…. no i znalazłyśmy równie inspirujące cele naszych corocznych wyjazdów edukacyjnych!
W tym roku odwiedziliśmy naszą macierzystą Pedagogiczną Bibliotekę Wojewódzką w Warszawie, przy ul. Gocławskiej. Było nam miło, bo z piersi naszych koleżanek wyrywały się całkiem szczere westchnienia zachwytu i zazdrości. My już się przyzwyczaiłyśmy, ale wystrój zaprojektowany przez plastyka zawsze robi wrażenie na gościach, co jeszcze raz potwierdza zasadę, że warto inwestować w profesjonalny wystrój wnętrz, bo wrażenia – nie do przecenienia...
O działalności Biblioteki opowiedziała Bożena Dawidowska – Langer, kierownik Wydziału Informacyjno- Bibliograficznego PBW. Zwróciła uwagę na konieczność ciągłego podnoszenia kwalifikacji przez nauczycieli bibliotekarzy, co PBW stara się czynić na okrągło i wciąż...
Wcześniej odwiedziliśmy Stadion Narodowy i przemierzyliśmy „trasę ekskluzywną” /a jak!/ Nasz przewodnik, pan Konrad, człowiek nienerwowy, pokazał nam wszystkie warte pokazania miejsca na stadionie łącznie z szatniami, miejscem, gdzie cała drużyna na raz może zażyć kąpieli bąbelkowej /każdy w oddzielnej wannie, żeby nie było, że w tłoku/, masażu, a nawet kaplicę multireligijną /czyli dla wszystkich, bo na wszelki wypadek nie ma tam żadnych symboli religijnych, tylko godło i rośliny ozdobne/. Dowiedzieliśmy się, dlaczego autokar z piłkarzami parkuje tak daleko od wejścia, /żeby media mogły „złapać” gwiazdę i zrobić z nią wywiad/; jak wyglądają loże vipowskie i czym różni się krzesełko dla zwykłego Kowalskiego od krzesełka dla VIP-a /ma szersze siedzenie i podłokietniki/. Prawdę mówiąc vip ma możliwość skorzystania z różnorodnych przyjemności, jakie daje loża ukryta za panoramicznymi szybami i wyposażona w bufet.
Wizyta na stadionie była ze wszech miar pouczająca – okazało się np. że jeden ekran, zamieszczony pod kopułą stadionu ma powierzchnię 64 m², a więc więcej niż niejedno mieszkanie, a krzesła specjalnie zostały tak pstrokato zaprojektowane, żeby w czasie transmisji z meczów /szczególnie niektórych/ nie było widać dramatycznie niskiej frekwencji. Kolorowe krzesełka „oszukują” nasz wzrok i mózg i w czasie transmisji wydaje się, że stadion jest wypełniony po brzegi....
No, oczywiście, wszystkiego nie opowiem, bo warto odwiedzić i naszą Bibliotekę, i stadion. Kryją on wiele tajemnic i robią kolosalne wrażenie...
Joanna Dobkowska
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze