Reklama

Zapytali wojewodę o pogotowie

30/11/2012 13:27
Sytuacja sochaczewskiego ratownictwa medycznego zdominowała debatę społeczną dotyczącą bezpieczeństwa w naszym powiecie, jaka 21 listopada br. odbyła się w siedzibie starostwa. Mimo że zapewne nie był to temat przewidziany do dyskusji przez organizatorów spotkania, które z założenia miało dotyczyć działalności policji. Ale zgromadzeni skorzystali z obecności wojewody mazowieckiego Jacka Kozłowskiego, by zapytać go o pogotowie.


Fakt, że to temat obecnej kondycji sochaczewskiego pogotowia zdominował debatę dotyczącą bezpieczeństwa w naszym powiecie, podyktowany był brakiem zaufania mieszkańców do nowego operatora ratownictwa medycznego. Zgromadzeni w sali konferencyjnej starostwa skorzystali z obecności wojewody mazowieckiego Jacka Kozłowskiego, by zapytać go o działania w tej sprawie i wyraźnie zasygnalizować problem.

- W tej chwili prokuratura bada cztery przypadki, w których istnieje podejrzenie złego zadziałania ratownictwa medycznego w państwa powiecie. Niezależnie od tego, ja również toczę postępowania wyjaśniające w tej sprawie. Jeśli zarzuty się potwierdzą, Falckowi grożą konsekwencje finansowe włącznie z możliwością utraty kontraktu - odpowiadał wojewoda Jacek Kozłowski.

Przypomnijmy, po zamianach w systemie ratownictwa medycznego w województwie mazowieckim powstało sześć rejonów operacyjnych, w tym grodziski, do którego należy Sochaczew. Zgodnie z wymaganiami ustawowymi latem bieżącego roku przeprowadzono konkurs, który wyłonił nowego operatora naszego rejonu. Została nim duńska firma Falck, która 1 lipca, podpisując kontrakt na 3 lata, zastąpiła dotychczasowego operatora sochaczewskiego – firmę Riemer z Grodziska Mazowieckiego.

Co istotne, niezależny koncern Falck dysponuje własnymi pracownikami pogotowia i własnym sprzętem, w tym karetkami, więc zmiana operatora wiązała się i z częściowymi zwolnieniami dotychczasowej kadry, i rezygnacją z użytkowania dotychczasowej, nota bene doskonale przygotowanej, bazy sochaczewskiego pogotowia przy Szpitalu Powiatowym w Sochaczewie. Szpital przestał być podwykonawcą, utracił więc automatycznie dochody z tego tytułu w wysokości około 500-tysięcy złotych rocznie.

- Czuję się dziś jak upośledzony - mówił podczas debaty dyrektor sochaczewskiego szpitala Piotr Szenk. - Mamy znakomitą bazę do świadczenia usług z zakresu ratownictwa medycznego, karetki, które dziś stoją zupełnie niewykorzystane. - Czy pan wie, gdzie garażują karetki Falcka? - zwrócił się do wojewody prezes sochaczewskiego sądu Jacek Woźnica. - Czy pan wie, co się dzieje z karetkami szpitalnymi i ile osób zostało zwolnionych? Czy wojewoda w trakcie przeprowadzania tego konkursu oceniał skutki społeczne, jakie wywoła wybór nowego operatora?. - Karetki Falcka stoją pod krzakami, a nie tam, gdzie powinno być ich miejsce - dodał Wiesław Domagalski.

Jacek Kozłowski podkreślił, że to NFZ odpowiada za konkurs, a wojewoda tylko wskazuje miejsce wyczekiwania karetek. - W wyniku zmian skróciliśmy czas oczekiwania na karetki o 40%. Zapewniam, że od czasu wyboru Falcka miesiąc po miesiącu badamy statystyki z rejonu grodziskiego i nie ma różnic pomiędzy czasem dojazdu karetki, jaki zapewniał dotychczasowy, a jaki realizuje nowy operator.

- Jak dotąd nie ma namacalnych dowodów przeciwko Falckowi, choć jak wspomniałem, będziemy przyglądać się sprawie - kontynuował wojewoda. - Myślę, że obserwowana nieufność wobec obecnego operatora może wiązać się z trudnymi, ale oczywistymi konsekwencjami dokonanej zmiany, jak utrata pracy przez część pracowników i nagłe podejrzenia co do jakości wykonywanych przez ratownictwo medyczne usług. Z dotychczasowego doświadczenia wiemy, że często te skargi się nie potwierdzają. To trochę jak szukanie dziury w całym. Szpital jest niezadowolony, bo utracił dochody z tytułu świadczenia usług podwykonawcy. Wiadomo, na ratownictwo medyczne jest przekazywane sporo pieniędzy, ale nie mogą one stanowić źródła łatania dziur w budżetach lokalnych szpitali.

W dalszej części swojej wypowiedzi wojewoda Kozłowski przekonywał do słuszności centralizacji systemu ratownictwa medycznego, jaka jest obecnie realizowana, a której pozytywne skutki będą wyraźnie zauważalne za niecałe trzy lata, gdy całym województwem zarządzać będą duże dyspozytornie obsadzone na stałe trzema dyspozytorami, w pełni zinformatyzowane, korzystające z najnowocześniejszych technologii, w tym systemu automatycznego „namierzania” dzwoniącego po pomoc przez GPS. Prosił też jednak o zgłaszanie wszystkich przypadków nieprawidłowej pracy Falcka, zwracając uwagę, że do niego żadna formalna skarga dotychczas nie wpłynęła, że dysponuje tylko doniesieniami prasowymi.

Większość zarzutów wobec Falcka dotyczy zbyt długiego czasu dojazdu karetki do chorego. Jedno z najgłośniej komentowanych przez prasę lokalną zdarzeń skończyło się śmiercią podopiecznego Domu Pomocy Społecznej w Młodzieszynie, który czekał na lekarza pogotowia w sumie około godziny. To między w tej sprawie prokuratura bada, czy za zgon chorego odpowiada operator karetek.

Pytanie tak o stan, jak przyszłość pogotowia ratunkowego w Sochaczewie pozostaje więc otwarte. To jednocześnie pytanie o sens komercjalizacji służby, której zadaniem jest ratowanie zdrowia i życia ludzkiego. Czy pieniądze powinny decydować o wyborze operatora ratownictwa medycznego? Czy wybór najtańszej firmy nie oznacza tańszej, gorszej usługi, jeśli pomoc chorym i umierającym możemy nazwać usługą? Na szczęście, jak publicznie ogłosił wojewoda Jacek Kozłowski: - Ministerstwo Zdrowia zapowiada odejście od kontrowersyjnej ustawy o Ratownictwie Medycznym. Rząd zmierza do stworzenia państwowego ratownictwa medycznego, które działałoby na wzór straży pożarnej czy policji.

Że tak powinno być, zgadza się chyba większość z nas.

figa
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    rybak46 2012-12-04 18:34:45

    Miałem okazję już kilkakrotnie wzywać do chorej matki aktualnie funkcjonujące w naszym mieście pogotowie ratunkowe. Zawsze spotkałem się z życzliwością i miłą profesjonalną usługą medyczną.
    Osoby negatywnie wypowiadające się na temat pogotowia to ludzie, którzy nie umieją się pogodzić z przegraną.
    Ustawodawca dopuszcza zespoły dwuosobowe i firma działa w majestacie prawa, zgodnie z ustawą o ratownictwie medycznym. Nie od dziś, nie od roku wiadomo było, że rola kierowcy bez uprawnień ratownika dobiega końca, więc po co wojować z firmą, która świadczy usługi i robi to zgodnie z literą prawa.
    Szpital nie może się pogodzić z utratą środków finansowych, które zapewne łatały budżet szpitala, cóż teraz jest inaczej. Jest nowa rzeczywistość, którą powinniśmy zaakceptować.
    Przed obecnym pogotowiem też była firma prywatna, która miała pogotowie na terenie powiatu sochaczewskiego.
    Myślę, że każdy wypowiadający się negatywnie na temat pogotowia powinien stuknąć się w piersi i zacząć świat zmieniać od siebie.
    Swoją drogą delikatnie mówiąc opieka i dbanie o pacjenta chociażby w izbie przyjęć naszego szpitala również pozostawia wiele do życzenia. Widzimy belkę w czyjmś oku a nie dostrzegamy ździbła w swoim oku.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Masłowski 2012-12-04 18:03:14

    Nie wiem jaki był przepływ informacji do wojewody mazowieckiego w temacie firmy Falck i jej obsługi w powiecie sochaczewskim ale Jacek Kozłowski wyraźnie powiedział, że nie dostał żadnej pisemnej skragi na świadzczenia Falcka z podaniem dnia, godziny, osób z imienia i nazwiska. Chodzi o konkretne przykłady. Przyznam, że byłem zdumiony tym bardziej, że pewne zdarzenia były opisywane w Echu Powiatu czy też przedstawiane na antenie TV TRWAM. Jednak najwyraźniej nic nie trafiło drogą oficjalną na biurko wojewody. Nie wiem co o tym myśleć. Jestem zaskoczony.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    PatrykoLL 2012-12-04 13:12:32

    ratmed - nowelizacja taka, że żadna; może czasem 2 ratowników to mało, no ale to też wiadomo, że dyspozytor do hardkorowego przypadku wyśle zespół specjalistyczny, gdzie są 3 osoby. Poza tym jak sam powiedziałeś - jest to zgodne z prawem, wiec ktos tam na gorze musiał uznać, że wszystko jest ok. Jak bym sie bardziej przejmował tą nowelizacją w kontekśxie lekarzy. Od 1 stycznia miało wejść rozporządzenie, że w ramach systemu mogą jeździć specjaliści ściśle określonych dziedzin, jednak zostało to oprotesowane. A dlaczego? bo mimo, że na prygotowanie się do tego było kilka lat, to wiele podmiotów nie tknęło w tym kieunku palcem, wiec nowelizacja bedzie zakladala przesuniecie tej daty na za kolejne kilka lat. I to jest dbalosc o pacjenta i o poziom ratownictwa? chyba nie... dla przeciwwagi moge powiedziec, ze tam gdzie jeździ w karetkach po 2 ratownikó, tam tez lekarze tylko okresolnych przez te "niedoszła" ustawę specjalizacji, jeżdzą już od jakiegoś czasu. Dziwnym trafem - można.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama