada.
Ich wspólna wyprawa to efekt przypadkowego spotkania w pociągu. – Słyszałem
o jego dokonaniach, jednak wcześniej się nie znaliśmy. Wpadliśmy na
siebie przypadkiem. Nawiązaliśmy dobry kontakt i nie wahałem się, gdy
zaproponował mi udział w wyprawie – opowiada D. Kucharski. Swoją
próbę rozpoczną w duńskim Nexo, skąd spróbują dotrzeć do Kołobrzegu.
Dokładna data startu nie została jeszcze wyznaczona. Termin musi
pokrywać się z kalendarzową zimą. Wszystko zależeć będzie jednak od
warunków pogodowych. To właśnie pogoda jest bowiem jednym z głównych
czynników, od których zależeć może powodzenie całego przedsięwzięcia. – Jeśli
nie będziemy mieli wiatru w plecy, to nasze szanse spadają do minimum.
Przy przednim wietrze przepłynięcie Bałtyku jest praktycznie
niewykonalne, co pokazywały już chociażby próby kajakowe Buczyńskiego.
Musimy więc liczyć, że wiatr będzie nam sprzyjał, bo z żywiołem niestety
się nie wygra – opowiada Daniel.
Na tak wyczerpującej trasie liczyć się będą również wytrzymałość fizyczna i psychiczna oraz spora odwaga. Tej ostatniej nie można im odmówić. O przygotowanie fizycznie także nie martwią się ani trochę. – Ja cały czas jestem aktywny, a Krzysiek ciągle pływa kajakami. Nie potrzebujemy więc szczególnego przygotowania – tłumaczy kołobrzeżanin. Obecnie trwa kompletowanie niezbędnego sprzętu. Łódź zostanie wypożyczona. Uczestnicy wyprawy muszą wyposażyć się jeszcze w specjalne stroje chroniące przed zimnem. Kolejnym kosztem jest także zapewnienie sobie obstawy jednostki, która towarzyszyć będzie na całej trasie. Obecnie polegają na własnych oszczędnościach, ale liczą, że uda się pozyskać sponsorów, którzy pomogą w zrealizowaniu wyznaczonego celu. Ten jest jasny. Polacy kolejny raz chcą zapisać się w historii. - Bałtyk należy już do naszych kajakarzy. My chcemy dołączyć do tego grona na łodzi wiosłowej. Dodatkowo będzie to dobra promocja dla naszego miasta i sportowego trybu życia – uważa D. Kucharski. O dalszych etapach przygotowań będziemy informować na bieżąco.
Wszystkie osoby, które chcą wspomóc przygotowania do wyprawy, proszone są o kontakt: 517 839 929
Przemysław Polanin
Źródło: Gazeta Kołobrzeska "Chcą przepłynąć Bałtyk"
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Sochaczewscy kajakarze trzymają kciuki!!!! POWODZENIA
trzeba być twardzielem,powodzenia życzę