Podczas ostatniej sesji Rady Miasta zasygnalizowano konieczność korekt, jakie mają nastąpić w znanym nam od lat herbie Sochaczewa oraz fladze naszego miasta. Zaintrygowani tematem, zwróciliśmy się do Sekretarza Miasta Andrzeja Wierzbickiego o przybliżenie całej sprawy. Rozmawia Sławomir Burzyński. - Właściwie dyskusja zaczęła się od insygniów, czyli laski dla przewodniczącego rady oraz łańcuchów na uroczyste okoliczności dla burmistrzów, o których była mowa na sesji poprzedniej. Przy tej okazji wróciliśmy do tematu flagi i herbu, o których wiemy, że wymagają pewnych działań naprawczych. - To prawda, flaga nad miastem powiewa niedawno, zaledwie od kilku lat, ale herb, zapewne od dziesięcioleci, jest symbolem Sochaczewa i przez tyle lat był dobry, a teraz nagle wymaga poprawek? - Herb, którego używamy teraz, ma w sumie historię krótką, ponieważ jego prawna podstawa do symbolizowania miasta pochodzi z 1990 roku. Wcześniej używany był w różnych formach, choć podobnych, ale nie było jednego oficjalnie ustanowionego wzorca. Jego autorstwo przypisuje się profesorowi M.Gumowskiemu, nie znany jest mi natomiast żaden dokument, który by wprowadzał herb w tej postaci do oficjalnego obiegu. Dopiero, jak powiedziałem, od 1990 roku jest on częścią statutu miasta. Flaga zaś powstała kilka lat temu w dość nieszczęśliwym okresie, gdy jeszcze nie było przepisów dotyczących zatwierdzania oficjalnego herbów, flag, oraz insygniów przez Komisję Heraldyczną działającą przy Ministrze Spraw Wewnętrznych i Administracji. Ale to się zmieniło, bo zaraz potem przepisy się pojawiły i wymagają zatwierdzenia takich projektów. - Czy to prawo działa wstecz? - Nie, wstecz nie działa, więc zarówno nasz herb jak i flaga są uznawane, ale jakiekolwiek zmiany, jeśli będą wprowadzone, muszą być uzgadniane z ministerialną komisją. - Dlaczego więc, jeśli herb flaga są uznawane, chcecie je poprawiać? - Dlatego, że wiemy, iż nie spełniają wymogów określonych w ustawie o odznakach i mundurach i nie ma całkowitej zgodności z zasadami heraldyki i weksylologii. A przecież nasz herb nie jest anonimowy. Występuje w wielu różnych zbiorach i rejestrach, i wygląd jego i flagi jest systematycznie komentowany przez znawców tematu, ale też przez przeciętnych odbiorców, którzy dziwią się, że mamy zieloną wodę w herbie, zwłaszcza, że zieleń nie mieści się w tradycji heraldycznej jako kolor wody. - Ale właściwie dlaczego my mamy teraz tak sztywno trzymać się heraldyki? Żyjemy w XXI wieku, rozwija się sztuka i pokrewne jej projektowanie, dlaczego więc nie możemy stworzyć projektu herbu lub flagi na miarę naszych czasów, tylko trzymamy się tak kurczowo przeszłości? - Myślę, że skłania nas do tych działań potrzeba posiadania insygniów zgodnych z obowiązującym prawem. Natomiast, czy możliwy jest herb dowolny, współczesny? Możliwe, o ile będzie on z tymi zasadami zbieżny. Tradycja i obecna praktyka jest bowiem taka, że insygnia powinny być jak najbardziej wierne historycznym lokalnym symbolom. A przecież wiemy, że miasto Sochaczew posiada pieczęć z XV wieku (na zdjęciu). Zawsze więc heraldycy sochaczewskie znaki i insygnia odnosić będą do owej pieczęci. Natomiast w miastach młodych, jak na przykład Żyrardów, lub tych, które nie mają takich historycznych wzorców, odbudowuje się je, czerpiąc z tradycji funkcjonującej na danym terenie. My jesteśmy w tej szczęśliwej sytuacji, że takie wzorce posiadamy. Szczęśliwej, bo nowoczesność, moim zdaniem, polega dzisiaj na wielkim szacunku dla tradycji. A my mamy na czym się oprzeć, XV wiek to brzmi dumnie. - No dobrze, tylko wyjdzie na to, że nasze pokolenie nie miało nic w tej materii do zaproponowania. Bo ciągle opieramy się na przeszłości, nie tylko zresztą w tej dziedzinie, nie zostawiając nic po sobie. - Jeśli w naszym herbie zachowamy wodę, której nie ma na pieczęci z XV wieku, to będziemy mówili o tradycji tylko kilkudziesięciu lat. I to może być ten element współczesny. Zwłaszcza, iż na to się zanosi, że tę wodę zachowamy. Zaś nasza pieczęć, której oryginał odcisku znajduje się w zbiorach Muzeum Narodowego w Krakowie, od strony plastycznej jest nie tylko moim zdaniem doskonała, nawet z punktu widzenia dzisiejszych gustów. Pieczęć odbita jest na papierze pod tekstem, którego tłumaczenie jest w posiadaniu sochaczewskiego muzeum. - Wróćmy jednak do współczesności i planowanych korekt w herbie oraz fladze. Wiemy już, że woda zmieni swoją barwę z zielonej na niebieską, jakich jeszcze zmian możemy oczekiwać? - Owszem, woda na naszym terenie powinna być niebieska. Podobno tylko w tradycji portugalskiej woda może mieć kolor zielony. Co do innych zmian to sądzę, że projektant z Instytutu Heraldyczno-Weksylologicznego w Warszawie będzie dążył, aby mury i rycerz bardziej odpowiadały oryginałowi z pieczęci. I bardzo jestem ciekaw, co z tego wyjdzie. Zwłaszcza, że później to Rada Miejska zatwierdzi te propozycje albo je odrzuci. Jeśli zaś chodzi o flagę, to przede wszystkim barwy oraz to, że herb nie może być na zbiegu dwóch kolorów, jak jest teraz u nas. Tu również zielony trzeba będzie zmienić na niebieski, i herb, już ten poprawiony, znajdzie się zapewne na jednym z płatów. Przekonamy się o tym jednak dopiero wtedy, gdy projektant przedstawi nam swoje propozycje.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze