W ostatnich latach dużym zainteresowaniem cieszy się sprawa zagospodarowania tzw. pól czerwonkowskich. Ponieważ ostatnio temat ten nieco przycichł, ze strony czytelników „Ziemi Sochaczewskiej” zaczęły padać pytania dotyczące ich dalszych losów. Wykorzystaniem tych terenów interesuje się również nieprzerwanie Rada Miasta. Obecnie zdania co do pól są podzielone. Część sochaczewian widzi w nich duży potencjał, który, jeżeli wykorzystany zostanie w odpowiedni sposób, przyniesie miastu olbrzymie zyski. Inni mówią zaś, że tereny te nie są żadną żyłą złota, a czas kiedy rzeczywiście można było na nich zarobić dawno już minął. Postanowiliśmy sprawdzić jak obecnie przedstawia się sytuacja działek o niebagatelnej powierzchni 6 ha.
500 i ani metra więcej
Przypomnijmy, iż największe emocje sprawa ta budziła w czasie rządów Rady Miasta IV kadencji, a dokładnie w latach 2005 - 2006. Wtedy to, w dużej mierze pod wpływem nacisków ze strony sochaczewskich przedsiębiorców, uchwalono miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego zakładający dla pól czerwonkowskich zabudowę jednorodzinną lub drobne punkty usługowe. Powodem takiego podejścia do sprawy był przede wszystkim strach kupców przed powstaniem wielkiego molocha handlowego, który doprowadziłby do upadku lokalne firmy. Niestety, pomysłodawcy planu posunęli się o krok za daleko i teraz nie ma szansy na to, abyna polach powstał nawet nieduży obiekt. „Uchwalono plan zakładający, że na całych polach, nie tylko miejskim kawałku, może powstać maksymalnie łącznie 500 metrów powierzchni sprzedażowej” – mówi rzecznik burmistrza miasta Daniel Wachowski. „Nikt tego terenu nie kupi, jeśli w planie są tak restrykcyjne zapisy. Nawet niewielka jak na polskie standardy galeria z kinem, pralnią, bankami i innymi usługami potrzebuje znacznie więcej metrów pod handel, by stała się rentowna. Inwestorzy przyjeżdżali, pytali, dziękowali za informację i na tym się kończyło” – kontynuuje. Poza przedsięwzięciami o charakterze typowo komercyjnym miasto nie otrzymało żadnych propozycji. Jak ustalaliśmy w Wydziale Architektury UM, polami czerwonkowskimi interesowały się właściwie tylko firmy chcące wybudować na nich np. hipermarket.
Zmiana planu
Od 2007 roku trwają prace nad zmianą miejscowego planu zagospodarowania, a ich powodzenie zależy natomiast od co najmniej kilku instytucji. Obecnie miasto czeka m.in. na koncepcję zagospodarowania części pól należącej do firmy budującej magazyny. „Zgodnie z obowiązującymi standardami ich zabudowa powinna być spójna z miejską. Tak też chce rozwiązać tę kwestię firma będąca właścicielem części pól” – powiedzieli nam pracownicy Wydziału Architektury UM. Według nowej koncepcji północno – zachodnia część pól czerwonkowskich przeznaczona ma być pod inwestycje celu publicznego „z zakresu usług ogólnomiejskich”, np. pod obiekt sportowy, pozostała część zaś pod komercyjną zabudowę usługową.
Czy rzeczywiście niezagospodarowane dotychczas pola są takim powodem do zmartwienia? Z sygnałów, które otrzymywaliśmy od czytelników, wynikało, iż nie tyle oczekują tam oni olbrzymiego placu budowy, co przede wszystkim poprawy estetyki tego miejsca.
„6 hektarów to poważny majątek i nie ma powodu, by szybko się go pozbywać. Miasto jest w dobrej kondycji finansowej i nerwowe ruchy nie są wskazane. W czasach kryzysu ceny działek wyhamowały, potem, wraz z poprawą koniunktury, ruszy w górę. Zapewniam, że w obecnej sytuacji miasto na tym nie straci” – mówi Daniel Wachowski.
Ile zarobić może Sochaczew na sprzedaży pól, pozostaje zagadką.
„Jeśli miałyby być zabudowane domkami jednorodzinnymi, miasto wzięłoby dobre pieniądze za działki. Nie zmienia to faktu, że niedługo potem wydałoby je na kanalizację, drogi czy wodociągi. Takie zresztą byłyby oczekiwania nabywców. Pytanie tylko, czy ktoś byłby zainteresowany budową domu w tym miejscu. Sochaczewianie budują się tuż za granicami miasta. spowodowane jest to kilkoma czynnikami takimi jak np. niższe podatki czy ceny samych działek” – tłumaczy rzecznik burmistrza. Rzeczywiście, nie da się ukryć, że ci, którzy decydują się na budowę domu, woleliby sąsiedztwo lasu, a nie magazynów i obwodnicy. Teren ten mógłby zainteresować być może developera, który zbudowałby tam osiedle mieszkaniowe.
Pytania bez odpowiedzi
Najbardziej realną opcją nadal wydaje się przeznaczenie go pod zabudowę handlową, choć i tu perspektywy nie są jednoznaczne. Jak już informowaliśmy, trwają formalności mające na celu uruchomienie centrum handlowo – usługowego na terenie gminy. Czy w takiej sytuacji na sochaczewskim rynku znajdzie się miejsce dla dwóch podobnych przedsięwzięć?
Jak na razie w związku z polami czerwonkowskimi wiąże się ciągle więcej pytań niż odpowiedzi.
Agnieszka Poryszewska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze