Reklama

A może to redaktorski pęd do władzy?

Urząd Miasta w Sochaczewie
23/11/2009 10:30
Nie mam czasu na bieżącą polemikę prasową z ludźmi , którzy mają kilka twarzy. Reaguję więc sporadycznie i to raczej ze względów higienicznych.
Lokalny tabloid, a za taki uważam „Express Sochaczewski”, coraz częściej koncentruje swoją uwagę na niektórych osobach, funkcjonujących w samorządzie lokalnym, zwłaszcza miejskim. To ewidentny symptom rozpoczętej, tym razem z dużym wyprzedzeniem, kampanii do przyszłorocznych wyborów. Redaktorzy gazety, mający bezkrytyczne mniemanie o sobie i ciągle falujące aspiracje samorządowe, epatują czytelnika „krzyczącymi tytułami”, prowokującymi artykułami i nierzadko fikcyjną treścią, prowadząc bezpardonową walkę o rynek z pozostałymi tytułami prasowymi. A negatywnie opisywanymi bohaterami są albo Ci, którzy słusznie postanowili skończyć swoją przygodę ze środowiskiem skupionym wokół Expressu. Albo też Ci, którzy nie odczuwają respektu dla gazety, wydawanej przez panów Szostaków i ośmielają się z nią polemizować. Bez wątpienia zaliczono mnie do tej nielicznej, drugiej grupy, za to, że wypisywane bzdury i kłamstwa nazywam po imieniu.
W zamian z miejskich serwisów prasowych, cytowanych w tabloidzie, wycina się moje nazwisko (co stwierdzam bez żalu), a jeśli się pisze o mnie, wytłuszczając personalia, to tylko w negatywnym kontekście. Po prostu mam być czarnym charakterem nawet na zdjęciach, których zrobiono mi już setki, aby było z czego wybierać.
Dyżurnym tematem „dot-ów” i innych „przebierańców”, którzy wytykają mnie z nazwiska, a sami pozostają anonimowymi, są m.in. absurdalnie wyolbrzymiane moje przeloty tanimi liniami w służbowych wyjazdach. Wątpię, aby któryś z etatowych krytykantów był w stanie wykonać związaną z tym pracę/również tłumacza/, z równym mojemu zaangażowaniem. Wcześniej solą w oku, przypuszczam„wyedukowanych starannie redaktorów”, były kolejne studia podyplomowe i szkolenia, które służą podwyższeniu moich kwalifikacji samorządowych. Następnie widziano mnie już na tzw.„liście Wildsteina”, co wykluczyła odpowiedź IPN na mój wniosek o lustrację. Napisano nawet na swoją szyderczą modłę mój skrócony i zawierający kłamstwa życiorys. Żałosne praktyki. Tyle niecnych starań, żeby kogoś zdyskredytować, wyeliminować z samorządu i życia publicznego.
Panowie, zastanówcie się! Żyjemy w innych realiach. Dzisiaj metoda pewnego, słynnego ministra propagandy (plotka/kłamstwo powtarzane wiele razy staje się prawdą), jak również metody z okresu przed transformacją ustrojową nie znajdują już w społeczeństwie bezrefleksyjnej aprobaty. Kiedyś były bezkarne! Czy rzetelnym jest stawianie często tendencyjnych pytań, na które samemu złośliwie się odpowiada, zasłaniając się przy tym krytyką prasową w rozumieniu Prawa Prasowego. Czy nie powinno się zamiast takiego wybiegu, szukać wiarygodnych źródeł odpowiedzi, zgodnie z tym prawem?
Próbujecie kreować się na stróżów praworządności i zasad moralnych, ale czy sądzicie, że w Sochaczewie nie wie się kto jest kim? Oszczędźcie sobie żółci, abyście byli w stanie zdrowo strawić kolejne sukcesy samorządowe Burmistrza Sochaczewa i jego współpracowników. Ja natomiast Panowie, nie zamierzam milcząco akceptować Waszych metod.

Jerzy Żelichowski
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Masłowski 2009-11-25 18:15:13

    Mała korekta - powinno być imienia a jest imiona

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Masłowski 2009-11-25 17:44:21

    Zgadza się Danielu, po wczorajszej sesji widzę jedyną słuszną drogę. Jest to droga prawna. Dlatego też uważam, że jeśli zostały naruszone czyjeś dobra osobiste to należy swojego dobrego imiona bronić przed sądem. Niestety, ale prasowa przepychanka Pana X z Panem Y jest dla mnie wyrazem bezsilności, a dla czytelnika żenującą dyskusją.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    ahaczesio 2009-11-25 11:36:16

    To jest już żenujące. Bronią się przed krytyką jak mogą, gdyby mogli to by zmienili prawo dot. istnienia prywatnej prasy lokalnej. Prawda jest taka, że ES jest obiektywny w tym, co pisze i w imieniu Sochaczewian kontroluje i rozlicza lokalne władze. W przeciwieństwie do Ziemii Sochaczewskiej - przypominającej relikt PRL-u, w której panują zasady rodem z komunizmu i w ten sposób władze okazują się być nieskazitelne. No bo jak to? Burmistrz miałby sam siebie obsmarować w swojej własnej "pseudogazecie"? A może w Radio Fama? Chwała Expressowi za to, że jest. Wszystko teraz jest jawne, bo obóz burmistrzowski ciągle pisze wyjaśnienia. Przynajmniej mają teraz coś do roboty.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama