Reklama

Co zrobić z azbestem?

Tygodnik Ziemia Sochaczewska
30/08/2005 13:25
Dwa lata temu, kiedy zaczęto rozbierać stare przedszkole przy ul. 1 Maja, znaleźli się troskliwi, którzy podnieśli alarm, że w rozbieranym przedszkolu znajdują się płyty azbestowe, szkodliwe dla zdrowia robotników, które trzeba utylizować. Rozbiórkę przerwano, a płyty, których było około 200 kg, przekazano specjalistycznej firmie do utylizacji.
Czy teraz te same osoby nie każą rozbierać setek dachów z budynków indywidualnych i ociepleń bloków mieszkaniowych Spółdzielni i Wspólnot? A nie jest to problem tylko miasta. Nie ma chyba wsi w całym naszym powiecie, w której nie byłoby dachów krytych eternitem. Natomiast w marcu tego roku Ministerstwo Ochrony Środowiska wydało dla wszystkich miast i gmin w kraju rozporządzenie nakazujące spis inwentaryzacyjny budynków, garaży i komórek krytych eternitem, ponieważ zgodnie z dyrektywami Unii Europejskiej do 2025 roku wszystkie dachy pokryte tym szkodliwym materiałem powinny być wymienione na inne. Jest tylko małe ale, nikt z ministerstwa ani rządu nie wskazał, kto ma za tę wymianę zapłacić. Zaś ze spisu przeprowadzonego przez miasto wynika, że na terenie Sochaczewa jest około 100 000 m2 eternitu, który znajduje się na dachach różnych budynków.
W gminach nie przeprowadzono nawet spisu, bo nie ma na to środków. Ile jest potrzebnych pieniędzy na likwidację azbestu, nie umie obliczyć chyba nikt. Ale już powstają firmy, które wietrzą niezły interes. Niektóre chcą tylko przetrzymywać i przechowywać zdjęty eternit, żądając za tonę od 200 do 500 zł. Inne zajmują się zdejmowaniem go z dachów, licząc sobie od 25 do 40 zł za 1 m2. Przeliczyliśmy zdjęcie eternitu z dachu budynku mieszkalnego średniej wielkości i założenie nowej blachy. Byłby to koszt rzędu kilkunastu tysięcy złotych, więc jasne jest, że większości mieszkańców nie stać na taki wydatek. Na wsiach w gminach rozwiązują to w prosty sposób. Zdjęty eternit wywożą do najbliższego lasu lub jakiegoś wyschniętego stawu. Czasami rozbijają go na kawałki i utwardzają nim drogi lub podjazdy do swoich domów, jakby nie zdając sobie sprawy z tego, że pokruszony azbest też może być przyczyną groźnych chorób. Nikt w naszym powiecie nie robi też badań czy w powietrzu, szczególnie przy drogach, nie ma cząsteczek azbestu, które musimy wdychać. Ochrona środowiska jest u nas jeszcze w powijakach.
Póki co, na najbliższe, lata mamy poważny problem do rozwiązania i nie wiadomo, czy się z nim uporamy tak, jak chce tego Unia Europejska.
J.W.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama