Reklama

Adam Struzik o kondycji Kolei Mazowieckich, podziale Mazowsza i wsparciu sołectw

25/05/2021 16:27

Marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik gościł w Sochaczewie w związku z rozpoczęciem budowy nowego zaplecza technicznego firmy Stadler dla Kolei Mazowieckich. W rozmowie z Izabelą Goryniak mówił o znaczeniu tej inwestycji, o kondycji KM w czasie pandemii, a także o tym, jak proponowany podział Mazowsza wpłynąłby na połączenia kolejowe. Zapytaliśmy też o Mazowiecki Instrument Aktywizacji Sołectw, z którego mogą skorzystać wszystkie wsie w województwie.

 

Realizacja Wiktor Wachowski

======================================================================

Reklama

Rozmowa z marszałkiem województwa mazowieckiego Adamem Struzikiem

 

Spotykamy się w związku z uroczystością - można to tak chyba nazwać - jaka dziś - 25 maja - odbyła się w Sochaczewie. Jest to budowa nowego zaplecza technicznego Kolei Mazowieckich i firmy Stadler. Co dokładnie się wydarzyło? Wytłumaczmy to jak najprościej.

Otóż współpraca między firmą Stadler a Kolejami Mazowieckimi - to jest, przypomnijmy, spółka ze stuprocentowym udziałem województwa mazowieckiego - trwa już od 15 lat. W wyniku takiego pierwszego kontaktu, który miał miejsce 15 lat temu, firma Stadler zaczęła inwestować w Polsce i na Mazowszu. Zbudowano firmę w Siedlcach - Stadler Polska - i teraz to jest już bardzo duża firma, bo zatrudnia 1200 osób, produkuje najnowocześniejsze pojazdy - nie tylko pojazdy kolejowe, ale też tramwaje, wagony metra, które eksportuje do Europy - zresztą też poza Europę, bo ma kontakty i kontrakty praktycznie na całym świecie. Ostatnio realizuje też dla Kolei Mazowieckich bardzo duży kontrakt - on wartościowo przekracza 2,5 miliarda złotych - to jest 61 nowoczesnych pociągów, różnej długości. W ramach tego kontraktu jest zobowiązana też przeglądać te pojazdy, tak jak to wynika z technicznych przesłanek, ale też remontować po określonym okresie użytkowania i dokonywać bieżących napraw. Więc stąd decyzja firmy Stadler, żeby takie zaplecze techniczne zbudować na Mazowszu. No i po dużych dyskusjach i zastanawianiu się, gdzie takie zaplecze powinno powstać, firma Stadler podjęła decyzję, we współpracy z Kolejami Mazowieckimi, które udostępniły część terenu w Sochaczewie, bo KM są właścicielem tego terenu i też tutaj dokonywane są przeglądy innych pociągów, które są w gestii Kolei Mazowieckich. Tak najprościej mówiąc chodzi o to, żeby firma Stadler wywiązała się z tego kontraktu, stąd postanowiła zainwestować 20 milionów złotych w budowę takiego zaplecza - po to, żeby dokonać takiego przeglądu musi być odpowiednia hala, odpowiedniej długości, około 200 metrów, muszą być tam odpowiednie kanały i torowiska, tak żeby te składy mogły tam wjeżdżać, żeby można je było, że tak powiem, ocenić w sensie technicznym, no i jeżeli będą potrzebne niezbędne naprawy czy remonty wręcz, to tam będzie można tego dokonać. To znaczy, że musi być też zaplecze techniczne, że muszą być dostawy części, że muszą być ludzie, którzy to zrobią i to oznacza kilkadziesiąt nowych miejsc pracy tutaj w Sochaczewie.

Reklama

 

Jak dużo pociągów trafia teraz do serwisów w Sochaczewie?

Teraz to będzie kilkadziesiąt sztuk, docelowo myślę, że będą to też starsze pociągi firmy Stadler i będzie och pewnie około 80. Ale trwają rozmowy między Kolejami Mazowieckimi a firmą Stadler na temat poszerzenia tego przedsięwzięcia, zbudowania dużej hali, w której można by remontować też pociągi innych marek, innych producentów, bo w sumie Koleje Mazowieckie mają tych pociągów teraz ponad 300. No i jeśli są zlecane remonty, to one oczywiście prowadzone są u innych kontrahentów, na przykład w zakładach obsługi technicznej w Mińsku czy nawet poza województwem. Więc idea jest taka, żeby to też umiejscowić w Sochaczewie docelowo i żeby to było w jednych rękach.

Reklama

 

Takie remontowe serce Kolei Mazowieckich w Sochaczewie?

Wtedy to już nie tylko Kolei Mazowieckich, wtedy następuje otwarcie na normalnym konkurencyjnym rynku - będziemy mogli remontować też pociągi innych przewoźników kolejowych, przede wszystkim firmy Stadler, bo oni dostarczają też w drodze przetargowej do innych województw, ale też inne marki innych przewoźników.

 

Jak Koleje Mazowieckie przeżyły pandemię?

Koleje Mazowieckie to jest w ogóle ciekawa historia, bo to jest jedyna, unikalna w skali kraju spółka, która powstała z połączenia części regionalnej Przewozów Regionalnych z naszym kapitałem i powstały Koleje Mazowieckie. Myśmy wykupili tę część, która była własnością państwa i mamy stuprocentową spółkę, która w jeszcze bezpiecznym roku 2019 przewiozła 63 miliony pasażerów. No niestety epidemia spowodowała olbrzymi spadek, oceniamy, że w roku 2020 pasażerów było około 41 milionów - śmiało można powiedzieć, że o jedną trzecią mniej. To oczywiście oznaczało znacznie mniejsze przychody z biletów. I oczywiście spółka wystąpiła o wszystkie te osłony, tarcze i możliwość wsparcia i z nich korzysta. No nie ukrywam, że też pomagamy jako samorząd i właściciele tej firmy, więc oczywiście spółka przeżyje, no ale z utęsknieniem czekamy, aż ta pandemia zostanie opanowana, bo też chcielibyśmy, aby pasażerowie wrócili do naszych składów, zresztą nie tylko do Kolei Mazowieckich, ale też do Szybkiej Kolei Miejskiej, do Warszawskiej Kolei Dojazdowej, do innych przewoźników. To jest dziś ogólnoeuropejski, a nawet ogólnoświatowy problem, że komunikacja publiczna i transport lotniczy bardzo odczuły spadek ilości pasażerów.

Reklama

 

Powiedział pan, że spółka przeżyje, ale co to oznacza dla budżetu Mazowsza?

To oznacza, że być może będziemy musieli pokryć w jakimś sensie straty zwiększona dopłatą. Bo przewozy zawsze są deficytowe, to nie jest tak, że te 63 miliony pasażerów mogłyby podróżować bez dopłat z budżetu województwa. My w tej chwili dopłacamy około 380 milionów rocznie po to żeby bilety były dostępne. Bo oczywiście są takie linie kolejowe, na których obłożenie i popyt pasażerów jest tak duży, że prawie to pokrywa koszty. Natomiast transport publiczny generalnie jest deficytowy i my dopłacamy do tego, zwłaszcza na obrzeżach województwa, bo tam te przewozy są często na poziomie 5-10 procent ze sprzedanych biletów. Więc to oznacza, że będziemy musieli w większym stopniu pokryć te wyniki ujemne naszą dotacją - no ale to jest jedno z zadań województwa i to jest w ogóle warunek rozwoju naszego regionu. Województwo mazowieckie ma taki policentryczny charakter, ze stolicą w środku i pasażerowie z całego Mazowsza jeżdżą głownie do Warszawy i z Warszawy.

Reklama

 

A gdyby doszło do podziału Mazowsza, który jest zapowiadany i któremu samorząd stanowczo się sprzeciwia, co to by oznaczało dla Kolei Mazowieckich?

To nawet trudno sobie wyobrazić. No bo kto o zdrowych zmysłach proponuje podział województwa o takim właśnie policentrycznym charakterze, ze stolicą tego województwa i stolicą kraju w środku? To tak, jakby pani wyrwała serce czy silnik z jakiegoś urządzenia i powiedziała, że cała reszta ma sobie radzić. To jest w ogóle nierealne. Na przykład te koszty funkcjonowania, o których mówię - jeżeli na obrzeżach województwa przewozy są na poziomie 80-90 procent deficytowe, to to nowe, biedne województwo - bo ono będzie biedne, tam będzie tylko około 13 procent dochodów obecnego województwa - musiałoby pokrywać olbrzymi ujemny wynik finansowy tej spółki kolejowej, która obsługiwałaby tamtą część. To jest w ogóle absurdalne, już nie mówiąc o tym, że ja sobie nie wyobrażam, żeby na granicy powiatu sochaczewskiego i warszawskiego zachodniego ludzie się przesiadali do innych pociągów albo żeby był taki system rozliczeń, którym tę spółkę mielibyśmy podzielić. Oczywiście wszystko teoretycznie można zrobić - tylko po co? Dzisiaj nie ma żadnych przesłanek żeby województwo dzielić, bo taki najważniejszy argument jaki był, to chodziło o pieniądze europejskie. Ponieważ Mazowsze dziś jako region jest już w całości traktowane w Unii Europejskiej jako region lepiej rozwinięty, no to było takie zagrożenie jeśli chodzi o pieniądze w ramach polityki spójności, czyli polityki wyrównywania rozwoju, że pieniądze dla Mazowsza będą bardzo skromne. Ale myśmy to przewidzieli i już od 2011 roku, czyli 10 lat temu, rozpoczęliśmy prace, żeby do tego nie dopuścić i udało się nam podzielić województwo mazowieckie statystycznie. Powiedziałbym, że to był taki sprytny zabieg.

Reklama

 

Ale działa....

Oczywiście, że podziałał, bo udało nam się przekonać i polski rząd, co nie było łatwe, ale też przekonaliśmy struktury europejskie - Komisję Europejską, Eurostat, czyli instytucję monitorującą rozwój, taki Główny Urząd Statystyczny Europy. No i dało nam się i od 1 stycznia 2018 roku mamy już podzielone statystycznie województwo na tę część centralną, metropolitalną - tam jest Warszawa i 9 otaczających ją powiatów. To jest dokładnie 70 gmin i tam mieszka 3 miliony ludzi. I pozostała część, 32 powiaty, w tym powiat sochaczewski, i to jest ta część słabiej rozwinięta. Na podstawie wskaźników produktu krajowego brutto na głowę mieszkańca wygląda to tak, że część centralna ma dziś wskaźniki na poziomie 160 procent średniej unijnej, a część pozametropolitalna na poziomie 60 procent. W związku z tym tej słabiej rozwiniętej części należą się jeszcze znaczące pieniądze w funduszach europejskich. My dzięki temu uratowaliśmy dla Polski i dla Mazowsza myślę że między półtora a dwa miliardy euro. Dzięki temu zabiegowi na przykład powiat sochaczewski, gminy powiatu sochaczewskiego no i te 31 pozostałych powiatów wokół metropolii będą mogły korzystać ze środków europejskich do poziomu 85 procent dofinansowania nawet - w metropolii niestety tylko 50 procent. A dodatkowo ta część zostanie objęta - też dzięki naszym staraniom i walce o to, programem operacyjnym Polska Wschodnia. To jest program operacyjny na poziomie krajowym, na to są oddzielne pieniądze unijne w wysokości 2,5 miliarda euro i z tych środków finansowych będzie można w konkursach startować z różnego rodzaju projektami. Będą mogły startować samorządy, przedsiębiorcy, organizacje pozarządowe. Tak że dziś można powiedzieć, że proces negocjacji z polskim rządem i z Komisją Europejską trwa i mam nadzieję, że finalnie to uzyskamy dzięki temu podziałowi statystycznemu porównywalne pieniądze z Unii Europejskiej jak teraz.

Reklama

 

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    genek - niezalogowany 2021-05-25 22:11:56

    Struzik niech się zajmie budową kanalizacji w gminie Sochaczew,a nie boiją się o swoje stołki i chwalą przed wyborami i podziałem Mazowsza,teraz dobre wójki sołectw pslowce,jak wszystko robili z PO,tym niech się pochwalą,co wszystko poniszczyli włacznie z PGRami,gdzie byli wtedy.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • wierny fan burmistrza - niezalogowany 2021-05-25 23:11:26

    Genek ty jestes nastepny z PGRu komunista nie ma pojęcia kto za co odpowiada? Powinien byc zakaz wypowiadania sie bez znajomosci ustawy o podziale władzy.

    • Zgłoś wpis
  • Wandzia z. Boryszewa - niezalogowany 2021-05-26 10:01:52

    PGR...czyli Prywatne. Gospodarstwo. Rolne....były przed wojna i są obecnie.Za komuny wszystkie gospodarstwa i majątki zostały upaństwowione a właścicielom nie wolno było nawet ich odwiedzać pod kara więzienia.Obecnie ziemie te są w dzierżawach i są uprawia e.Gospodarstwo. Witkowice...gospodarstwo. Bielice...gospodarstwo. Rokotow...maja swoich użytkowników..płaca podatki a wydajności z jednego ha są trzykrotnie wyższe niż jak były państwowe....towarzyszu.

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości