Reklama

600 tysięcy złotych za życie Kacperka

06/05/2014 11:44

Majówka w Gawłowie pokazała, że ludzi dobrego serca w naszej okolicy nie brakuje. Udało się zebrać aż 46 tysięcy złotych. Potrzeba jeszcze 500 tysięcy, by dać Kacperkowi szansę na życie.

 

Ta historia ściska za gardło, nie sposób przejść obojętnie. Tym bardziej, że rozgrywa się właśnie w tej chwili, obok nas, w sochaczewskim Rozlazłowie. Niespełna czteroletni Kacperek Janiak toczy nierówną walkę z nowotworem, którego onkolodzy nazywają kilerem. Nie bez przyczyny. Rak typu neuroblastoma to prawdziwy zabójca, jest niezwykle rzadki i bardzo złośliwy. U Kacperka rozwinął się do IV stopnia, nie pozostawiając mu prawie żadnych szans na… życie. Nie w Polsce.

Reklama

- A pani jest z rodziny Kacperka? – pytam kobietę za ladą kiermaszu, gdzie ułożono poduszeczki, odświeżacze do samochodu, używane zabawki, dywaniki, kubki, książki. Każda rzecz wyceniona na kilka złotych. Przyjechałam tu z córkami, by pomóc Kacperkowi. Majówkę zorganizowała Marlena Kowalska wspólnie z głównym sponsorem akcji - Wulkanizacją PHU WULKAN w Gawłowie (na Grzybie) i pod patronatem Fundacji „Mam serce”, która opiekuje się chorym chłopcem.

- Ależ tak – odpowiada mi miła pani i natychmiast wykłada zawiłe powiązania rodzinne, po czym pokazuje pana za jednym grillem, za drugim, za ciastami, za pierogami, za grochówką, za żetonami i wyjaśnia, jak każdy powiązany jest z rodziną Kacperka. – My tu wszyscy dla niego – dodaje. I okazuje się, że Marlena Kowalska to jej córka, zaraz po nią biegnie i już rozmawiamy. Marlena mówi rzecz niebywałą, nie ma nawet jednej rzeczy sprzedawanej na tej majówce, z której dochód nie zasiliłby konta leczenia Kacperka. A przecież jest mnóstwo atrakcji, nawet kule wodne.

Reklama

Niemal w tej samej chwili pojawia się pan, który wręcza moim córkom i wszystkim dzieciom wokoło po żetonie na zjeżdżalnię. Wykupił co się dało, bo chciał pomóc, a maluchom zrobił frajdę. I tak trzeba. Jakaś pani niesie kilka zgrzewek jajek, bo ofiarowali na rzecz Kacperka i można mu było pomóc, nabywając po 10 złotych 30 sztuk. To samo kaszanka, nawet nalewki domowe. Gdzie się nie ruszysz, tam najprostszy, najczystszy odruch serca.

Ale jak go nie mieć. Kiedy okazuje się, że życie dziecka ma cenę. W euro 143 tysiące, w złotówkach to jakieś 600 tysięcy. Tę nieosiągalną dla przeciętnej polskiej rodziny kwotę kosztuje leczenie w Niemczech, polecane przez onkologów z Wrocławia, którzy opiekują się Kacperkiem od nieszczęsnego lutego 2013 roku, kiedy zachorował.

Reklama

- W Niemczech prowadzony jest projekt leczenia dzieci z neuroblastomą wysokiego ryzyka, to eksperymentalna metoda przeciwciał monoklonalnych anty-GD2 – opowiada Marlena. -  Jest to leczenie tzw. choroby resztkowej, która pod postacią „zamaskowanych” komórek nowotworowych czai się w organizmie dziecka. Z doświadczeń onkologów wynika, że prawie zawsze uaktywniają się na nowo i wtedy często wycieńczony organizm dziecka przegrywa.

Leczenie daje rewelacyjne rezultaty. Szansa na przeżycie wzrasta do 60%, to bardzo dużo. Niestety, ponieważ ma charakter badań, eksperymentalny, nie jest objęte żadną refundacją. Więc wszystko zależy od nas.

Reklama

Majówka to nie pierwsza akcja na rzecz Kacperka z inicjatywy Marleny. Po drodze włączyła się cała rodzina, przyjaciele, znajomi, a nawet organizacje, harcerze, Miejski Ośrodek Kultury. Były bale, zumba, koncerty. – Chłopaków z Wulkana poznałam na balu dla Kacperka. To oni zaproponowali, że pomogą – opowiada Marlena. I pomogli, a jeszcze jak. 46 tysięcy złotych podczas jednej imprezy (ostatni weekend, 3. i 4. maja, pogoda straszliwie kapryśna) to wyczyn ogromny. A jeszcze nie policzono pieniędzy z puszek Fundacji „Mam serce”, do których zbierano podczas majówki, a które są pełne.

- Jestem bardzo wzruszona i szczęśliwa. Wiedziałam, że wokół nas jest wiele osób o dobrych sercach, ale nie sądziłam, że jest ich tysiące – opowiada Marlena. – Chociaż w sobotę lało i musieliśmy przenieść atrakcje dla dzieci na niedzielę, również w ten deszcz przyszło mnóstwo ludzi. I zostawiali pieniądze dla Kacperka.

Reklama

Dużo udało się zebrać podczas licytacji. Obraz ręcznie haftowany z portretem Jana Pawła II poszedł za 2,2 tysiące złotych, rower ufundowany przez wójta gminy Sochaczew Mirosława Orlińskiego za 1000 złotych, piłka z podpisem Jana Tomaszewskiego za 600, strój sportowy Akademii Piłkarskiej za 350, buteleczka domowej nalewki za 500 złotych.

Na koncie Kacperka do dnia Majówki udało się zebrać 50 tysięcy złotych, teraz, po tym, co zrobili Państwo w pierwszy majowy weekend, to jest prawie 100 tysięcy. Brakuje jeszcze 500 tysięcy. Czekamy na Wasze pomysły i gest. Każdy grosz się liczy. To naprawdę nie banał, że razem możemy więcej. Możemy nawet kupić Kacperkowi szansę na życie.

Reklama


figa


Chcielibyśmy serdecznie podziękować i wyrazić wdzięczność tym wszystkim, którzy wzięli udział w zorganizowaniu Majówki Rodzinnej dla naszego synka. Składamy ogromne podziękowania pomysłodawcom, organizatorom, wszystkim sponsorom i darczyńcom. Dziękujemy wszystkim, którzy tak licznie wzięli udział w tej charytatywnej imprezie. Zebrana kwota zostanie w całości przeznaczona na leczenie naszego synka. Jesteśmy dumni, że wokół nas jest tyle wrażliwych i oddanych naszej sprawie osób. Mamy nadzieję, że zechcecie dalej towarzyszyć nam w walce o lepsze życie naszego Kacperka. Jesteśmy pełni wiary i nadziei, że uda nam się to osiągnąć.

Reklama

Rodzice


Wszystkie darowizny z tytułem "Kacper Janiak" są w 100% wpłacane na jego konto. Fundacja nie pobiera żadnych opłat.

Oto dane do przelewu:

Fundacja "Mam serce"

ul. Wita Stwosza 12

02-661 Warszawa

Nazwa banku: Millennium Bank

Numer konta: 48 1160 2202 0000 0001 8388 3519

Tytuł przelewu: Kacper Janiak

WPŁATY Z ZAGRANICY:

konto PLN: PL48 1160 2202 0000 0001 8388 3519

konto EUR: PL23 1160 2202 0000 0001 7599 1564

SWIFT: BIGBPLPW




Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama