Reklama

Wywiad z sochaczewsko- warszawskim zespołem

Kulturka
18/02/2009 10:42
Czarny księżyc wychodzi na światło dzienne

Mush, Dopedriver, El Hombre i KaVa, czyli Robert, Daniel, Chrystian i Grzegorz.
Zespół Luna Negra, czyli Czarny Księżyc, wydał właśnie płytę.
Grupa pochodzi z Sochaczewa, i tu tworzy w boryszewskiej filii MOKu.

W związku z tym, że głównym pretekstem naszej rozmowy było wydanie przez was płyty. Porozmawiajmy najpierw trochę o tym. Jesteście zadowoleni z owoców tej sesji?
D - Emocje były duże, ale zachwytu trochę mniej.
G - To są początki. Jeszcze nam wiele brakuje by osiągnąć to, co chcemy.
R - Przede wszystkim to jest demo właściwie, nie płyta. Posłużyła temu, żebyśmy wiedzieli co w tych numerach zmieniać, co z nimi zrobić, i demo wyszło tak jak demo.
D - Po prostu jeżeli chodzi o nagrania studyjne to nasz mały sprawdzian możliwości na daną chwilę.
Ile jest tam utworów?
R - Pięć. Na koncertach gramy siedem, osiem. A cały nasz material to szesnaście utworów. Kiedyś bawiliśmy się w covery, ale nie starcza na to czasu, obecnie koncentrujemy się na swoich utworach.
Jaką muzykę możemy na tej płycie usłyszeć, i czy różni się ona w jakiś znaczny sposób od tego co proponujecie słuchaczom na koncertach?
R - Na pewno się różni, bo jest lżej nagrana. To jest niestety w jakiejś mierze spowodowane sprzętem w studio. Na koncertach brzmimy ciężej i tak generalnie staramy się brzmieć, czyli bardziej stoner-rockowo.
Gdzie nagrywaliście płytę, w jakim studio?
Moustache Ministry w Warszawie.
Jak długo trwało nagrywanie płyty?
R – Właściwie, z masteringiem, trzy dni. To jest demówka, więc historia nie trwała długo. Jeden dzień trwało przygotowanie materiału, a potem mix i mastering, który w dużej mierze przyczynił się do tego, że mamy niezbyt fajne brzmienie, nie do końca to jest to, co byśmy chcieli.
Jakie były początki waszego grania? I od którego roku można datować Wasz start?
Ch - Ciężkie. Zaczynaliśmy od niczego. Teraz to wszystko wygląda dużo lepiej. Skład zespołu i umiejętności muzyczne wyglądały zupełnie inaczej. Teraz rozwijamy się, idzie to w coraz lepszym kierunku.
R - Zakładam, że powinniśmy mówić, że początek nasz to czas, kiedy zaczęliśmy grać z Grześkiem. Wcześniejsze nasze próby były w zasadzie przygotowaniem,
D - Sprawdzeniem, czy w ogóle warto grać ze sobą, czy nie wziąć się w życiu za coś innego.
R - Okazało się, że jest ok.
G - Uzupełniliśmy się wszyscy w czwórkę
Ch - i staliśmy rodziną.
R - Koncert w starym Urzędzie Pracy w Sochaczewie (2006 rok, impreza zorganizowana przez Sochaczewski Klub Filmowy, z koncertem m.in. Wł. Komendarka, performancem, wystawą obrazów sochaczewskich artystów, happeningiem poetyckim, małym przekrojem pokazanych przez SKF filmów – przyp.) może być podsumowaniem tych przygotowań i sprawdzania się, a jednocześnie narodzinami Luna Negra, choć jeszcze pod inną nazwą (Tornado – przyp.).
D - Wyszliśmy wtedy na powierzchnię.
Jesteście samoukami?
Ch - Tak, w większości.
R - Ja nie. Ja się uczę grac na gitarze.
G - ale kiedyś się nie uczyłeś!
R - Mam prywatnego nauczyciela.
Już wiem, że od początku nie gracie w tym samym składzie. Z kim wcześniej współpracowaliście?
R - Zmieniali się właściwie tylko perkusiści. Mieliśmy trzech po kolei. Pierwszym był Łukasz Ch-Fu Szewczyk (zwany redaktorem naczelnym, bezczelnym). Drugim był Misza.
(G - słynny dostawca pizzy).
Kolejny Tadzik Milecki (chwilowa miłość na dwie próby).
G - No i obecnie jestem ja. Nie zapominajmy. Warto nadmienić. :)
Wasza muzyka to wiele skrajności: od spokojnych, transowych momentów do rock’n rollowego wykopu i z powrotem. Dobrze mówię?
R - Na razie tak. Pracujemy żeby ten materiał był bardziej spójny. Oczywiście trans będzie, ale może nie w tej samej postaci, którą znają dotąd słuchacze.
D - Może to nie będzie na dużą skalę, czyli nie będzie to na pewno transatlantyk Ma być trochę przestrzeni.
Czym jest dla Was muzyka?
Ch - Ukojeniem nerwów, oderwaniem się od codzienności
D - Inspiracją życia
R - Fajnie jeżeli robi się coś, co się umie, co się potrafi, i co się chce robić. I czerpie się z tego korzyści.
G - Robię to co lubię i daje mi satysfakcję, że dajemy koncerty i ludzie nas słuchają.
Ch - I cieszą się tym, co stworzyliśmy
G - mamy pozytywny odbiór
R - Dla mnie jest to w dużej mierze oderwanie się od pracy i tego, co jest w tygodniu, a z drugiej strony taka część, którą gdyby nam się udało rozwinąć, może ona stałaby się pracą. Byłoby to bardzo fajne, chociaż na polskim rynku ciężko się przebić z takim materiałem. Na pewno jest to wszystko, jeśli chodzi o spędzanie wolnego czasu.
G - Będziemy się starać rozwijać jak najmocniej.
Korzystacie z różnorodnych inspiracji. Od psychodelicznego rocka końca lat 60, początku 70 i hard rocka, takich kapel jak wczesny Pink Floyd, Hawkwind, czy Budgie, australijskie i argentyńskie Buffalo, przez muzykę noise, stoner rocka, po ciężkie, aczkolwiek przestrzenne, brzmienie Sludge metalowe a’la ISIS, Neurosis, RED Sparowes, czy Daturah...
R - Tak korzystamy, po części.
G - Inspiracji mamy bardzo dużo od jazzu po ciężki metal. Każdy się inspiruje czym innym.
R - Oczywiście każdy z zespołów rockowych, stoner-rockowych, punkowych itd. będzie dla nas częściowo inspiracją, ale nie ukrywamy, że głowną inspiracją pozostaje scena stoner-rockowa: rock jaki grał Kyuss, Lowrider, Fu Manchu, Los Natas, Nebula. Pink Floyd, Hawkwind, kapele lat 60tych są tylko uzupełnieniem, dodatkiem, przyprawą do tego.
Czy można powiedzieć, że na bazie tych wszystkich wpływów stworzyliście własne brzmienie?
G - Cały czas nad tym pracujemy.
R - Myślę, że jak większość kapel poszukujemy właśnie swojego brzmienia.
Ch - Mamy dużo wzorców, inspiracji, ale czasami jest ich trochę za dużo, bo bywa że nie umiemy tego ogarnąć.
G - Gdy tak się zdarza numery wychodzą nawet w skrajnych stylistykach.
D - Chcemy to uprościć do jednego stylu.
R - Zwykle jest długa droga do uzyskania własnego brzmienia.
To co rozumiecie przez brzmienie Luna Negra? Czy może, co chcecie przez nie rozumieć?
R - Może bardziej ludzie odbierają nas przez klimat, który na razie przekazujemy, a my pracujemy dodatkowo nad swoim własnym brzmieniem muzycznym.
D - Co chcemy przekazać, to z jednej strony ciężar, którego poszukujemy w tej muzyce, a z drugiej strony przestrzeń budowana klimatem progresji, niekoniecznie kreowana poprzez różnego rodzaju pogłosy, reverby, delay’e.
Czy macie jakieś wpływy pozamuzyczne?
R - Głównie sztuka: malarstwo, filmy, książki.
Ch - Ale to tak jak u każdej kapeli, prawie każdej.
R - Dużo filmów, to właśnie tych starych: lata 60te, 70te, Jarmush, filmy drogi.
Wasza muzyka koncentruje się na cięższych klimatach. Czy nie boicie się, że grono ludzi Was słuchających będzie zbyt wąskie?
R - Wiemy, że ono jest wąskie, bo będąc na wielu koncertach kapel stoner-rockowych w Polsce, nawet tych, które za granicą zbierają po kilkaset tysięcy ludzi na stadionach, u nas przychodzi kilkadziesiąt osób. Mamy tego pełną świadomość, dlatego nie startujemy do Eurowizji, nie będziemy się pchać na anteny radiowe. Jest to muzyka undergroundowa, niszowa i taką pozostanie.
G - Wielu ludzi jest nieuświadomionych, że taka muzyka istnieje.
R - Nie będziemy zmieniać muzyki tylko dlatego, żeby wyjść i grać przed tysiącem, czy paroma tysiącami, osób. Jeśli ktoś kiedyś będzie organizował taki koncert (a są ku temu jakieś przesłanki, bo powstał portal stoner.pl, który gromadzi takich muzyków jak my), to być może na wspólny występ wielu zespołów przyjdą fani w większej ilości, ale nie zamierzamy na siłę się zmieniać, żeby zwiększyć ilość fanów.
Ch - Z drugiej strony ciężko się zmienić, jeśli ta muzyka wychodzi z nas sama. Ona jest w nas, nie zmieni się nagle na inną, bo nie bylibyśmy sobą, nie bylibyśmy prawdziwi.
G - Nie będziemy grać od publikę.
R - Zresztą zespoły undergroundowe, które zaczynały grać w latach 60tych czy 70tych, nawet Pink Floyd, którzy dawali wówczas mnóstwo koncertów, na kilkuset pierwszych koncertach nie gromadzili od razu dużej ilości publiczności. Dopiero to się rozszerzyło po kilku latach grania, ta scena się rozbudowała.
Jeśli chodzi o nas zobaczymy co się będzie działo. Na razie jest tak, że ludzie wolą słuchać metalu czy popu, a na scenę stoner-rockową nie specjalnie zaglądają.
Ale nie zrażacie się tym?
R - Nie. Gramy nie tyle dla siebie, gramy dla ludzi którzy przychodzą na koncerty, i to jest dla nas ważne. Ale oczywiście chcemy tworzyć te dźwięki, które nam się podobają, a nie te które mają się podobać komuś.
A może ta muzyka nie jest skierowana do tak wąskiego grona, skoro macie wiele, tak różnych, inspiracji? (Jak wspomnieliście, od jazzu po ciężki metal). Jakieś elementy tych gatunków można w Waszej muzyce znaleźć?
R - Nawet muzyki, która nas inspiruje słucha mało osób. Przynajmniej w Polsce, bo na zachodzie, nawet na bardzo niszową muzykę i takież realizatorskie pomysły typu John Zorn i Marc Ribot, przychodzi mnóstwo ludzi. Tylko jazzmani słuchają Zorna czy Ribota, nikt tego nie zna. To, że ci muzycy są dla nas inspiracją, to mnie znaczy że przez to na nasze koncerty będą przychodzić większe ilości ludzi. Trochę szkoda, bo ludzie są nie wyedukowani muzycznie. Wszyscy słuchają tego, co jest aktualnie modne na liście przebojów i można to łatwo dostać. W Empiku to jest zawsze na pierwszych regałach. Nikt nie sięga głębiej. Ale było tak zawsze. Oczywiście gdybyśmy mieli więcej wytwórni, więcej menadżerów w Polsce, więcej studiów nagraniowych, byłoby z tym lepiej. Ale nie mamy nawet dobrych scen koncertowych.
G - Coś się powoli rozwija, np. festiwal we Wrocławiu z dość ciężką muzyką (Asymmetry Festival – przyp). Może za parę lat będzie lepiej.
Jakie problemy Was teraz dotykają?
R - Problemy mamy takie jak u większości wschodzących zespołów, czyli brak dobrego, własnego sprzętu, brak pieniędzy m.in. na to właśnie, brak czasu na większą ilość prób,
Ch - Szkoda, że nie możemy grać zawodowo, i utrzymywać się tylko z tego.
Wasze najbliższe plany?
G - Chcielibyśmy grać średnio raz na miesiąc koncert. Rozpowszechnić tę muzykę na całą Polskę. Jak najwięcej promować materiał, który wydaliśmy.
Ch - I wciąż nagrywać.
R - 12 marca będziemy w warszawskim klubie No Mercy. Gramy z Obscure Sphinx.
Macie swoją stronę internetową?
G - Mamy na myspace: www.myspace.com/loonanegra  
Jak można dotrzeć do Waszej płyty?
R - Na razie utworów można słuchać na myspace, a wkrótce na koncertach które będziemy grać i promować płytę. Tę demówkę będziemy przekazywać, rozdawać, być może znajdzie się jako wkładka w waszym biuletynie kulturalnym
Ch - Plus wizualizacja gratis na koncertach. :)
R – Tak, nie wspomnieliśmy, ale integralną częścią naszej muzyki jest wizualizacja, którą zawsze mamy na koncertach. To jest jedna z ważniejszych części koncertu. Z tego co chcemy przekazać jedną część zajmuje muzyka, a drugą jest to, co się dzieje za nami.
D - Generalnie gdy skupiliśmy się na muzyce, wizualizacja, przy braku wokalu, jest jej uzupełnieniem.
Ch - To dodatkowy, może bardziej czytelny, przekaz.
G - Choć dosyć ciężko jest w klubach muzycznych użyć wizualizacji. Czasem trzeba się postarać o jakieś prześcieradło, bo nie ma ekranu projekcyjnego, nie mówiąc o projektorze.
Co z prawami autorskimi do tych wizualizacji?
R - Wizualizacje tworzymy sami. Na pierwszych koncertach rzeczywiście używaliśmy wizualizacji, które nie do końca były nasze, natomiast potem stwierdziliśmy, że to nie jest fair, i w ten sposób nie ma sensu. Teraz robimy wizualizacje sami, kręcimy wideo, obrabiamy je, wydajemy pieniądze na różnego rodzaju cyfrowe efekty.
Informacje o Waszych kolejnych koncertach można znaleźć właśnie na myspace?
Nie tylko, na kilku innych stronach internetowych również. M.in. na band.pl, na amde, stoner.pl. Jeśli się wpisze w wyszukiwarce Luna negra wyskakuje kilka różnych stron, na których te informacje mogą się pojawić. Choć trzeba wziąć pod uwagę, że istnieje drugi zespół Luna negra, grający bodajże muzykę latynoską, flamenco. Także można się pomylić.
A gdzie będziecie za 10 lat? Co będziecie robić?
Ch - W 2012 roku jest koniec świata, także nie wiem czy to się uda przebić. :)
G - Wystąpimy na Euro. :)
R - Miejmy nadzieję, że może nie za dziesięć, ale za kilka lat chcielibyśmy wystąpić na jakimś większym festiwalu, albo za granicą, albo w Polsce, z większą ilością zespołów z tej sceny. Stworzyć jakiś wspólny team. Tak jak to się działo w USA. By zespoły z tego nurtu grały razem. Nie było takich sytuacji jak ostatnio na koncercie, że gramy z zespołami które nie są w naszym klimacie, i ludzie, którzy przychodzą ich słuchać, słuchają nas, bo muszą.
O jakim koncercie mowa?
R - O występie z Appeal for Clemency. Oni zagrali swoją muzykę, my swoją. Przyszli fani każdej ekipy, słuchający tego konkretnego nurtu i w zasadzie, gdy graliśmy my, to wychodzili ich fani, a jak grali oni, to nasi ludzie się zmieniali. Zmieszały się muzyczne gatunki.
Czy jest coś, co chcielibyście przekazać czytelnikom i potencjalnym fanom?
R - Przychodźcie na nasze koncerty, będzie nam miło was przywitać. Mamy nadzieje, że nasz poziom będzie się zwiększał, i będzie na tyle dobry, że nie będziecie się nudzić. Słuchajcie dużo różnorodnej muzyki, a znajdziecie tam na pewno, to czego i my szukamy.
Ch – Nie zamykajcie się na nowe wrażenia estetyczne.

Justyna Marciniak

Rozmowę przeprowadziłam 7 lutego 2009 roku.

Zdjęcia autorstwa Tomasza "Motka" Kołodziejskiego

Zespół bierze udział w licznych przeglądach młodych kapel, w tym również w jednym z najbardziej renomowanych w Polsce: Festiwalu w Węgorzewie.
Poniżej tekst jaki otrzyamliśmy z obozu Luna Negra:
"Witamy !
Wszem i wobec ogłaszamy że Sochaczewsko/Warszawski band Luna Negra zakwalifikował się do I etapu festiwalu Węgorzewo, potrzebujemy Waszych głosów żeby przejść dalej i rozpowszechniać dobrą muzę !!!

Strony do głosowania:
http://muzyka.onet.pl/mojascena/3155,10174,149243,1532707,artysci.html

http://muzyka.onet.pl/mojascena/3155,10174,149243,1532705,artysci.html

DZIĘKI ZA WSPARCIE !"

Tak więc głosujcie, by wkońcu pierwszy sochaczewski band zagrał na deskach tego festiwalu!!!
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości