Reklama

... ale będzie lądowisko

Tygodnik Echo Powiatu
30/04/2002 00:00
22 kwietnia - około 13.00 śmigłowiec ratunkowy wylądował obok szpitala w Sochaczewie, za dwa dni sytuacja się powtórzyła. Na razie specjalnego lądowiska przy szpitalu nie ma, ale przy sprzyjających warunkach atmosferycznych helikopter może i teraz usiąść w pustym polu na jego tyłach. Nie po raz pierwszy śmigłowiec zabrał z Sochaczewa pacjenta, ale po raz pierwszy spod szpitala. Do tej pory za lądowisko służyło boisko Orkana, albo lotnisko w Bielicach.
- Chcemy wybudować lądowisko - zapewnia dyrektor szpitala Maciej Kiełbratowski - kiedy to się stanie, zależy od władz powiatu, ponieważ to one mają przekazać pieniądze na tę inwestycję.
Koszt budowy lądowiska oszacowano na około 80 do 100 tysięcy złotych, ma ono spełniać wszelkie niezbędne wymogi. Między innymi planowane jest oświetlone, by śmigłowce ratownictwa medycznego mogły lądować o każdej porze, również w nocy.
Pierwsze lądowanie helikoptera dla pracowników szpitala było pewnym testem, musieli zapewnić ludziom bezpieczeństwo, czyli skoordynować działania kilku służb, między innymi straży pożarnej. Obyło się bez problemów, sochaczewska straż pożarna poradziła sobie bardzo dobrze.

Helikopter na życzenie?
Nie jest tak, że każdy szpital może wezwać helikopter według własnego uznania o każdej porze dnia i nocy. Szpital sochaczewski wspólnie z pięcioma klinikami realizuje program tzw. wczesnej diagnostyki zawału serca i między innymi realizacja tego programu, uprawnia go do korzystania z transportu powietrznego. Chodzi o to by, w ciągu pierwszej godziny, pacjent został zdiagnozowany, by otrzymał niezbędne leki, przeszedł podstawowe badania i jeśli sytuacja tego wymaga został przetransportowany do jednej z współpracujących z nim klinik. Sochaczewscy lekarze chwalą sobie współpracę ze szpitalem w Aninie i szpitalem MSWiA w Warszawie.
- Program, który realizujemy wymaga, by w ciągu godziny pacjent z objawami zawału został wstępnie zdiagnozowany i my jesteśmy w stanie to zrobić. Następnie helikopterem albo karetką klasy R może zostać przewieziony do ośrodka klinicznego. Lądowisko jest niezbędne ze względu na oddział ratunkowy, który ma do spełnienia podwójną funkcję: przyjmowanie ofiar wypadków, ale również pacjentów z udarem mózgu, zawałem itp. Oddział ratunkowy zajmuje się nie tylko urazami, ale wszystkimi stanami naglącymi.
Przyszłe lądowisko zaprojektowano w odległości 50 m od wejścia do szpitala. To wyjątkowo blisko, jeśli powstanie będziemy jedynym szpitalem na Mazowszu z tak dobrze usytuowanym lądowiskiem.
W związku z tym w terenie muszą zostać wykonane niezbędne prace: po pierwsze przesunięcia wymaga przystanek autobusowy, okoliczne lampy itd. Dokumenty dyrekcja szpitala już złożyła w Urzędzie Miasta i czeka na ich dalsze przygotowanie, czeka również na pieniądze z powiatu. Lądowisko miało być gotowe na wiosnę.
Tomograf komputerowy i lądowisko zapewnią oddziałowi ratunkowemu optymalne warunki funkcjonowania. W tym roku na inwestycje w szpitalu ma zostać przeznaczone ok. 4 mln zł - gros środków na remonty bieżące.
- Nie ukrywamy - mówi dyr. Kiełbratowski, że lądowisko jest dla nas pewnym priorytetem, będzie zwieńczeniem dotychczasowych działań. Mając oddział ratunkowy, stację dializ w sąsiedztwie i do tego lądowisko możemy powiedzieć, że jesteśmy szpitalem przygotowanym na przyjęcie pacjentów w nagłych przypadkach, w promieniu 30 km od Sochaczewa. Idea oddziału ratunkowego jest taka, by wszyscy, którzy potrzebują natychmiastowej pomocy byli przewożeni do nas. A jeśli zajdzie potrzeba dalej będą przekazywani do współpracujących z nami klinik. Lądowisko umożliwi szybki transport.
- Dzięki wprowadzanym ostatnio zmianom Sochaczew staje się atrakcyjnym partnerem dla specjalistycznych szpitali. Po 1,5 roku ciężkiej pracy nasi pacjenci są chętnie przyjmowani do klinik warszawskich, ponieważ mają niezbędne badania, wstępną diagnozę i są wstępnie przygotowani do przeprowadzenia natychmiastowego zabiegu - wyjaśnia dyrektor Szostek. Helikopter to dla nas środek transportu osiągalny pod warunkiem spełnienia pewnych wymogów, chodzi o to, by zespół pogotowia lotniczego mógł bezpiecznie wylądować i wystartować i to chcemy osiągnąć.
Pierwszym razem od momentu wezwania śmigłowca do jego przylotu minęły 23 minuty. Dzięki lądowisku, które powstanie obok szpitala pacjent będzie transportowany do śmigłowca bez użycia karetki, tego wymagają przepisy.
- Lądowisko nie przyniesie nam oszczędności, nie zwróci się, ale nie o to chodzi, szpital ma leczyć ludzi, a nie generować zyski - przypomina dyrektor Marek Szostek.

Grażyna Gajda
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości