Reklama

Ameryka Łacińska w środku Europy

Tygodnik Echo Powiatu
02/03/2006 22:08
Jak większości mieszkańców naszego miasta zdarza mi się podróżować koleją. Wszyscy dobrze znają realia. Spółka, w której 51% udziałów ma samorząd województwa mazowieckiego wozi ludzi w warunkach urągających ludzkiej godności. Rozkład jazdy praktycznie nie istnieje. Powracający z pracy, zmęczeni ludzie jeżdżą w przyprawiających o zawroty głowy ścisku i smrodzie. Nie wiem, czy Czytelnik wie, czym się zajmuje samorząd naszego (i innych województw), ale ja nie wiem. Mam natomiast świadomość, że jest on oddalony od Mazowsza dalej, niż odnaleziona ostatnio przez polskich naukowców planeta.
Na pasażerów czekają na stacji znajomi, rodziny, mężowie, kochankowie i Bóg wie kto jeszcze. Samochody poustawiane bezładnie, młodzieńcy w dresach w przyzwoitych wozach kręcą bączki, podczas gdy na placu przed dworcem dziesiątki ludzi usiłują dostać się do autobusów. Dobrze ubrani zażywni jegomoście parkują dokładnie tam, gdzie już za chwilę mają stanąć pojazdy komunikacji miejskiej. Kierowcy tych ostatnich trąbią rozpaczliwie, próbując przedostać się przez samochodową ciżbę.
W mojej dzielnicy nie jestem w stanie rozpoznać ani jednego młodego człowieka. Spod kapturów patrzą na mnie złe, błyszczące, ujarane i naspeedowane oczy. Co powołało te istoty do życia? Czy są wynikiem mentalnego dobrodziejstwa inwentarza jakie zostawił nam socjalizm, czy może tego, że ich goniący za ochłapami rodzice, nie mają dla nich chwili czasu, a może wreszcie tzw., reformy edukacji, która zrównała z ziemią wymagający i wychowujący model kształcenia, a nauczyciela sprowadziła do roli ludzika przy tablicy, który jedynie naprzykrza się uczniom podczas ich świetnej zabawy?
Można by powiedzieć, że w naszych wzajemnych stosunkach, tych z ulicy i miejsc publicznych, rządzi chamstwo. Ale to słowo nie ma już dziś żadnego odniesienia. Nawet wykształcony aparat pojęciowy nie radzi sobie z określeniem stanu społeczeństwa polskiego Anno Domini 2006. Zmęczeni, zabiegani ludzie warczą na siebie i pokrzykują jak stado małp, przy czym to ostanie na naszym tle wypada zdecydowanie korzystniej.
Wszystko to dzieje się pod auspicjami kolejnych prezydentów, parlamentów, i rządów. Pod okiem Kościoła, który, miast nauczać Ewangelii, roztrząsa na lekcjach religii kwestie zapłodnienia in vitro, aborcji, złego wpływu muzyki rockowej i niebezpieczeństw jakie wiążą się z używaniem prezerwatywy. Wiem o tym, bo spotykam się z młodymi ludźmi nieustannie. Znamienne, że oni naprawdę nie mają nic przeciwko księżom, religii, Kościołowi katolickiemu. Chcieliby jednak usłyszeć coś o Chrystusie, o Jego nauce, w której jest zawarte, potężne, niezmierzone dobro. Nie daje im się jednak tej szansy.
U przywołanych wyżej przedstawicieli władzy zauważam rzecz znamienną. Jeszcze przed wyborami politycy, którzy dziś siedzą za tzw. sterem, wyglądali mniej więcej jak przeciętni ludzie. Dzisiaj, w związku z zachłyśnięciem się władzą, następują u nich nie tylko zmiany psychologiczne – to by było pół biedy – ale również somatyczne i morfologiczne. Niczym postacie z książek mistrza powieści grozy H.P Lovecrafta, nasi decydenci odkrywają, że w ich żyłach płynie krew przedwiecznego boga-bestii Dagona. Wtedy skóra sinieje, oczy stają się wyłupiaste, z ust wydobywają się nieartykułowane dźwięki.
Muszę zgodzić się z prezydentem Kaczyńskim. Mamy IV RP, tyle że pod tą nazwą kryje się państwo o politycznych, gospodarczych i społecznych standardach najbiedniejszych krajów Ameryki Łacińskiej.

Andrzej Gąsiorowski
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama