Z mistrzem świata na żużlu, Tomaszem Gollobem rozmawia Robert Małolepszy Za rok też przyjadę do Sochaczewa - Co mistrz świata w jeździe na żużlowym torze robi na zawodach motocrossowych? - Jak to co? Jeżdżę. Ja kocham wszystkie motocykle, ba wszystko co ma silnik i jeździ do przodu. A motocross to dla mnie żadna nowość. Ja się z tej dyscypliny wywodzę. - Swoim startem sprawił pan nie lada niespodziankę organizatorom sochaczewskich zawodów motocrossowych. Dlaczego akurat w naszej imprezie postanowił pan wziąć udział? - Jestem już po sezonie i miałem akurat czas. Sochaczewskie zawody cieszą się w Polsce zasłużoną renomą. Zabrałem więc swoje motocykle i przyjechałem. Bardzo fajnie mi się u was jechało. To zresztą nie był mój pierwszy start w Sochaczewie. Byłem tutaj jakieś 26-28 lat temu. Jeszcze jako junior, który o żużlu wtedy nawet nie myślał. - Jaki jest sochaczewski tor? - Specyfiki tego sprzed 20 lat nie pamiętam. A ten dzisiejszy bardzo mi się podoba, bo jest dużo skoków, a ja uwielbiam skakać. - Wystartował pan w wyścigu dla amatorów… - Licencja pozwala mi startować mi w najwyższej klasie. Ale to nie miałoby sensu. Do Sochaczewa przyjechało kilku naprawdę świetnych zawodników. Nie miałbym z nimi szans. W wyścigu dla amatorów bawiłem się świetnie. - Nie wygrał pan. - Drugie miejsce jest dla mnie dużym sukcesem. Liczyłem na czwartą, piątą lokatę. Wyszło podium. - Pojechał pan na maksimum swoich możliwości? - Oczywiście nie. Motocross, tak jak każdy sport motorowy, niesie ze sobą ryzyko. Ja jestem zawodowcem, ale na żużlu. Tam daję z siebie maksa licząc się nawet z wypadkiem. W takich imprezach jak wasza, muszę zostawiać sobie margines bezpieczeństwa. - Jak często jeździ pan w zawodach motocrossowych? - Kilka razy w roku. Jak czas pozwala. Mam dwie maszyny – ktm i hondę. - Czym różni się motocross od żużla? W żużlu wysiłek jest krótki. Liczy się refleks, balans ciała. W motocrossie bardzo ważna jest siła i wytrzymałość. Tu wysiłek trwa znacznie dłużej. - Czy możemy liczyć, że za rok znów pojawi się pan w Sochaczewie? Jeśli tylko będę żył (śmiech) to przyjadę. Wasze zawody są naprawdę fajne.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze