12-letnia Karolina doznała poparzeń, w wyniku czego musiała przejść przeszczep skóry. Straż zidentyfikowała jako przyczynę poparzenia zetknięcie z gorącym popiołem. Wszystkich zastanawia jednak, skąd on się wziął przy torach w miejscowości Plecewice?
Zacznijmy jednak od początku. W sobotnie popołudnie, 22 października, dziewczynka przechodziła koło torów kolejowych w Plecewicach, gdy nagle zaczęło ją coś parzyć w nogę. Karolina udała się szybko do domu. Jej mama zobaczywszy jak cierpi jej córka wezwała pogotowie. Lekarz pogotowia zadecydował o zabraniu dziewczynki do szpitala, gdzie zostały jej opatrzone rany i zrobiony opatrunek. Rany jednak nie chciały się goić i po około dwóch tygodniach lekarz chirurg zdecydował, że Karolinie trzeba będzie zrobić przeszczep skóry. Jak się dowiedzieliśmy, Karolina nie była pierwszym dzieckiem, które zostało poparzone w ten sposób. Dwa tygodnie wcześniej w tym samym miejscu doszło do podobnego wypadku, ucierpiał wówczas 13-letni chłopiec, który również musiał przejść operację przeszczepu skóry.
Mama Karoliny poinformowała o zdarzeniu Straż Pożarną. Chwilę potem na miejsce wypadku przyjechały aż trzy jednostki, z Sochaczewa, Wólki Smolanej i Brochowa. Na miejsce zdarzenia przyjechała także policja z Brochowa, gdyż to właśnie na terenie gminy Brochów doszło do zdarzenia. Po ugaszeniu gorącej gleby jednostki straży się rozjechały. Jak się dowiedzieliśmy, sprawą wyjaśnienia źródła „gorącego popiołu” powinna zająć się policja, i jak nas poinformował rzecznik prasowy sochaczewskiej komendy, podinspektor Krzysztof Sylwestrzak, czynności zmierzające do wyjaśnienia sprawy są prowadzone przez brochowską policję. Miejmy nadzieję, że sprawa szybko się wyjaśni i nie dojdzie już do podobnego zdarzenia.
sylvia
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze