Władze Łowicza złożyły oficjalny protest do Remigiusza Paszkiewicza, prezesa PKP Polskie Linie Kolejowe, w sprawie likwidacji części połączeń z Warszawą i Łodzią. Jest to efekt skarg mieszkańców, którym nie podoba się nowy rozkład jazdy pociągów. Wejdzie on w życie już 9 grudnia.
- Wyrażamy głęboką dezaprobatę dla redukcji ważnych połączeń Tanich Linii Kolejowych, których brak spowoduje utratę możliwości bądź utrudni dojazdy do pracy i szkoły wielu mieszkańcom Łowicza i sąsiednich gmin - mówi Krzysztof Kaliński, burmistrz miasta. - Dziwi nas, że w czasie, gdy coraz więcej osób korzysta z pociągów, likwiduje się część połączeń.
Najwięcej skarg łowiczan wywołał brak w nowym rozkładzie jazdy pociągu Lubuszanin. Wyjeżdża on z Warszawy o godz. 16.00 i dociera do Łowicza 53 minuty później. Wraca nim z pracy i ze szkół około 70 mieszkańców Łowicza i okolic. Od 9 grudnia nie będzie się on zatrzymywał w Łowiczu i w Sochaczewie.
- Osoby korzystające z Lubuszanina będą musiały wracać pociągiem Niemen, który wyjedzie ze stolicy blisko godzinę później - informuje wiceburmistrz Bogusław Bończak.
Zniknie też między innymi pociąg PKP Przewozy Regionalne, który z Łowicza do Łodzi wyjeżdżał o godz. 5.41. Następny jest prawie pół godziny później.
- Pociągi TLK są finansowane przez Ministerstwo Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej i to właśnie ministerialni urzędnicy decydują o tym, na jakich stacjach się one zatrzymują, - wyjaśnia Michał Wrzosek z biura prasowego PKP Intercity, którego częścią są Tanie Linie Kolejowe. - O ile dobrze się orientuję, brak tego pociągu w Łowiczu i Sochaczewie nie jest przesądzony i ministerstwo ciągle analizuje ten temat.
Petycja, pod którą podpisał się burmistrz Kaliński, a także w imieniu Rady Miejskiej w Łowiczu jej szef Henryk Zasępa, trafi także do ministra trans-portu Sławomira Nowaka. ()
tekst: Rafał Klepczarek Nasze Miasto
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze