Do zmian miało dojść 28 sierpnia, na ostatniej sesji Rady Powiatu Sochaczewskiego. Zażądał tego przewodniczący ugrupowania „Przymierze” i radny powiatowy Tomasz Połeć. „Cofam panu rekomendację na funkcję przewodniczącego Rady” – napisał w piśmie do przewodniczącego Andrzeja Grabarka. Przewodniczący Andrzej Grabarek odczytał pismo, jakie wpłynęło do biura Rady i które, zgodnie z intencją autorów, miało spowodować zmiany w najwyższych władzach powiatowych. Jako powód do zrzeczenia się stanowiska przez obecnego przewodniczącego Tomasz Połeć podaje rezygnację A.Grabarka z członkowstwa w „Przymierzu”. Jego zdaniem, po wyborach 2006 roku została podpisana umowa koalicyjna, która podzieliła stanowiska w radzie i zarządzie powiatu. Umowę podpisały „Przymierze”, Porozumienie Ziemi Sochaczewskiej oraz Prawo i Sprawiedliwość. Zgodnie z nim Porozumienie Ziemi Sochaczewskiej otrzymało funkcję starosty, Prawo i Sprawiedliwość – wicestarosty, „Przymierze” – przewodniczącego rady, jak twierdzi T.Połeć, bez przypisywania do konkretnych nazwisk. Te ugrupowania miały desygnować swoich przedstawicieli, dlatego też „Przymierze” twierdzi, że ma prawo odwołać Andrzeja Grabarka, skoro nie jest on już członkiem ugrupowania. Nie może jednak tego zrobić bez zgody większości rady, a takiej najwyraźniej nie ma. Dlatego też Tomasz Połeć apelował na sesji, aby przewodniczący sam zrzekł się funkcji. „Rada mnie wybrała i oddaję się do jej dyspozycji” – powiedział na sesji A.Grabarek, nie komentując w żaden inny sposób pisma „Przymierza”. Po sesji powiedział nam natomiast, że z ugrupowania tego wystąpił dwa lata temu, dlaczego więc żądanie rezygnacji pojawia się dopiero teraz? Inni radni w kuluarach twierdzili, że to przyszłoroczne wybory zwiększają ambicję niektórych lokalnych polityków. Z tego też powodu żaden z radnych, oprócz Wiesława Domagalskiego, nie zabrał głosu na sesji. Ten ostatni powiedział natomiast, że umowa koalicyjna obowiązywała jeden dzień i tak jak szybko została podpisana, tak szybko przestała być ważna. W związku z tą sprawą pojawiła się kolejna. Mianowicie, w ubiegłotygodniowej publikacji „Expressu Sochaczewskiego”, związanego personalnie z „Przymierzem”, pojawiła się sugestia, że rezygnację powinien złożyć także wicestarosta Piotr Osiecki, desygnowany na tę funkcję z ramienia Prawa i Sprawiedliwości, którego członkiem nie jest. Ten przypadek nie był jednak na sesji w ogóle dyskutowany. Wybory samorządowe zbliżają się wielkimi krokami i zapewne w najbliższym czasie będziemy świadkami jeszcze wielu tego typu sensacji. Sprawa przewodniczącego Andrzeja Grabarka jest tym bardziej zadziwiająca, że, jak sam twierdzi, nie chce się bawić w politykę, a jedynie sumiennie działać w samorządzie. Jego skuteczność widać na każdej sesji Rady Powiatu, bo nawet, kiedy pojawia się tak kontrowersyjna historia, posiedzenie trwa 1,5 godziny. Ciekawe więc, czy Andrzej Grabarek dostał się do rady dzięki dobremu wynikowi „Przymierza”, co twierdzą dziennikarze „ES”, czy to może „Przymierze” wypadło dobrze, mając takiego kandydata jak A.Grabarek. Jolanta Sosnowska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze