Na osiedlu Nowy Teresin przy ul. Świętokrzyskie w Teresinie narasta konflikt, który dla części mieszkańców stał się źródłem frustracji i poczucia bezsilności. W centrum zabudowy wielorodzinnej funkcjonuje jedna wiata śmietnikowa obsługująca obecnie kilkadziesiąt lokali. Docelowo ma być ich kilka razy więcej. Już dziś śmietnik okazuje się za mały.
Jedna wiata śmietnikowa na całe osiedla? Tak to prawda. Tak jest na osiedlu Nowy Teresin przy ul. Świętokrzyskie w Teresinie. Już teraz nie spełnia ona funkcji, a mieszkańcy zastanawiają się co ich czeka, gdy zostaną oddane do użytku kolejne bloki.
- Odpady zmieszane odbierane są jedynie dwa razy w miesiącu. Przy takiej liczbie mieszkańców pojemniki szybko się przepełniają. Worki i luźne śmieci zalegają obok wiaty, ponieważ się w niej nie mieszczą, tworząc nieestetyczne i uciążliwe skupisko odpadów - mówią nasi rozmówcy. Do tego dochodzi intensywny zapach, który w cieplejsze dni uniemożliwia otwieranie okien, oraz szczury. Szczególnie dotkliwie odczuwają to osoby, których mieszkania znajdują się bezpośrednio naprzeciwko śmietnika.
- Jeżeli już teraz wiata okazuje się za mała, to nie trzeba wielkiej wyobraźni aby przewidzieć, co będzie się działo, gdy zostaną zasiedlone kolejne budynki - dodają.
Problem nie dotyczy tylko wielkości samej wiaty. Także jej lokalizacja budzi kontrowersje. Została posadowiona w środku osiedla, pomiędzy budynkami, w sąsiedztwie okien i strefy rekreacyjnej. Jej położenie, jak argumentuje zarządca w piśmie przesłanym do mieszkańców, wynika z Miejscowego Planu Zagospodarowania Przestrzennego oraz zatwierdzonego projektu zagospodarowania terenu. Dodając, że inwestycja uzyskała pozwolenie na budowę i została dopuszczona do użytkowania bez zastrzeżeń ze strony nadzoru budowlanego. Formalnie lokalizacja wiaty spełnia wszystkie wymogi przepisów techniczno-budowlanych dotyczących minimalnych odległości od okien, granic działki czy placów zabaw. Ale tylko formalnie. Z praktycznego punktu widzenia jest to bubel.
- Na osiedlu nie powinno być jednej wiaty. Każdy budynek powinien mieć swój śmietnik - przekonują mieszkańcy.
Z tym jest jednak problem, który dotyczy większości nowych osiedli budowanych w Polsce. Sprowadza się on do terenu, na którym budowane są bloki. Deweloperzy muszą na nim pomieścić nie tylko budynki mieszkalne, ale i tereny zielone, drogi wewnętrzne, miejsca parkingowe i place zabawa. Do tego dochodzą wiaty śmietnikowe. Te według przepisów muszą być oddalone od budynków i placów zabaw oraz miejsc rekreacyjnych o 10 metrów. To z kolei powoduje, że budowa śmietnika przy każdym z bloków staje się nieopłacalna, ponieważ zabiera miejsce pod kolejny budynek. Stąd takiej kwiatki, jak w Teresinie.
Choć zarządca, w piśmie skierowanym do mieszkańców przekonuje, że jeden śmietnik to nie problem. Jednym z głównych czynników pogarszających sytuację, jest według niego, niewłaściwa segregacja. Odpady trafiają do nieodpowiednich pojemników, a część mieszkańców pozostawia worki poza nimi. Wspólnota nie ma narzędzi do indywidualnego karania sprawców, a ewentualne sankcje finansowe za brak segregacji obciążą solidarnie wszystkich właścicieli. Jednocześnie podkreśla się, że częstotliwość odbioru ustalana jest przez gminę i jest taka sama dla wszystkich budynków wielolokalowych.
Zarządca osiedla, w odpowiedzi na skargi zapowiedziano przygotowanie petycji o zwiększenie liczby odbiorów, intensywną kampanię informacyjną dotyczącą zasad segregacji, wzmocnienie oznakowania pojemników, częstsze mycie i dezynfekcję wiaty oraz działania deratyzacyjne. Rozważana jest także możliwość zawarcia dodatkowej, odpłatnej umowy na odbiór odpadów lub dzierżawa terenu pod alternatywną lokalizację, co wymagałoby jednak uchwały wspólnoty i poniesienia dodatkowych kosztów.
Czy strony dojdą do kompromisu? Mieszkańcy podkreślają, że nie chodzi o konflikt, lecz o zapewnienie podstawowych warunków higienicznych i komfortu życia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Na takim nowy blokowisku to powinno być dwa razy tyle koszy ,problem do rozwiązania w kilka minut ,dowozi się kosze i jest ok tylko tu chodzi chyba o płacenie im więcej koszy tym większe opłaty.
Według zarządcy odpady same się nie segregują, bo mieszkańcy nie przeszli obowiązkowego kursu, a worki mają własną wolę i lądują, gdzie im się podoba – pod klatką, w windzie, czasem w donicach z kwiatami. Klucz do śmietnika widziano ostatnio w latach 80., więc nikt po niego nie wraca, a wszyscy twierdzą, że „to nie oni”. W środę o 17:00 w świetlicy blokowej próby chóru prowadzony przez gospodarza domu, Stanisława Anioła, obecność obowiązkowa.
Temat bardzo prosty do rozwiązania. Deweloper zakłada jako główny udziałowiec lokali wspólnotę mieszkaniową, wraz z oddawaniem lokali przenosi cześć udziału ma nowych właścicieli. Jako główny udziałowiec wspólnoty mieszkaniowej przegłosuje sam potrzebę wynajęcia i opłacenia kontenerów budowlanych na odpady. Podstawia taki kontener, za który nakłada płatność miesięczna na mieszkańców.
Przecież gmina może zwiększyć częstotliwość odbioru, to proste.
Na takim nowy blokowisku to powinno być dwa razy tyle koszy ,problem do rozwiązania w kilka minut ,dowozi się kosze i jest ok tylko tu chodzi chyba o płacenie im więcej koszy tym większe opłaty.
Według zarządcy odpady same się nie segregują, bo mieszkańcy nie przeszli obowiązkowego kursu, a worki mają własną wolę i lądują, gdzie im się podoba – pod klatką, w windzie, czasem w donicach z kwiatami. Klucz do śmietnika widziano ostatnio w latach 80., więc nikt po niego nie wraca, a wszyscy twierdzą, że „to nie oni”. W środę o 17:00 w świetlicy blokowej próby chóru prowadzony przez gospodarza domu, Stanisława Anioła, obecność obowiązkowa.
Temat bardzo prosty do rozwiązania. Deweloper zakłada jako główny udziałowiec lokali wspólnotę mieszkaniową, wraz z oddawaniem lokali przenosi cześć udziału ma nowych właścicieli. Jako główny udziałowiec wspólnoty mieszkaniowej przegłosuje sam potrzebę wynajęcia i opłacenia kontenerów budowlanych na odpady. Podstawia taki kontener, za który nakłada płatność miesięczna na mieszkańców.