Reklama

Alimenty dla sponsora

Tygodnik Ziemia Sochaczewska
17/06/2004 10:42
Po dokładnych obliczeniach okazało się, że „Strona burzyńska” ukazuje się nie szósty, a siódmy już rok, pierwsze jej wydanie ujrzało bowiem światło dzienne … 13 grudnia 1997.
Data co prawda niezbyt chlubna, ale myśmy strzelali do ludzi co najwyżej celnymi zdaniami. Może dlatego tym razem trzynastka okazała się fartowna, nawet mimo tematu zamieszczonego w pierwszym numerze felietonu, który traktował o wyssanych do cna honorowych krwiodawcach.
Ja również zacząłem wysysać z innych informacje, aby dać się czytelnikom nachłeptać do syta. Ale chociaż tyle przez te wszystkie lata krwawicy mojej wypili, nie zanosi się na huczne obchody 300-setnego wydania „Strony”. Nie będziemy świętować w atmosferze strzelających korków szampana i mlaskania smakoszy ruskiej ikry. Nie zatańczą nam również smukłe misski w skąpych majtkach, chociaż na figi akurat mogę liczyć i to na dodatek z makiem.
Miło mi, że jubileuszem „Strony burzyńskiej” zainteresował się też sam włodarz Sochaczewa, w nagrodę wstrzymując mi wierszówki, które od siedmiu lat otrzymywałem za jej pisanie, bo podobno praca społeczna uszlachetnia. Słuszne są również argumenty, że miasto musi na mnie zaoszczędzić te 120 złotych, by miało fundusze na inne ważniejsze społecznie cele.
Może moje pieniądze wesprą kanalizację Malesina, albo basen. Dobrze by też było, aby poszły na zapłacenie honorarium Blue Cafe, które zażądało podobno 35 tys. zł za występ. Bardzo bym się cieszył, gdyby państwo mogli za moje wierszówki zobaczyć Tatianę Okupnik, z której kupnikiem mój kupnik równać się oczywiście nie może. Cieszyłbym się, ale podobno ktoś mnie uprzedził i za ten koncert zapłacił inny sponsor.
W tym momencie chciałbym zwrócić się z apelem do zamożniejszych czytelników: Skoro ja sponsoruję miasto, to może ktoś zasponsorowałby mnie. Zapewniam, że mam znacznie mniejsze wymagania niż Tatiana O. A w ogóle, to kiedyś przeczytałem na murze takie zdanie: „Jestem dzieckiem szczęścia – szkoda, że nie płaci ono alimentów”. Naprawdę szkoda, bo o ile wcześniej przekonany byłem, że owym dzieckiem szczęścia jestem, to teraz, zwłaszcza po 300. numerze, jak Fama niesie, szczęście może mnie opuścić. Przydałyby się więc chociaż te alimenty.
Sławomir Burzyński
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    linu 2004-06-18 00:00:00

    jak to powiedział(-ła) wasz dawny pracownik...na wszystkich
    przyjdzie czas i na p. Burzyńskiego tez....tyle ze ta
    osoba nie smeciła na forum..znalazła prace lepsza w tym
    samym kierunku i wiele bardziej satysfakcjonujaca...
    MOze warto sie nad takim rozwiazaniem zastanowic,
    a Schaczew swoja droga nie jest kolebka prasy..;-))))

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Leo 2004-06-18 00:00:00

    Już lepiej (zamiast żebrać) niech sobie założy prywatną gazetę. Ponoć to takie proste.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    MS 2004-06-18 00:00:00

    No to może angaż w Expresie sochaczewskim :)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama