Nie ulega wątpliwości, że mamy do czynienia z historycznym w
konsekwencjach i znaczeniu ocalaniem historii, że dzieło zabezpieczenia wzgórza
zamkowego, którego realizację firma Skanska rozpocznie jeszcze w tym roku, jest
równoznaczne z ocaleniem zabytku dla potomnych i jako takie samo staje się
wiekopomne.
Jutro
Na jesieni przyszłego roku wzgórze zamkowe w Sochaczewie będzie się prezentować inaczej niż dzisiaj. Będzie większe, skarpy zostaną poszerzone i wzmocnione drewnianymi kaszycami. Od strony północnej pojawi się wysoki na 7 m mur oporowy. Zbocza uprzyjemnią estetycznie różane krzewy, wspomniana ściana oporowa pokryta zostanie bluszczem. Na szczyt zamku prowadzić będą od strony obecnego „amfiteatru” schody wykończone żywopłotem z aluminiową poręczą, od północy i zachodu dojdziemy do ruin łagodnymi podejściami o szerokości 1,35 metra dostosowanymi do potrzeb osób niepełnosprawnych czy rodzin z wózkami. Dziedziniec zamkowy pokryty zostanie kamiennym brukiem, szczyt ogradzać będą drewniane balustrady. Na wyglądzie zyskają same ruiny, które po setek lat zaniedbań doczekają się wypełnień w ubytkach, wymiany cementowych zapraw, spoin, nieestetycznych ceglanych uzupełnień, jak i cegieł najbardziej zniszczonych.
Pod tym, co zauważymy gołym okiem, kryć się będą prace zabezpieczające wzgórze i posadowione nań ruiny zamku przed osunięciem. By zabytek był stabilny, wykonane zostaną między innymi następujące prace: cztery rzędy gwoździ gruntowych na skarpie północnej, nasyp zbrojony geosyntetykami na skarpie zachodniej., wzmocnienie ocalałych murów hydrofilnym preparatem krzemiograficznym i ich dezynfekcja.
Cel tych wszystkich prac jest jednoznaczny: ocalenie
zabytkowego symbolu miasta od zagłady, przywrócenie mu właściwego charakteru
historycznego obiektu przyciągającego turystów i wzmacniającego lokalny
patriotyzm sochaczewian, a wreszcie stworzenie podwalin pod historyczną
odbudowę zamku lub chociaż jego fragmentów. Z tych powodów na wzgórzu pojawić
się też mają stosowne tablice informacyjne, oświetlenie i monitoring. Nie
będzie zgody na samotne lub naznaczone jedynie wandalizmem dotychczasowe życie
tego wyjątkowego miejsca.
Wczoraj
U zarania tego przedsięwzięcia była świadomość części mieszkańców, że ich historyczne dziedzictwo, ba, symbol miasta, ulegają postępującej degradacji. Dostrzegając ryzyko całkowitego zniszczenia wzgórza zamkowego wraz z ruinami, lokalni patrioci podjęli inicjatywę ocalenia zabytku. Jeden z nich, Łukasz Popowski, zaproponował miejskim włodarzom badania archeologiczne, dostrzeżono problem, Urząd Miasta zlecił ekspertyzy naukowe, które potwierdziły – tak, wzgórze się osuwa. Jednocześnie ratusz przeznaczył budżetowe środki na rozpoczęcie badań archeologicznych. To były lata 2005 – 2006. Tak tworzył się dobry klimat wokół zamkowego tematu.
W tym samym czasie Łukasz Popowski powołał do życia
Stowarzyszenie na Rzecz Historycznej Odbudowy Zamku w Sochaczewie „Nasz Zamek”,
nadając idealistycznemu, dla wielu wówczas nierealnemu marzeniu poważne
podstawy naukowe i organizacyjne, ułatwiające realizację celu. W Urzędzie
Miasta, we współpracy z „Naszym Zamkiem”, przystąpiono do przygotowywania
wniosku o dofinansowanie zadania ze środków Unii Europejskiej. W jego ramach
zlecono i opłacono 200 tysiącami złotych wykonanie projektu zabezpieczenia i
umocnienia wzgórza, w 2009 roku wniosek formalnie złożono w ramach Priorytetu
VI EFRR „Wykorzystanie walorów naturalnych i kulturowych dla rozwoju turystyki
i rekreacji”.
Ale wniosek utknął na liście rezerwowej. W międzyczasie
burmistrza Bogumiła Czubackiego zastąpił burmistrz Piotr Osiecki, który zdecydował
się kontynuować działania na rzecz wzgórza i zamku, czego wynikiem były m. in. ostatnie
dwie edycje badań archeologicznych w tym miejscu. Do grona propagatorów przedsięwzięcia
dołączył młody, świeżo upieczony radny sejmiku wojewódzkiego Mirosław Adam
Orliński, a ostatecznie marszałek Adam Struzik, który w 2012 roku zdecydował o
objęciu czekającego od 3 lat wniosku - dofinansowaniem.
Tak oto wieloletnie działania szeregu osób wydały namacalny
owoc: ponad 4,3 miliona złotych z budżetu Unii Europejskiej na zabezpieczenie i
umocnienie wzgórza zamkowego w Sochaczewie. Kilka dni temu, 12 grudnia br.,
Urząd Miasta podpisał stosowne umowy: na dofinansowanie z Zarządem Województwa
Mazowieckiego i na realizację ze spółką Skanska z Warszawy, która wygrała
przetarg.
Prace na wzgórzu zamkowym mają się rozpocząć jeszcze w tym
roku. - Jeśli warunki atmosferyczne pozwolą, w najbliższych tygodniach
przygotujemy zaplecze budowy, wykonamy przyłącza, wycinkę drzew. Ostre wejście
na teren inwestycji planujemy na luty, marzec 2013 woku - mówi
dyrektor Zespołu Projektów w Skanska S. A. Sławomir Ramski. Prace, jak wspomnieliśmy, zakończyć się mają
na jesieni, a ściśle 30 września, 2013 roku.
Jak informuje burmistrz Piotr Osiecki, zadanie ma być wykonane pod ścisłym nadzorem konserwatorskim i archeologicznym. To dobrze, bo po drodze, w miarę odkrywania skarp i dziedzińca, może się pojawić sporo wątpliwości historycznych – jeśli tych nie potraktujemy poważnie, możemy na zawsze utracić szansę poznania dziejów i zmieniającej się na ich przestrzeni architektury zabytku. Tym bardziej, że realizowane w czterech edycjach od 2006 roku badania archeologiczne nie zostały zakończone. A wniosły ogromną wiedzę o sochaczewskim zamku, i to taką, której projekt zabezpieczenia zabytku przygotowywany w 2008 i 2009 roku nie ujmuje. Jak choćby o usytuowaniu budynku bramnego z mostem po wschodniej stronie, którego mury kryją się tuż pod skórką wzgórza i o uczytelnienie którego aż by się prosiło. Niestety…
Ale miejmy
nadzieję, że dzięki rozpoczynającym się lada dzień pracom na wzgórzu uda się
uzyskać znacznie więcej niż uczytelnienie, bo kto z nas nie chciałby odbudowy
zamku?
figa
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze