Reklama

Ziemski brud

Jak oczyścić się z ziemskiego brudu? Problem staje się palący, gdy do syfu pod paznokciami i zabłoconych stóp dołączają chaotyczne uczucia, niedomówienia, nieporozumienia. Nie potrafię domyć ich rękawicą peelingującą (choć przypuszczam, że różne są rytuały i niektórym by to pomogło - może powinnam była użyć mydła savon noir?). Jako ośmiolatka, uczucie lekkości i czystości osiągałam dzięki katolickiej spowiedzi, ale pewnego razu ksiądz dosolił mi taką pokutę, że nigdy jej nie wykonałam i więcej nie mogę stawić się w konfesjonale.  

Dlatego próbuję patrzeć w gwiazdy. "Rozmyślania", księga VII: "Badaj biegi gwiazd, jakbyś sam w nich brał udział. I ciągle rozważaj wzajemne przemiany pierwiastków. Takie myśli oczyszczają z brudu życia ziemskiego".  

Reklama

Niestety mieszkam w mieście, i gdybym znosiła jajka, w najlepszym razie byłyby to jedynki. Brak tu uroków chowu ekologicznego. Moim wolnym wybiegiem jest skwerek obok osiedla, na którym małe pieski gonią duże pieski, a smętni panowie inkrustują glebę petami i kapslami po piwie. Spaceruję tam codziennie. No i zazwyczaj chodzę brudna, bo na warszawskim niebie gwiazd nie uświadczysz. Mogę badać bieg Wenus albo dyszla Wielkiego Wozu na tle wypłowiałej czerni. Na pewno nie jest to ten duchowy prysznic, który pod rzymskim sklepieniem brał kiedyś Marek Aureliusz.  

Lecz nawet w rejonach zanieczyszczonych światłem, nawet za dnia, polecam zadzierać głowy. Jest grany jeszcze inny spektakl, pierzasto-kłębiasty, efektownie oświetlany, ze świetną choreografią w wykonaniu kropelek wody lub kryształków lodu. 

Reklama

Czy patrzenie na chmury daje metafizyczne dreszcze? Nie do końca, troszkę przeraża, jeśli wyobrazisz sobie najazd kosmitów w wielkich puszystych statkach kosmicznych. Albo gdy wyglądają burzowo, a ty masz piękną fryzurę, której za nic nie chcesz zamoczyć. Nie jest to wyrafinowana groza, której doznaje się na widok Drogi Mlecznej. Chmura nie pyta o grzechy, sens istnienia, i czy ludzie, których kochasz, wiedzą o tym. Ale i tak jest tajemniczą i pobudzającą do myślenia towarzyszką.  

Na przykład najlepsza piosenka o ŻYCIU, jaką znam, jest jednocześnie o chmurach: mowa o "Both Sides Now" Joni Mitchell. Zmienne kształty chmur, zachęcające do ciągłych reinterpretacji, stają się metaforą tego, jak skazane na niepowodzenie są próby rozszyfrowania innych osób, swojego położenia, podstawowych pojęć.  

Reklama

Koniec, ziemskiego brudu nie doczyściłam. Zamiast tego planuję legnąć na kocu i wymyślić nazwy wszystkim chmurozbiorom północnego nieba. Ze świadomością, że po paru minutach sytuacja zupełnie się zmieni i trzeba będzie zaczynać od nowa. 

 

PS “Rozmyślania” w tłumaczeniu M. Reitera 

PPS Do patrzenia na chmury dobrze założyć okulary przeciwsłoneczne z polaryzacją, fajnie podkręcają kontrast 

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości