Reklama

Wojna o ogródki działkowe

Tygodnik Ziemia Sochaczewska
19/07/2012 14:32

11 lipca Trybunał Konstytucyjny rozpatrzył skargę dotyczącą  ustawy o ogródkach działkowych. Sędziowie uznali, że 24 punkty tej ustawy są niekonstytucyjne. W związku z tym, Sejm RP powinien w ciągu 1,5 roku uchwalić nową ustawę, która będzie chroniła prawa działkowców, ale powinna też zadbać o interes gmin i miast, na których terenach znajdują się ogródki.

Z ogłoszonego wyroku Trybunału Konstytucyjnego wynika poparcie dla idei ogródków działkowych.. W nowej ustawie powinno się znaleźć prawo wzmacniające rolę posiadaczy ogródków, a ograniczające monopolistyczne praktyki Polskiego Związku Działkowców.

Reklama

Ogródki działkowe w Polsce to gigantyczny problem, zajmują 43 tysiące hektarów i zrzeszają prawie milion członków. W naszym mieście ogrody działkowe znajdują się w Boryszewie, Trojanowie, Chodakowie, Malesinie, Plecewicach i w centrum miasta przy ul. Warszawskiej. Pieczę nad nimi sprawują zarządy wybierane przez samych działkowców.

Każdy pracowniczy ogród działkowy posiada regulamin. Aby zostać działkowcem, trzeba wstąpić do PZD i wpłacić wpisowe. Każdy z działkowców rozliczany jest też z zużytej przez niego wody, prądu, jeżeli taki jest na działce, oraz corocznych opłat gruntowych. Ogródki tworzyli sami działkowcy, nikt im w tym nie pomagał. Sami urządzali swoje działki, budowali altanki, nawozili ziemię, sadzili drzewa i kwiaty. Niektóre ogródki w Sochaczewie są użytkowane  przez trzy lub cztery pokolenia i stanowią raj dla całych rodzin. Szczególnie przywiązani do tych kawałeczków ziemi są jednak osoby starsze. Nie wyobrażają sobie, aby przy zmianie przepisów ich małe raje im odebrano.

Reklama

Krystyna Pajdak swoją działkę przy ul. Wierzbowej użytkuje od kilkudziesięciu lat. Jej mąż jest poważnie chory.

- Gdybym nie posiadała działki, mąż musiałby przebywać całe lato w bloku. Teraz od wiosny do jesieni spędza czas na świeżym powietrzu - przekonuje. Grunty działkowców przy ul. Wierzbowej są założone przez byłych pracowników Zakładów Boryszew Erg na terenach zalewowych i nie grozi im  likwidacja, nawet przy zmianie administratora tych terenów. Gdy budowano obwodnicę, Zarząd Ogródków Działkowych zwrócił się o pomoc do Zarządu Okręgu PZD o założenie przy działkach ekranów. Nigdy nie otrzymał żadnej odpowiedzi. Podobna sytuacja dotyczy nieuregulowanej prawnie drogi dojazdowej do części działek leżących nad Bzurą. Przedstawiciel zarządu z Warszawy przyjeżdża na walne zebrania, ale nie potrafi zająć stanowiska w sprawie dojazdu do działek czy ekranów dźwiękochłonnych.

Reklama

Wanda i Zdzisław Buraczyńscy uprawiają działkę 12 lat, kupili ją w stanie kompletnej ruiny. Dzisiaj ogródek wygląda pięknie. Twierdzą, że Zarząd Ogródków Działkowych nie pomógł im w niczym. Nawet siatkę ogrodzeniową na zewnątrz zakładali przy pomocy innych działkowiczów. Nie boją się nowej ustawy, liczą na to, że pozwoli ona uzyskać wreszcie akt notarialny na użytkowaną działkę.

Bogda i Teresa Pajdak na działkę do Sochaczewa przyjeżdżają z Piastowa. Najczęściej towarzyszy im rodzin, a zwłaszcza wnuczki, które mają tu co robić.  Współczują tym, którzy mają ogródki w dużych miastach i mogą utracić dorobek całego życia. Na działce w Sochaczewie, czują się szczęśliwi i odpoczywają. Uważają że nowa ustawa nie naruszy ich praw własności.

Reklama

Wojna o ogródki działkowe może się rozgrywać w dużych miastach, w mniejszych, takich jak Sochaczew, nie powinno być dużych zmian.

(jw)

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    robroy 2012-07-21 12:29:52

    ROD w którym mam działkę odprowadza ok 3 tys. do Zarządu w Warszawie,niech te pieniądze zostaną w mieście lub gminie-żadna kwota-nawet ze wszystkich ogrodów w Socho byłoby może 15-20 tys.,najatrakcyjniejsze tereny to są w dużych miastach,działki powstawały na uboczu ale przez 30-40 lat obrastału blokami i teraz kogoś w oczy kole że można sprzedać za grube miliony(miliardy) aby podreperować budżet miast który się wcześniej roztrwoniło,1 milion ogródków to kilka milionów użytkowników którzy zasilają budżet kupując akcesoria ogrodowe,węzę do wody,zraszacze złączki,bujawki i baseny dla dzieci,nawozy,opryski (a te nie są wcale tanie),nasiona,drzewka,iglaki i inne krzaki, to kosiarki i podkaszarki,nożyce i sekatory (nie kupuje się tego co roku ale raz na 8-10 lat kosiarkę trzeba wymienić a to jest rocznie ze 100.000 maszynek do trawy) sam w roku robię 4-5 razy grilla dla 4-6 osób,rodziny,przyjaciół,kupujemy kiełbaski,mięso,przyprawy,keczupy i musztarde,węgiel i podpałki,milion działek to kilka milionów takich spotkań,grillów,w domu wypijam piwo a tam czteropak łyknę (o innym alkoholu nie wspomnę bo dzieci mogą czytać i nie jest to powód do chwalenia się), na pewno te nasze (działkowiczów)wydatki nie uratują budżetu ale sporo firm utrzymuje się z  zaopatrywania działek, tego  nie będzie jak działkowiczów pogonią do blokowisk,a szkoda

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości