Soyka Sextet i Colors od Trio - SWM 2009

/ 2 komentarzy / 32 zdjęć
Zdjęcia i foto: Soyka Sextet i Colors od Trio - SWM 2009 Koncerty i muzyka sochaczew
+27

Bluesowo-jazzowa-poetycka stylistyka królowała w wieczorny piątek podczas III edycji Sochaczewskich Warsztatów Muzycznych, inaugurujących obchody Dni Sochaczewa, organizowanych przez Stowarzyszenie e-Sochaczew.pl oraz Pub 77. Impreza, rozegrana tym razem w sochaczewskim Amfiteatrze, przyciągnęła dziesiątki mieszkańców. Gwiazdami wieczoru był Stanisław Soyka ze swoim zespołem oraz formacja Colors of Trio. Koncert w ramach obchodów Dni Sochaczewa sfinansował Urząd Miasta.

Muzyczne spotkanie otworzył prezes Stowarzyszenia e-Sochaczew.pl Marcin Ryński, który wprowadził publiczność w atmosferę wydarzenia, przypomniał również ideę SWM, zgodnie z którą na scenie prezentują się tego dnia artyści, którzy wystąpili już z koncertami w Sochaczewie. Colors of Trio gościł wielokrotnie w Pubie 77 podczas koncertów Niedziele Jazzowe, debiut Stanisława Soyki na sochaczewskiej scenie miał natomiast miejsce podczas Sochaczewskiego Kongresu Obywatelskiego we wrześniu ub.r.

Dobrej zabawy i świętowania obchodów Dni Sochaczewa życzył mieszkańcom burmistrz Bogumił Czubacki, prowadzący Warsztaty Szymon Maciejewski ze Stowarzyszenia e-Sochaczew.pl przybliżył natomiast repertuar koncertu oraz dorobek twórczy i sylwetkę artysty.

Początek koncertu należał do zespołu Colors of Trio w składzie: Jacek Prokopowicz – organy Hammonda, Witold Wilk – perkusja oraz Piotr Świerzbiński – gitara elektryczna. Podczas godzinnego występu artyści zaprezentowali swoje autorskie kompozycje, m.in. Zespół przygotował również niespodziankę dla publiczności - występujący gościnnie Marta Niemira (skrzypce) oraz Krzysztof Orliński (trąbka) wykonali cover Stanisława Soyki – „I’ve never felt this way before” pierwotnie nagrany na płycie 'Acoutic' z 1990 roku, który spotkał się z dużym aplauzem publiczności oraz aprobatą samego artysty. Utwór ten swą stylistyką wyraźnie nawiązuje do klasyka 'Come together' legendarnej grupy The Beatles.

Soyka Sextet, czyli Stanisław Soyka – leader zespołu, śpiew, fortepian, Przemek Greger – gitary, Mario Matysek – gitara basowa, Zbigniew Uhuru Brysiak – perkusjonalia, Kuba Soyka – perkusja oraz Antoni Soyka (dźwięk), zaprosili publiczność do 'ogrodu poetów' chwilę po godzinie 19.30. Usłyszeliśmy m.in. dwa sonety Shakespeare (w tym jeden w języku włoskim), 'Który skrzywdziłeś' do słów Cz. Miłosza oraz 'Nim przyjdzie wiosna' do słów J. Iwaszkiewicza i muzyki Cz. Niemena. W dalszej częsci koncertu Stanisław Soyka wykonał swoje najsłynniejsze kompozycje m.in.: „Cud niepamięci', „Tolerancja”, „Absolutnie nic”, „Po co ja to wszystko piszę” oraz „Życie to krótki sen”.

Ponad 2-godzinny koncert nie obył się bez bisu, który gromkimi oklaskami nagrodziła sochaczewska publiczność. W scenerii zachodzącego słońca zabrzmiał fragment Tryptyku Rzymskiego autorstwa Jana Pawła II. Cieszy fakt, że impreza spotkała się z dużym zainteresowaniem mieszkańców, Amfiteatr wypełnił się po brzegi fanami muzyki, którzy ze Stanisławem Soyką zaimprowizowali wspólne 'zajęcia śpiewacze'. Potwierdza to fakt, że sochaczewska publiczność oczekuje nie tylko komercyjnej muzyki, ale również jest otwarta na bardziej wyrafinowane dźwięki. Mamy nadzieję, że ta tendencja się utrzyma, a my postaramy się, aby nie zabrakło okazji do tak niecodziennych spotkań muzycznych.

Szczególnie podziękowania za wparcie organizacji i realizacji koncertu kierujemy do Pani Ewy Żmijewskiej, Urzędu Miasta, Pana Kazimierza Mroczka (firma M&M), Pana Zbigniewa Kalińskiego (Pub 77), firmy Kimersound oraz Pana Antoniego Soyki.


foto:
Witold Święcki, Jakub Wasilewski
artmagazine.pl


 



0
Oceń
(0 głosów)

 

Opinie i komentarze użytkowników (2)

zenzen
0
To była wspaniała uczta artystyczna. Piękna sprawa, ze władze naszego miasta zdecydowały się sfinansować to przedsięwzięcie. I oby w tym kierunku zmieniały się imprezy kulturalne w naszym mieście. Jedna tylko drobna uwaga nie zmieniająca pozytywnej oceny całości: rozumiem, że prawdziwy artysta nie musi, grać głośno, ale momentami niuanse gry były zakłócane przez dźwięk jakieś prądnicy zasilającej chyba jakieś stoisko handlowe. Dziwię się brakowi reakcji dźwiękowców ustawionych ze swoim namiotem niewiele niżej od mojego miejsca. (2009-06-13 16:10)
KordekKordek
0
Dzwiękowcy reagowali dwa razy.Ale z tego co wiem Antek Sojka powiedział ,że dynamika utworów jest dość duża i że tak jest dobrze.Sojka skupił się jedynie na odbiorze muzyki na wysokości namiotu,reszta widowni z tyłu już go nie interesowała. (2009-06-16 10:20)

skomentuj ten artykuł

e-Sochaczew.pl poleca filmy