Zalew boryszewski - niegdyś miejsce spotkań, dziś - niekoniecznie. Kiedyś na plażach zobaczyć można było całe rodziny, pełno piasku, gdzie spokojnie mogły bawić się dzieci. Było to miejsce, do którego każdy chętnie wybierał się w upalne dni, aby złapać promienie słońca. Dziś stoją tam tablice zakazujące kąpieli, miejsce jest zaniedbane, linia brzegowa zarośnięta, a w wodzie można znaleźć martwe ryby; w tej chwili służy ono jedynie wędkarzom.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
To co już się orientowałem i jeżeli mnie nie wprowadzili w błąd to zalew należy do skarbu państwa a że rybacy się tym opiekują.Myślę że jak byśmy się zgadali na jakimś forum z tymi którzy pamiętają miłe chwile spędzone a jest ich pewnie sporo i nawiązali jakieś porozumienie z rybakami to myślę że moglibyśmy tam sporo zrobić sami.
Ci z Was, którzy twierdza, że teren jest ogarnięty i czysty - gdzie jest źródło Waszego optymizmu, bo ja się chętnie podłączę??? Chciałam pójść nad zalew na spacer z potomstwem nie dalej jak tydzień temu i to miejsce to katastrofa. Szaro-buro-bylejakie. Butelki w chaszczach, kawałki sprzętu wędkarskiego. Plus pięciu facetów na rozkładanych krzesełkach kontemplującymi życie pod pozorem łowienia ryb. Sochaczew to jest widać idealne miejsce dla kontemplujących. Przejęli park w centrum, idealny na lato klimat mają nad zalewem. Życ nie umierać.
Myślę że na nasze władze nie ma tu co liczyć. Ale możemy to zrobić sami. Trzeba opracować projekt i zgłosić do SBO. Myślę że znalazłby poparcie w całym mieście.
Byłam tam wczoraj i czytając to, że miejsce jest zaniedbane i to, że zarośnięta jest linia brzegowa, łapię się za głowę. Autora chyba długo tam nie było. Nie wiem jak było tam wcześniej, czy lepiej czy gorzej, ale wiem jedno. Miejsce jest na prawdę ogarnięte i ma w sobie mnóstwo potencjału. Więc pomysł mojego przedkomentatora :) jest mega dobry, i nie wiem czy dobrze zrozumiałam ( to żeby przez kilka lat nie robić dni Sochaczewa ) i ciułać pieniążki by zrealizować pomysł Pana Tomasza to strzał w 10! MÓWIŁO TO MŁODE POKOLENIE, GDZIE W SOCHACZEWIE CZY BLIŻSZYCH OKOLICACH W LATO OPRÓCZ BASENU I WŁASNEJ WANNY W LATO NIE MA SIĘ GDZIE WYKĄPAĆ :)
Zdjęcia idealnie odzwierciedlają, jak piękne jest to miejsce i jak godne zagospodarowania. Bo problem tkwi w tym, że to nasza jedyna duża woda, w której sochaczewianie mogliby, a nie mogą się kąpać. Nie dalej jak w ostatnią niedzielę teściowa z babcią, mój mąż i jego brat wspominali coweekendowe wycieczki nad zalew, rodzinne pikniki, dla dzieci był to raj, w zalewie nauczyły się pływać.
Troszkę autor nam tu przesadza :) ale co nie zmienia faktu że miejsce z bardzo dużym potencjałem,aż szkoda gdy przypomni się człowiekowi gdy w dawnych latach ciężko było znaleźć miejsce pod koc a w woda była pełna dorosłych i dzieci.
zdjęcia nie odzwierciedlaja artykułu,z fotek nie wynika że jest aż tak żle.
nie zgodze sie z toba do konca... na rybki to mozna sobie jezdzic nad rzeczke albo na stawy gdzies na wioski. co do kapielisk w poblizu miast to spojrz sobie chocby na skierniewice czy zyrardow? mozna? mozna! a nie prawie w srodku miasta kilkanascie hekatrow dla ilu wedkarzy??? 30-tu? hahhaah... dalej.... wymien mi prosze ilosc miejsc gdzie mozesz powedkowac w okolicach sochaczewa... wymien mi teraz ile jest mniejsc gdzie mozesz sie bezpiecznie wykapac? kiedys bylo to kapielisko i tak powinno zostac. co do wedkarzy to szacun ze zrobili tu porzadek.. bo masz racje od kiedy zalew stal sie "niczyi" to zrobil sie tam burdel
Piszesz: "Dziś stoją tam tablice zakazujące kąpieli, miejsce jest zaniedbane, linia brzegowa zarośnięta, a w wodzie można znaleźć martwe ryby; w tej chwili służy ono jedynie wędkarzom." - Zakaz kąpieli stoi tam ze wzgllędów bezpieczeństwa. Jakby go nie było to byś pewnie napisał, że go nie ma...Akwen nie jest strzeżony przez WOPR ani innych ratowników. - Miejsce nie jest zaniedbanie. Przeciwnie - tak czysto nie było tam od lat. - Linia brzegowa zarośnięta ?! (hahaha). Przecież na Twoich zdjęciach widać, że nie do końca ona taka zarośnięta. Poza tym ten sztuczny akwen jest miejscem życia ryb, ptaków, owadów, gadów, płazów i innego żyjątka, które właśnie w krzakach i sitowiu mieszka. A że Zalew jest dla żyjątek i wędkarzy, to w części "eko" jest zarośnięty, a w części dla wędkarzy "wyczyszczony". - w wodzie można znaleźć martwe ryby...Ryby w wodzie się rodzą, wode piją ;-) w wodzie ***ą i w wodzie zdychają. I może stąd w każdej wodzie czasem widać martwe ryby. - ostatni punkt odniesienia: to dobrze, że Zalew służy "jedynie" wędkarzom. Przynajmniej sprzątają po sobie i dbaja o akwen, a nie jak kilka lat temu zjeżdżały się dzikie hordy gówniażeri która piła, śmieciła i dewastowała. Zalew jest miłym miejscem dla Sochaczewian, lecz nie każdy jest przystosowany społecznie aby docenić i uszanować jego piękno. Więc moja rada jest taka, aby jednak pozostawić go "tylko" wędkarzom i napierającej na jego pierwotną sztuczność naturze.
To co już się orientowałem i jeżeli mnie nie wprowadzili w błąd to zalew należy do skarbu państwa a że rybacy się tym opiekują.Myślę że jak byśmy się zgadali na jakimś forum z tymi którzy pamiętają miłe chwile spędzone a jest ich pewnie sporo i nawiązali jakieś porozumienie z rybakami to myślę że moglibyśmy tam sporo zrobić sami.
Ci z Was, którzy twierdza, że teren jest ogarnięty i czysty - gdzie jest źródło Waszego optymizmu, bo ja się chętnie podłączę??? Chciałam pójść nad zalew na spacer z potomstwem nie dalej jak tydzień temu i to miejsce to katastrofa. Szaro-buro-bylejakie. Butelki w chaszczach, kawałki sprzętu wędkarskiego. Plus pięciu facetów na rozkładanych krzesełkach kontemplującymi życie pod pozorem łowienia ryb. Sochaczew to jest widać idealne miejsce dla kontemplujących. Przejęli park w centrum, idealny na lato klimat mają nad zalewem. Życ nie umierać.
Myślę że na nasze władze nie ma tu co liczyć. Ale możemy to zrobić sami. Trzeba opracować projekt i zgłosić do SBO. Myślę że znalazłby poparcie w całym mieście.