Dwa tygodnie temu w „ZS” zamieszczono artykuł radnego Macieja Małeckiego pt. „Prawda o przychodni” zawierający, wbrew tytułowi, wiele nieścisłości. Po jego lekturze można dojść do wniosku, że burmistrz proponując sprzedaż budynku przy ul. Fabrycznej 2, chciał radnych wprowadzić w błąd, a za ich plecami wyrzucić na bruk właścicieli apteki i przychodni lekarskiej. A tak nigdy nie było i nie będzie. Pan radny uznaje, że miasto powinno swoje decyzje dotyczące dalszych losów budynku przy Fabrycznej konsultować z najemcami pomieszczeń. Z prawnego punktu widzenia, właściciel budynku nie ma takiego obowiązku. Czy to burmistrz, czy osoba prywatna, właściciel zarządza majątkiem w taki sposób, by przynosił on dochód, a przynajmniej nie generował strat. Z ekonomicznego punktu widzenia dalsze utrzymywanie budynku, remontowanie, ogrzewanie pustych pomieszczeń - jest błędem. Budynek dawno powinien zostać rozebrany i nie trzeba specjalistycznych ekspertyz, aby to stwierdzić. W tej sytuacji należy się spodziewać, że nakłady na remonty będą coraz wyższe, a czynsz od najemców nawet w kilkunastu procentach nie pokryje tych wydatków. Właściciele niepublicznych ośrodków zdrowia, znajdujących się w innych częściach miasta, wynajmują pomieszczenia słono płacąc za dzierżawę, lub wielkim wysiłkiem budują własne przychodnie. Tymczasem najemcy z Fabrycznej 2 wynegocjowali z poprzednim Zarządem Miasta niezwykle korzystne stawki czynszu, a to oznacza, że po wyprowadzce MOPS-u i biblioteki, opłaty wnoszone przez najemców w żaden sposób nie będą w stanie pokryć kosztów ogrzania gmachu, koniecznych do wykonania remontów itp. Do budynku będzie dokładał Zakład Gospodarki Mieszkaniowej, którego dyrektorowi radni zapewne za kilka miesięcy zarzucą, że ZGM przynosi straty. A jak dyrektor ZGM ma zarządzać majątkiem komunalnym, skoro radni świadomie decydują się na ponoszenie tych strat? Świadczenie usług medycznych i sprzedaż leków, to od dawna działalność komercyjna, taka sama jak sprzedaż chleba, czy ubrań. Nadal jednak w naszej świadomości ochrona zdrowia zajmuje miejsce szczególne, dlatego od władz miasta wymaga się, aby ten rodzaj usług wspierała. I tak się dzieje. Obiecałem najemcom, że wspólnie poszukamy rozwiązania, które zadowoli obie strony. Obiecałem publicznie, że apteka i przychodnia pozostaną w Boryszewie, i słowa dotrzymam. Nie widzę jednak możliwości, by przez kolejne lata ZGM utrzymywał budynek na własny koszt, czyli koszt podatnika. Na koniec jeszcze krótka refleksja. Z jednej strony radni chcą pieniędzy na naprawy dróg, budowę chodników itp., natomiast z drugiej świadomie pozbawiają miasto znaczących dochodów. Ostatnia sesja udowodniła, że rozsądek i polityka nie idą w parze. Nie przyjęto mojej propozycji, aby osobom wykupującym grunty pod blokami spółdzielczymi przyznać 60% bonifikatę, tylko zdecydowano się na 95% ulgę. Na tej operacji budżet miasta straci rocznie kilkaset tysięcy złotych. Radni nie zgodzili się też na sprzedaż lokalu użytkowego przy ul. Reymonta, bo dotychczasowy najemca nie chce go odkupić! Radni uchylili uchwałę o sprzedaży nieruchomości przy Fabrycznej 2. I znowu kilkaset tysięcy nie wpłynie do kasy miasta.
Burmistrz Sochaczewa Bogumił Czubacki
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze