Chcą inwestycji ale tylko na papierze - o klubowo-politycznym głosowaniu nad budżetem miasta
Tygodnik Echo Powiatu
05/01/2005 13:00
Stosunkiem głosów 10:8 radni miejscy nie przyjęli budżetu przygotowanego przez burmistrza na 2005 rok. Przeciwko były kluby SLD-UP i „Zgoda”, oraz Jan Anyszewski. Nie wiadomo do końca, dlaczego nie zaakceptowali oni budżetu. Opozycjoniści z SLD odrzucali sens czy też priorytetowość niektórych inwestycji mimo tego, że wcześniej, na różnych etapach przygotowywania niezbędnej dokumentacji przez UM, potrzebnej m. in. do pozyskania funduszy UE, wyrażali dla nich akceptację. Nie padły też ze strony przeciwników żadne konkretne propozycje zmian w budżecie. Każe to czwartkowe głosowanie potraktować niestety jako klubowo-polityczne, na dodatek, ze względu na argumentację, będące wyrazem niekonsekwencji w postępowaniu niektórych radnych.
Inwestycyjny budżet Budżet na 2005 rok, zaproponowany przez burmistrza, zakłada przystąpienie w nowym roku do realizacji wielu dużych inwestycji, m. in. budowę kanalizacji deszczowej i sanitarnej, linii wodociągowej, modernizację siedziby UM, modernizację budynku po byłym ZUK-u pod potrzeby MOPS-u i DDPS-u, budowę wielorodzinnego budynku mieszkalnego, modernizację targowicy przy ul. Pokoju, rozbudowę Szkoły Podstawowej nr 4, przebudowę całego Pl. Kościuszki, modernizację ul. Senatorskiej i kilku innych ulic czy termomodernizację Szkoły Podstawowej nr 2. Wszystkie inwestycje pochłonąć mają ponad 9,5 miliona złotych, co stanowi prawie 16 % wydatków budżetowych. Projekt budżetu na 2005 rok, zakładający dochody na poziomie blisko 56 milionów, a wydatki około 60 milionów złotych, uzyskał pozytywną opinię Regionalnej Izby Obrachunkowej. - Przed Sochaczewem stoi ogromna szansa na skorzystanie z pieniędzy unijnych - mówił rekomendując budżet burmistrz Bogumił Czubacki - w związku z tym zabezpieczyliśmy pieniądze na wkład własny miasta w kilku istotnych projektach. Wspomniane inwestycje nie spowodują istotnego wzrostu zadłużenia miasta. W 2005 roku wskaźnik ten wyniesie 29,30 % przy dopuszczalnych 60 %, natomiast roczna obsługa zaciągniętych pożyczek i kredytów pochłonie 7,39 % dochodów miasta przy dopuszczalnych prawem 15 %.
Spodziewany budżet Żadna z inwestycji wymienionych w budżecie nie jest nowością. Do większości Urząd Miasta, posiadając wstępną akceptację radnych, przygotowuje się już od dawna. Podyktowane to było m. in. potrzebą zapisów planowanych zadań w dokumentach wymaganych przez Unię Europejską na drodze pozyskiwania funduszy strukturalnych. I tak radni poznali już te inwestycje, aprobując m. in. Wieloletni Plan Inwestycyjny. Na jednej z ostatnich sesji bez większych dyskusji uchwalono projekt modernizacji siedziby UM.
Kontrowersyjne głosowanie Większość komisji zaopiniowała nowy budżet pozytywnie. Negatywne oceny wydano na poziomie klubowym. Argumenty z opozycyjnego Klubu Radnych SLD-UP i Stowarzyszenia Kupców i Przedsiębiorców Ziemi Sochaczewskiej przedstawił Krzysztof Żyżyński. Zarzucił on budżetowi złą hierarchię ważności inwestycji. Stwierdził, że są pilniejsze zadania niż modernizacja Pl. Kościuszki czy budowa lodowiska. W tym miejscu odwołał się do, jego zdaniem, mniej potrzebnych miastu oświetlenia ruin zamku czy gmachu muzeum, choć prawdopodobnie doskonale wiedział, a przynajmniej powinien wiedzieć, że zadania te, za które nasze miasto otrzymało prestiżową, ogólnopolską nagrodę, zostały sfinansowane w zasadniczej części przez sponsorów. Poza tym SLD uznało nowy budżet, jako opierający inwestycje o różnego rodzaju kredyty, za zbyt ryzykowny, zatem mało realny. Na koniec Krzysztof Żyżyński nazwał budżet efekciarskim - choć przecież, jeśli nawet by tak było, co złego jest w tym, że burmistrz chce takich zmian dla Sochaczewa, które spodobają się większości mieszkańców, czy nie po to został wybrany? Radny z SLD-UP nie przedstawił żadnych konkretnych propozycji zmian, mówił ogólnie o drogach, które wymagają remontu. - Wszystkie zadania są ważne, ale nie sposób wszystkich zrealizować jednocześnie - odpierała tę postawę radna Danuta Radzanowska, deklarując poparcie dla budżetu. Radny Henryk Bryła zupełnie nie wiedział, jakiego typu modernizację planuje się przeprowadzić na targowicy czy Pl. Kościuszki. Jego niewiedza, którą podnosił jako argument przeciwko budżetowi, jest o tyle zaskakująca, że na temat tych inwestycji już chyba każdy sochaczewianin coś wie. My piszemy o nich, znajdując masę otwartych materiałów w UM, od ponad roku. - Przestańmy wydzierać sobie z gardeł nazwy ulic - argumentowała popierająca budżet Maria Kuśmirek - jako zadań, które zapewnić mają przychylność mieszkańców z okręgów wyborczych poszczególnych radnych. Zróbmy nareszcie coś razem, wspólnie dla miasta. - Po to został stworzony Wieloletni Plan Inwestycyjny - odpierał zarzuty burmistrz Bogumił Czubacki - by móc rozsądnie rozłożyć kredyty na wszystkie zadania. - To, co państwo robicie - mówił z kolei wiceburmistrz Krzysztof Brymora - to wydanie negatywnej oceny przed realizacją zadań. Z góry zakładacie, że nam się nie uda. Pozwólcie nam zrobić te inwestycje, jeśli nie damy rady, wystawicie nam złą ocenę za rok. Pomimo rzeczowej dyskusji radni z SLD-UP i Klubu „Zgoda” zrobili to, co zamierzali - nie poparli budżetu. Czy to coś zmieni, jakiego typu poprawki zaproponują opozycjoniści - zobaczymy. Na razie wiadomo tylko tyle, że nieuchwalenie budżetu w terminie do 1 stycznia spowodowało utratę przez miasto ok. 500 tysięcy złotych na zadania specjalne w oświacie, w tym dożywianie uczniów.
Figa
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze