Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Chciałam skomentowć wypowidzeź małejme. Szkoda, że nie masz na tyle odwagi aby przedstawić sie na forum z kim mamy do czynienia i krytykować. Wniskując po Twojej wypowiedzi stwierdzam, że tak naprawdę nie masz zielonego pojęcia jak funkcjonuje schronisko "Azorek", zobaczyłaś, że strona internetowa nie jest aktualizowana na bieżąco (co jest niestety prawdą, zajmuję się nią i niestety w ostatnim czasie nie mogłam jej poświęcić dużo czasu) i od razu je przekreśliłaś. Pracownicy w naszych schronisku są bardzo zaangażowani w swoją pracę i poświęcają mnóstwo swojego wolnego czasu na pomoc zwierzętom, szczególnie Pani Zyta Rybowicz. Razem z dugim pracownikiem na naszej klasie prowadzą i na facebook prowadzą profile szukając psiakom domów. Jeśli chodzi o wolontariuszy to sprawa nie jest wcale taka prosta nikogo na siłę się nie zmusi do odwiedzania regularnie schroniska, bo działalność wolontaryjna to nie tylko praca przy komputerze,ale również to kontakt z psami i doraźna pomoc im, kochamy je, głaszczemy przytulamy i mówimy do nich, wszyscy Ci którzy mają częsty kontakt z psiakami starają się dać im namiastkę normalności której zabrakło im w życiu. Pomagają nam również 10 letnie dzieci a w zasadzie dziecko które prawie co tydzień jest ze mną w schronisku i robi dla nich tyle co jak Pani by to zobaczyła to pewnie głupio jej by się zrobiło za swoją wypowiedź. Zgadzam sie, że internet to podstawa, ale jest jeszcze cała masa innych rzeczy na które psiaki czekają. Mówi Pani również o niesieniu pomocy, w wypowiedzi Pani nas krytykuje a ciekawa jestem jak sama Pani pomaga zwierzętom na codzień. A na koniec chyba Pani nie zauważyła ale schronisko nie płacze, że nie ma pieniędzy, one są i miasto tu spełnia tu swoją rolę świetnie tak jak i pracownicy i wolontariusze zajmujący się zwierzętami,są pod stałą opieką weterynaryjną, mają zapewnione cały czas jedzenie, czyste ciepłe boksy i miłości tyle i tylko jesteśmy wszyscy im w stanie dać "Generalnie wszyscy potrafia tylko plakac,ze nie ma pieniedzy i jest ciezko ! a malo kto pomysli logicznie i postrara sie cos zrobic" a po tym zdaniu to proponuję ruszyć tyłek i zacząć działać i coś dla tych zwierząt robić każdy jest mile widziany do pomocy. Możliwe, że w sierpniu z okazji 12 rocznicy powstania "Azorka" zrobimy dni otwarte i wtedy wszystkich zapraszam niech każdy obejrzy jak wygkląda i jak funkcjonuje schronisko i wtedy będziemy mogli podyskutować.
Uważam, że bardzo dobrym pomysłem, była by strona internetowa Azorka ze zdjęciami i opisami zwierzaków. A jeszcze lepiej gdyby była ona powiązana ze stroną e-sochaczew, którą odwiedza spora część społeczeństwa. W ten sposób szybko znalazłoby nowe domy kilku milusińskich lub niektórzy właściciele odnaleźli by swoje zguby.
Sama mam sunię, którą ktoś najpierw bił, a potem wyrzucił. Gdy przybłąkała się do nas, była tak wychudzona, że nie miała siły się poruszyć. Dziś wyrosła na pięknego i bardzo wdzięcznego za uratowanie zwierzaka :)
Szczawiu -ja właśnie takiej dorosłej suni szukałam i taką zaadoptowałam ,są osoby co wolą dorosłego psiaka gdyż jest bardziej rozumny :) Moja taka właśnie jest -zdarzały jej się na początku wpadki ...to nieuniknione gdyż nie miał jej kto tego nauczyć gdy była szczeniaczkiem ale już wie jak należy się zachować i trwało to naprawdę góra tydzień :)
CZYTAJĄC POSTY ,NIE ZGADZAM SIE ZUPEŁNIE Z POSTEM PANA BELMONDO1956 ,SKORO TA PANI PISZE TO CO PISZE TO ZNACZY ZE WIE I NIE MA ZA CO TU PRZEPRASZAĆ ROLNIKÓW BO SAM WIEM JAK POSTĘPUJĄ Z WŁASNYMI ZWIERZĘTAMI ,ZNAJOMI Z KOZŁOWA SAMI NIE RAZ MI OPOWIADALI JAK TO PO TARGU NIE JEDEN NOWY PIES PO OSIEDLU BIEGA WYRZUCONY PRZEZ ZA PRZEPROSZENIEM ROLNIKA ,MOIM ZDANIEM TO POWINNY BYC KONTROLE GOSPODARSTW DOMOWYCH W MIASTACH A I PO WSIACH I ZAPEWNE TO BY DUŻO ZMIENIŁO .
Dzień dobry wszystkim !
Postanowiłam podzielić się z Wami moimi spostrzezeniami na ten temat.
Uważam, że sochaczewskie schronisko jest prowadzone bardzo źle w porównaniu z innymi schroniskami,ktore znajdują sie w okolicy naszego powiatu. Jako przykład mogę Wam podać skierniewickie schronisko. Na samym począku, było one zarzązane przez prywatną spółkę, która pod hasłem pomocy dla zwierzą wyciągała pieniądze od miasta i chowała je dla włąsnej kieszeni dla zaintereswoanych link do tematu : http://arka.strefa.pl/Skierniewice/Skierniewickie-schronisko.html Jednakże po akcji skierniewickich władz sytuacja ta sie zmieniła. Nie bede tu się wgłebiac w szczególy, ponieważ swzczegóły sąpodane w linku . Teraz w/w schronisko przezyło istną metamorfozę. ( pomijam juz fakt, ze przeszlo w posaidanie miasta ) Przede wszystkim SCHRONISKO DLA ZWIERZĄT DZIAŁĄ JAK FIRMA potrzebuje swojego menagera, pracowników zaangażowanych w pracę i ogromnej siatki wolontariuszy, ktrórzy sa w stanie zrobic cos konkretnego ( nie mam tu na mysli 10 letnich dzieci ) Po pierwsze czy nasz AZOREK ma odpoweidnia strone internetowa ? ?? ??/ NIE ! zero aktualnosci, zero zdjeci i rzetelnego opisu zwierzaka ( nei chodzi tu o zdanie " miły,grzeczny i nie szczeka " KONKRETY ! ) kolejny link to strona skierniewickiego schroniska, zobaczcie sobie jak to funkcjonuje : http://www.schroniskoskierniewice.pl/schronisko.php Internet w dzisiejszym sweicie to podstawa ! Chcialabym zaznaczyc, ze zarowno o strone jaki i o plakaty czy ulotki edukacyjnetroszcza sie wolontariusze.Naprawde jest mnostwo ludzi, ktorzy kochaja zweirzeta i chcieliby pomagac ale nie wiedza poprostu jak ! Czy Azorek organizuje jakies akcje, festyny, zbiorki na skale naszego miasta ? z tego co wiem to nie ! moze by zaprosic jakas gwiazde, ktora by wspomogla zbiorke ? Jest mnostwo pomyslow na to by zwiekszyc adpocje zwierzat ! Ale tu potrzebny jest podmuch swierzosci. Jesli juz ktos angazuje sie w pomoc to niech to robi jak najlepiej. ! Od siebie chcialabym tylko dodac to ze kikla tygodni temu, po moim osiedli blakala sie psina z wrosnietym lancuchem na szyji i kulejaca na tylnia lapke. Zostawilam mu jedzenie w miejscu w ktorym sie polozyl by troche odpoczac, balam sie podejsc do niego , bo z kazdym moim krokiem warczal. Zadzwonilam do sochaczewskiego TOZU z prosba o pomoc, o zabranie psa. Pani stowerdzila ze nie ma miejsca i zebym sobie sama wziela tego psa. Do schroniska nie moglam sie dozwonic ( byl to wtorek godz 12 ) Postanowilam ze jakos z pomoca meza wpakuje go w samochod i zawioze do weterynarza ale niestety bylo za pozno bo pies uciekl. Generalnie wszyscy potrafia tylko plakac,ze nie ma pieniedzy i jest ciezko ! a malo kto pomysli logicznie i postrara sie cos zrobic !
Droga Pani Zyto RybowiczSkąd Pani czerpie informacje, że " Dobrym przykładem może być to, co dzieje się w pobliżu rynku w dni targowe. Rolnicy wykorzystują wyjazd do miasta na pozbycie się psa. Potem psy te wałęsają się w okolicy os. Senatorska, często przy szyi mając nawet kawałek łańcucha od budy." To wierutne bzdury. Skoro coś takiego Pani widziała, to trzeba było podać policji numer rejestracyjny auta z którego wyrzucono psa. To Pani obowiązek. A może widziała Pani napis na drzwiach samochodu "rolnik" lub też wyczytała to Pani z tablicy rejestracyjnej. Chyba się Pani "źdźebko" zagalopowała. Jeśli na potwierdzenie swoich słów nie ma Pani co najmniej kilku dowodów, to proszę przeprosić rolników.
kotów niestety nie lubię, więc odpadają. Zresztą moje krwiożercze psy, które mam na spółkę z rodzicami zjadły już nasze 3 koty .... ja mogę wziąć nawet starego psa byle by dzieci lubił, a do niego młodszego i muszą być DUŻE.
eff na podwórko dwie psiny a do domu dwa koty to jest moja propozycja :))))) tak w ogóle to oczywiście nie tylko schroniska, ale i domy tymczasowe proponują adopcje. Problem tez jest jeszcze jeden, że jak ktoś się decyduje na wzięcie już zwierzaka to zazwyczaj chce małego, takiego co to po swojemu wychowa. Niestety te starsze które trafiają tam bo np. ich dotychczasowy właściciel pozbył się gdzieś w lesie albo sam odszedł z tej ziemi maja małe szanse na adopcje.
Jak już wybuduje swój dom to pojadę do schroniska i wybiore jakiegoś pieska ( może dwa ). Tylko nie wiem czy dam radę, bo jak zobaczę te wszystkie smutne pyszczki to zacznę beczeć i nie będe wiedziała, którego wybrać. Też jestem za tym żeby adoptować zwierzaki ze schroniska!
POPIERAM TWOJĄ WYPOWIEDZ W 100% ...
SAMA JESTEM TAKICH BEZ MYŚLNYCH LUDZI PRZYKŁADEM
MIAŁAM W SWOIM ŻYCIU 2 PSY OCZYWIŚCIE RASOWE !!! OWSZEM MOŻE I BYŁY KOCHANE
ALE GDY JE STRACIŁAM POSTANOWIŁAM BYĆ JEDNĄ Z TYCH NIESTETY NIE WIELU OSÓB I POJECHAŁAM DO SCHRONISKA ABY CHOĆ JEDNEJ SIEROTCE DAĆ DOM I ZAADOPTOWAŁAM SUNIĘ
JEST TO ZWYKŁY KUNDELEK - ALE TAK KOCHANY ŻE ŻADEM Z MOICH POPRZEDNICH PSIAKÓW NIE BYŁ TAK WDZIĘCZNY -TAK MĄDRY I TAK POSŁUSZNY JAK ONA !!!!
KOCHAM MOJA SUNIĘ I NIE ZAMIENIŁA BYM JEJ NA ŻADNEJ RASY CZWORONOGA :)
POPIERAM TEGO TYPU OPINIE NAPRAWDĘ WARTO TAM JECHAĆ I JEŻELI MA SIĘ WARUNKI ZAADOPTOWAĆ SIEROTKĘ I DAĆ JEJ LEPSZY DOM I DUŻO MIŁOŚCI NIŻ JECHAĆ NA GIEŁDĘ PO RASOWEGO PSIAKA :]
TRZEBA SIĘ PRZEŁAMAĆ I ODWAŻYĆ A WTEDY TAKA PSINKA ODWDZIĘCZY SIĘ WIELKĄ MIŁOŚCIĄ .....
Ciężko mi zrozumieć czemu ludzie wolą kupić psa czy kota z jakiejś pseudohodowli gdzie zazwyczaj pseudohodowca przetrzymuje te zwierzaki w warunkach tragicznych, podatków z tego nie płaci czyli okrada nas wszystkich niż adoptować takiego ze schroniska. Czy naprawdę jakiś rasowy piesek czy kotek jest ładniejszy mądrzejszy milszy niż ten co został znaleziony gdzieś pod śmietnikiem, w piwnicy czy wychudzony i zmarznięty na dworcu PKP?
Chciałam skomentowć wypowidzeź małejme. Szkoda, że nie masz na tyle odwagi aby przedstawić sie na forum z kim mamy do czynienia i krytykować. Wniskując po Twojej wypowiedzi stwierdzam, że tak naprawdę nie masz zielonego pojęcia jak funkcjonuje schronisko "Azorek", zobaczyłaś, że strona internetowa nie jest aktualizowana na bieżąco (co jest niestety prawdą, zajmuję się nią i niestety w ostatnim czasie nie mogłam jej poświęcić dużo czasu) i od razu je przekreśliłaś. Pracownicy w naszych schronisku są bardzo zaangażowani w swoją pracę i poświęcają mnóstwo swojego wolnego czasu na pomoc zwierzętom, szczególnie Pani Zyta Rybowicz. Razem z dugim pracownikiem na naszej klasie prowadzą i na facebook prowadzą profile szukając psiakom domów. Jeśli chodzi o wolontariuszy to sprawa nie jest wcale taka prosta nikogo na siłę się nie zmusi do odwiedzania regularnie schroniska, bo działalność wolontaryjna to nie tylko praca przy komputerze,ale również to kontakt z psami i doraźna pomoc im, kochamy je, głaszczemy przytulamy i mówimy do nich, wszyscy Ci którzy mają częsty kontakt z psiakami starają się dać im namiastkę normalności której zabrakło im w życiu. Pomagają nam również 10 letnie dzieci a w zasadzie dziecko które prawie co tydzień jest ze mną w schronisku i robi dla nich tyle co jak Pani by to zobaczyła to pewnie głupio jej by się zrobiło za swoją wypowiedź. Zgadzam sie, że internet to podstawa, ale jest jeszcze cała masa innych rzeczy na które psiaki czekają. Mówi Pani również o niesieniu pomocy, w wypowiedzi Pani nas krytykuje a ciekawa jestem jak sama Pani pomaga zwierzętom na codzień. A na koniec chyba Pani nie zauważyła ale schronisko nie płacze, że nie ma pieniędzy, one są i miasto tu spełnia tu swoją rolę świetnie tak jak i pracownicy i wolontariusze zajmujący się zwierzętami,są pod stałą opieką weterynaryjną, mają zapewnione cały czas jedzenie, czyste ciepłe boksy i miłości tyle i tylko jesteśmy wszyscy im w stanie dać "Generalnie wszyscy potrafia tylko plakac,ze nie ma pieniedzy i jest ciezko ! a malo kto pomysli logicznie i postrara sie cos zrobic" a po tym zdaniu to proponuję ruszyć tyłek i zacząć działać i coś dla tych zwierząt robić każdy jest mile widziany do pomocy. Możliwe, że w sierpniu z okazji 12 rocznicy powstania "Azorka" zrobimy dni otwarte i wtedy wszystkich zapraszam niech każdy obejrzy jak wygkląda i jak funkcjonuje schronisko i wtedy będziemy mogli podyskutować.
Uważam, że bardzo dobrym pomysłem, była by strona internetowa Azorka ze zdjęciami i opisami zwierzaków. A jeszcze lepiej gdyby była ona powiązana ze stroną e-sochaczew, którą odwiedza spora część społeczeństwa. W ten sposób szybko znalazłoby nowe domy kilku milusińskich lub niektórzy właściciele odnaleźli by swoje zguby.
Sama mam sunię, którą ktoś najpierw bił, a potem wyrzucił. Gdy przybłąkała się do nas, była tak wychudzona, że nie miała siły się poruszyć. Dziś wyrosła na pięknego i bardzo wdzięcznego za uratowanie zwierzaka :)
Szczawiu -ja właśnie takiej dorosłej suni szukałam i taką zaadoptowałam ,są osoby co wolą dorosłego psiaka gdyż jest bardziej rozumny :) Moja taka właśnie jest -zdarzały jej się na początku wpadki ...to nieuniknione gdyż nie miał jej kto tego nauczyć gdy była szczeniaczkiem ale już wie jak należy się zachować i trwało to naprawdę góra tydzień :)