Chociaż mój poprzedni tekst o "klubikach" nikogo nie wzruszył (dowodem zupełny brak komentarzy) i wszyscy udają, że ich to nie boli (a boleć powinno, bo dzieje się to za NASZE pieniądze) nie poddaję się i piszę dziś o innych rzeczach, ale do klubików kiedyś wrócę. Dzisiaj o sprawie, która chyba bardziej boli bo jest bardziej namacalna i widoczna niż los naszych podatków - rzecz o wiochmenie. Wiochmen to gatunek występujący niestety dość licznie w otaczającej nas rzeczywistości. Po czym go poznać? Najłatwiej spotkać wiochmena drogowego - to on z piskiem palonej gumy rusza ze skrzyżowania uwożąc omdlałą ze szczęścia dziewicę, której serce ze strachu znajduje się w bieliźnie, ale nie okaże tego swojemu twardemu jak Boguś L. wiochmenowi. Aby ją jeszcze bardziej uszczęśliwić zajedzie Ci drogę na skrzyżowaniu, wyprzedzi Cię na podwójnej ciągłej pod górę w mieście, albo będzie przebijał się na czwartego na "poznańskiej" grzejąc 160 na godzinę. Dumny wiochmen na swym rumaku a z tylnej kieszonki wystaje czerwony grzebyczek z rączką!KOBOLD
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Nietety, to rzeczywista prawda. Ale nic sie nie zmieni do momentu mentalnosci rodzicow tych ludzi. Tych opisanych wiochmenow zostawmy w spokoju, im juz sie nie da pomoc, skupmy nasza uwage na wychowaniu lepszych ludzi bez idealow WIOCHMENA... To jest realne. Otoczmy wieksza opieka nasze dzieci, wtedy nie bedzie tego co widac dzis na naszych drogach.
Nietety, to rzeczywista prawda. Ale nic sie nie zmieni do momentu mentalnosci rodzicow tych ludzi. Tych opisanych wiochmenow zostawmy w spokoju, im juz sie nie da pomoc, skupmy nasza uwage na wychowaniu lepszych ludzi bez idealow WIOCHMENA... To jest realne. Otoczmy wieksza opieka nasze dzieci, wtedy nie bedzie tego co widac dzis na naszych drogach.