Debata budżetowa jaką oglądał Sochaczew dokładnie tydzień temu, była prawdziwą szkołą demokracji. Mieliśmy tu z jednej strony konkretne i przemyślanie propozycje, z drugiej politykierskie wariacje, wreszcie z trzeciej - kompromis, który był ich wypadkową. A wszystko w świetle świątecznych świec. Nic dziwnego, że w takim nastroju budżet jednak uchwalono.
Nie chcą unijnych pieniędzy Głosowanie nad budżetem poprzedziła proponowana przez burmistrza Bogumiła Czubackiego zmiana Wieloletniego Planu Inwestycyjnego. WPI jest integralną częścią wniosków składanych do różnego rodzaju funduszy o dofinansowanie. Jednak gołym okiem widać, że opozycji burmistrza zależy na tym, aby pieniądze pozabudżetowe, głównie unijne, omijały miasto. Słusznie czy nie, radni przeciwni modernizacji pl. Kościuszki uważają, że mogłaby zostać poczytana jako sukces burmistrza. Nie oglądając się przy tym na fakt, że byłby to sukces całego miasta.
Czerwone uszy Wyjątkiem są Ci, którzy potrafią przeciwstawić się tej cynicznej demagogii. Jednym z tych, którzy postawili sprawę odważnie i jasno podczas debaty nad WPI, okazał się być Zbigniew Lewandowski z „Zamku”, który tak odpowiadał przeciwnikom inwestycji - Zbliża się wybór nowych władz. Gros radnych chciałoby, żeby burmistrz pozostał ten sam. Ja nie widzę żadnych nadużyć i niedociągnięć, ale te wasze cyferki są typowo polityczne. Niektóre osoby na samą nazwę „Plac Kościuszki” dostają czerwonych uszu. Każdy kolejny burmistrz, który przyjdzie, z miejsca zabierze się za plac. Ale sprawa była już ustalona, plac, który ma szansę na 75% wsparcie UE wraz z całym WPI został odrzucony. Przeciw zatwierdzeniu Planu było 12, za 6, a 3 wstrzymało się od głosu.
Rozwojowy budżet W krótkim, rzeczowym expose burmistrz Czubacki odniósł się do 3 lat kadencji. - Obejmując stanowisko koncentrowałem się na zmianie sposobu zarządzania i inwestowania. Ponieważ budżet jest niewystarczający, kładłem nacisk na pozyskiwanie środków zewnętrznych. Poświęciliśmy na to 2 lata pracy. Poprzedni rok przeznaczyliśmy na opracowywanie i składanie koniecznych wniosków (między innymi na Plac Kościuszki, kanalizację sanitarną, budynek socjalny, targowicę, salę gimnastyczną). Bardzo ważne, abyśmy szybko uchwalili budżet, bo to zwiększa nasze szanse na otrzymanie wsparcia. W przygotowanym budżecie inwestycje stanowią 28,7%, budżet jest prorozwojowy i realny do wykonania - dodawał.
Pomysłowy Dobromir Radny Dariusz Dobrowolski zdążył już wszystkich przyzwyczaić do niespodzianek, ale to, co nastąpiło w chwile potem, odebrało mowę nawet najbardziej doświadczonym radnym. Podobnie jak to miało miejsce podczas lipcowych zmian w WPI, i tym razem Dobrowolski odwrócił budżet do góry nogami. Wśród demagogicznych propozycji znalazły się miedzy innymi takie, jak pozbawienie Miejskiego Centrum Informacji całego budżetu (57 212 zł) i wykreślenie 70 tys. zł na utrzymanie ogródków jordanowskich. Te pieniądze miały powędrować na monitoring miasta. Kolejnym było zdjęcie pieniędzy (500 tys. zł) przeznaczonych na bieżące funkcjonowanie szkół (energia, ogrzewanie, przybory szkolne) oraz na budowę sali gimnastycznej przy Gimnazjum nr 1. Radny chciał, aby te pieniądze w całości przeznaczyć na rozbudowę Szkoły Podstawowej nr 4, która trwa już w najlepsze (sic!).
Nie wiem co powiedzieć Niektórych radnych po prostu zamurowało. Julian Tasiecki rozkładając ręce mówił: - Przyznam się, że nie wiem, co powiedzieć, pan się w ogóle nie orientuje w budżetach szkół, trzeba było zajrzeć na komisję oświaty. Burmistrz Jerzy Żelichowski pytał: - Czy pan w ogóle porusza się w budżecie tego miasta? Ludzie pracowali na to rok czasu, a pan próbuje skasować ich wysiłek w jednym geście. Zabranie pieniędzy z sali gimnastycznej oznacza, że ta inwestycja praktycznie nie istnieje - dodawał.
Przy świątecznych świecach Po przerwie burmistrz Czubacki zgłosił autopoprawkę do budżetu, która uwzględniała część postulatów radnych. Między innymi zdjęcie z Placu Kościuszki 750 tys. (do kwoty 250 tys.) Pieniądze owe powędrują na utwardzenie ulic Szajnowicza, Smolnej i Łokietka. W głosowaniu za budżetem padło 14 głosów, 7 przeciw. Nikt się nie wstrzymał.
Uczciwy kompromis - Wyrażam radość i podziękowanie wszystkim radnym. Wierzę, że jest to początek dobrej współpracy - mówił w chwilę po głosowaniu burmistrz. Mimo tego, że radni nie zgodzili się na zaciągnięcie kredytu inwestycyjnego w wysokości 8 710 688 tys., co na pewno nie ułatwi działań inwestycyjnych. Ale to już będzie przedmiotem obrad przyszłego roku. Radni spotkają się niebawem, bo WPI będzie uzgadniany z budżetem tuż po świętach, na sesji 27 grudnia. Po stronie dochodów budżet przewiduje kwotę 63 028 300 zł, wydatków - 67 618 004 zł, a wydatków inwestycyjnych 10 610 688 zł. Szerzej o nowy budżecie w następnym numerze.
Andrzej Gąsiorowski
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze