Reklama

Absurdalny konflikt uderza w mieszkańców

Tygodnik Echo Powiatu
07/07/2005 13:52
Mieszkańcom osiedla przy ul. Asnyka w Sochaczewie od kilku dni doskwiera częściowy brak prądu. Awaria znajdującego się w pobliżu transformatora energetycznego wydaje się błaha, jednak ani stwierdzić tego, ani usunąć jej nie można, gdyż właściciele terenu, na którym stoi urządzenie, nie dopuszczają do niego pracowników Zakładu Energetycznego. Konflikt o transformator między zakładem a panem Markiem Ogrodowskim trwa od wielu lat, rację są po obu stronach, nie wiadomo tylko, dlaczego jego ofiarami stali się niczemu niewinni okoliczni mieszkańcy.

Stanowisko Dyrektora Rejonu Energetycznego w Łowiczu Piotra Pikulskiego
- Problem na tym osiedlu rzeczywiście jest poważny. Stacja transformatorowa usadowiona jest na posesji pana Marka Ogrodowskiego, z którym aktualnie nie możemy się porozumieć odnośnie dostępu monterów do naszego urządzenia. Pan Ogrodowski założył przeciwko nam sprawę w sądzie, którą wygrał. Prawomocnym wyrokiem dostaliśmy nakaz usunięcia urządzeń w ciągu pół roku. Termin, który upłynął w roku ubiegłym, był nierealny. Zebranie dokumentacji technicznej trwa znacznie dłużej, zaś projektowanie przy już istniejącej zamkniętej zabudowie osiedla jest naprawdę trudne. Po osobistych negocjacjach z panem Ogrodowskim podpisaliśmy porozumienie, w wyniku którego ja zobowiązałem się znacznie zwiększyć prace modernizacyjne, nie tylko stacji, ale także innych linii. Pan Ogrodowski podpisał w tej notatce datę terminu usunięcia transformatora korzystną dla nas - do końca roku 2006. Urządzenia są własnością Zakładu Energetycznego i musimy mieć do nich jakiś cywilizowany dostęp. Odmówiono nam wejścia na działkę w celu naprawienia usterki. W tej sytuacji zabiegam o wykonanie czynności prawnej, jednak w trakcie trwania procedury klienci nie mają pełnego napięcia. Ich roszczenia będą przenoszone na sprawcę. Jestem cały czas gotowy do negocjacji, ale pan Ogrodowski nie odbiera telefonu. Zapewniam jednak, że dołożę wszelkich starań, by rozwiązać te sprawę polubownie i jak najszybciej.

Stanowisko pana Marka Ogrodowskiego
- Zakład Energetyczny jest w posiadaniu mojego numeru telefonu komórkowego i adresu. Dlaczego więc to od państwa dowiaduję się o tym, że na osiedlu nie ma energii elektrycznej? Dwie nogi transformatora znajdują się na mojej działce, a dwie na działce mojej mamy. Rzeczywiście, poprosiłem mamę i brata, żeby nie wpuszczali na teren mojej działki nikogo bez mojej wiedzy. Jeśli Zakład Energetyczny skontaktowałby się ze mną, to przyjechałbym do Sochaczewa i wówczas pracownicy mogliby wejść na teren działki. Od lat dążę do tego, aby transformator został usunięty z mojej działki. W 2003 roku zdecydowałem się skierować tę sprawę do sądu, który nakazał zakładowi usunięcie transformatora w ciągu pół roku. Następnie w Łodzi odbyły się rozmowy między mną a zakładem, z których sporządzono notatki, które miały zostać przekazane zarządowi. Po podpisaniu notatek zakład urwał ze mną kontakt. W lutym tego roku poszedłem do sądu ponownie, poprosiłem o przymuszenie Zakładu Energetycznego o usunięcie stacji transformatorowej, sąd wydał takie postanowienie w marcu. Na rozprawie w sądzie dowiedziałem się od radcy prawnego Zakładu Energetycznego, że podpisałem jakąś ugodę. Podpisałem jedynie notatkę, która miała być przedstawiona decydentom. Decyzja była dla zakładu niekorzystna, dlatego ten odwołał się do Sądu Okręgowego w Płocku, który jednak w czerwcu podtrzymał decyzję sądu w Sochaczewie. Wiem, że spór najbardziej dotyka mieszkańców. Zakład za ich pomocą chce wywrzeć na mnie presję.

Czy konflikt ma szansę na rozwiązanie? Wypowiedzi naszych rozmówców nie napawają optymizmem w tym względzie, jednak na dzień dzisiejszy najważniejsze wydaje się dobro mieszkańców osiedla ul. Asnyka, którzy w sposób bezzasadny stali się ofiarami tego konfliktu. Będziemy z uwagą śledzić tę sprawę.

Ewa Gołębiowska
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    ccie 2005-07-11 00:00:00

    No to moze w tym przypadku nalezy odciac prad Panu O. i nie bedzie mial problemow z ZE :-). Ale tak na powaznie, czy nie ma zadnego prawa aby te sprawe zalatwic w cywilizowany sposob. Ja na miejscu ZE podpisal bym umowe na utrzymywanie urzadzen na dzialce p. O. i wtedy spokojnie podszedl do tematu przebudowy. A jeslinadal p. O. nie bedzie zgadzal sie na inne rozwiazania to nalezy skierowac prawe do sadu aby rostrzygnal spor i dal poczucie bezpieczenstwa innym mieszkancom.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    ccie 2005-07-11 00:00:00

    No to moze w tym przypadku nalezy odciac prad Panu O. i nie bedzie mial problemow z ZE :-). Ale tak na powaznie, czy nie ma zadnego prawa aby te sprawe zalatwic w cywilizowany sposob. Ja na miejscu ZE podpisal bym umowe na utrzymywanie urzadzen na dzialce p. O. i wtedy spokojnie podszedl do tematu przebudowy. A jeslinadal p. O. nie bedzie zgadzal sie na inne rozwiazania to nalezy skierowac prawe do sadu aby rostrzygnal spor i dal poczucie bezpieczenstwa innym mieszkancom.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    MuchaSt. 2005-07-10 00:00:00

    Wydaje mi się, że ten problem długo jeszcze nie przestanie nękać zupełnie niewinnych mieszkańców os. Asnyka. Znam sprawę ponieważ jestem projektantem, któremu Zakład Energetyczny w Łowiczu po przegranej sprawie sądowej zlecił wykonanie projektu przebudowy urządzeń energetycznych na działkach p. Ogrodowskiego i jego matki. W marcu 2005 roku złożyłem wstępne założenia projektu, według których ze spornych działek znika stacja tranformatorowa oraz znikają wszystkie linie napowietrzne przechodzące nad tymi działkami. Koncepcja ta została oprotestowana przez p. Ogrodowskiego i jego matkę. Aktualnie protest rozpatruje Kolegium Odwoławcze przy Sejmiku Woj. Mazowieckiego.Generalnie okazało się że p.p. Ogrodowscy nie życzą sobie również urządzeń energetycznych na ulicach Zalewowej, Wczasowej i Asnyka, które przylegają do ich działek. Ten warunek ma chyba uniemożliwić jakiekolwiek porozumienie i rozwiązanie problemu mieszkańców os. Asnyka.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama