Wychłodzenie było przyczyną śmierci mężczyzny w opuszczonym budynku mieszkalnym przy ul. Jaracza w Sochaczewie. Policja apeluje o zawiadamianie jej o każdym przypadku zauważenia bezdomnego.
- Jeden telefon do naszej komendy może uratować komuś życie – mówi Joanna Olszar, rzecznik prasowy sochaczewskiej komendy policji.
W niedzielę 3 stycznia funkcjonariusze odwieźli do Mar-Kotu w Ożarowie dwóch mężczyzn. - Została im udzielona pomoc, dostali ciepły posiłek i miejsce, gdzie bezpiecznie mogą przetrwać czas mrozów – informuje KPP.
Niestety, tego samego dnia na ul. Jaracza w Sochaczewie, w opuszczonym budynku mieszkalnym, policjanci ujawnili zwłoki mężczyzny, który zmarł z wychłodzenia.
- W ostatnim czasie odnotowywane są bardzo niskie temperatury. Jest to niebezpieczny czas dla osób bezdomnych lub nietrzeźwych, często leżących na ulicy. Sochaczewscy policjanci codziennie patrolując ulice sprawdzają miejsca opuszczone, pustostany, tereny działkowe. Apelujemy o zawiadamianie nas w przypadku, kiedy zauważymy osoby bezdomne, potrzebujące pomocy – informuje KPP.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
To fakt, kiedyś się tam paliło. Chłopak, który tam "został" był ostatnim z tego domu. Najpierw umarła matka, później ojciec w zeszłym roku brat i teraz on... Ci ostatni ewidentnie nie poradzili sobie z życiem... Szkoda ich, znałem obydwu.
A tak, bez powodu. Przypomniał mi się ten budynek, bo niedawno byłem w okolicy na spacerze. Na budynku widać było ślady okopceń, chyba kiedyś się tam paliło. Innych takich meliniarni tam raczej nie ma.
W tym domu, na rogu Jaracza i Okrężnej? https://www.google.pl/maps/@52.2423654,20.2548927,3a,75y,18.11h,85.62t/data=!3m6!1e1!3m4!1swAxpumtw5XlHnzqHrzdkeA!2e0!7i13312!8i6656
Sąsiedzi musieli o nim wiedzieć! Działki są małe a zabudowa gęsta.
To fakt, kiedyś się tam paliło. Chłopak, który tam "został" był ostatnim z tego domu. Najpierw umarła matka, później ojciec w zeszłym roku brat i teraz on... Ci ostatni ewidentnie nie poradzili sobie z życiem... Szkoda ich, znałem obydwu.
A tak, bez powodu. Przypomniał mi się ten budynek, bo niedawno byłem w okolicy na spacerze. Na budynku widać było ślady okopceń, chyba kiedyś się tam paliło. Innych takich meliniarni tam raczej nie ma.
Pułkownik a co Ty taki ciekawski :)