Reklama

Czuję się menedżerem, nie burmistrzem

Tygodnik Ziemia Sochaczewska
16/04/2003 00:00
Z wiceburmistrzem Krzysztofem Brymorą rozmawia Jolanta Śmielak-Sosnowska
- Panie burmistrzu, słuchając pana wystąpień na sesjach i śledząc podejmowane decyzje, wydaje się, że ma pan długofalową wizję naszego miasta. Na czym ona polega?
- Przede wszystkim, żeby cokolwiek zrobić, trzeba mieć plan. Żeby stworzyć plan, trzeba mieć jakieś narzędzia. To, co chciałbym osiągnąć, bez względu na to czy za 4 lata będę burmistrzem ja, czy ktoś inny, to konkretnie wyznaczone kierunki działania. Inwestycje w mieście nie powinny się odbywać na zasadzie licytacji, głośniejszego wymuszania decyzji, czy lepszych układów politycznych. Mnie to nie interesuje. Jest dość długa lista priorytetów, które trzeba wykonać w Sochaczewie i należy podjąć decyzje o kolejności ich realizacji. Żeby to zrobić, potrzebne są właśnie narzędzia. Pierwsze co można było zrobić, to narysować na mapie całą infrastrukturę miejską: drogi asfaltowe, leszowe, wodociągi, kanalizację sanitarną i deszczową. Zespół wykwalifikowanych pracowników Urzędu Miasta wykonał tę pracochłonną inwentaryzację ale mapa taka musi być cały czas aktualizowana. Żeby to osiągnąć, stosuje się właśnie programy komputerowe.
- Myśli pan o komputerowym systemie infrastruktury miejskiej?
- Tak. Są to warstwowe programy, gdzie podkład stanowi mapa cyfrowa. Na nią możemy nakładać poszczególne warstwy, są to np. wodociągi, kanalizacja, telefony, sieci energetyczne, drogi, chodniki. Co więcej, te programy mogą symulować sieć wodociągową, czy gazową. Kiedy wprowadzamy do programu np. zasilanie i odbiór wodociągu, możemy równocześnie zobaczyć, jakie straty mamy w sieci, jaki jest przepływ wody, prędkość jej przepływu, miejsca, w których woda może stać. Jest to bardzo ważne ze względów bakteriologicznych i chemicznych. Długie „stanie” wody w rurach, może powodować np. wzrost bakterii. Możemy też zobaczyć, gdzie jest niskie ciśnienie wody i wiele innych zjawisk ważnych dla służb miejskich, np. powstawania strat wody. Wiadomo, że za tym powinny iść konkretne inwestycje i działania. Właśnie to są moim zdaniem podstawy, od których powinniśmy zacząć. Można to odnieść do innych wspomnianych już dziedzin życia miasta.
- Rozumiem, że po zakupieniu odpowiedniego programu, jego obsługą zajmie się pracownik urzędu.
- Zainstaluje ten program firma z zewnątrz i po naniesieniu wszystkich potrzebnych informacji zajmie się tym przeszkolona osoba z urzędu, albo specjalnie do tego celu zatrudniona. Ta osoba będzie miała kontakt ze starostwem, gdzie znajduje się geodezja, nadzór budowlany oraz z innymi firmami podłączonymi do systemu. I to jest właśnie narzędzie do tego, aby zaplanować najważniejsze inwestycje. Możemy dzięki temu wykonać strategię miasta, plan jego rozwoju na wiele lat. Będziemy mieli harmonogram i konkretne priorytety do wykonania.
- Proszę jeszcze powiedzieć, jak długo potrwa wdrożenie tego systemu?
- To będzie zależało od przebiegu inwentaryzacji. W tej chwili wszystko jest w bardzo złym stanie, musimy sięgać do starych, wyblakłych map, wielu z nich brakuje i na pewno, kiedy „włożymy” te dane do systemu, okaże się, że jest wiele „czarnych dziur”. Ile czasu zajmie uzgodnienie stanu rzeczywistego z komputerowym, tego chyba nikt nie wie. W każdym razie w tym roku chcemy zacząć.
- Z nadejściem wiosny wiele mówi się o porządkach w mieście. Jego stan czystości nadal jednak pozostawia wiele do życzenia. Jakie są pana pomysły na oczyszczenie Sochaczewa?
- Moim zdaniem oczyszczenie miasta to nie jest kwestia tygodni czy nawet miesięcy, zajmie to przynajmniej 2 lata.
- Dlaczego?
- Z prostej przyczyny. Miasto jest zależne od innych zarządców dróg – powiatowych, wojewódzkich, krajowych. Wizerunek miasta jest widoczny przede wszystkim na głównych ulicach, które nie należą do nas i miasto próbuje wyegzekwować sprzątanie od innych zarządców. Druga część problemu jest taka, że stan „zapuszczenia” ulic miejskich jest bardzo wysoki. Widać to po drzewach, budynkach. Teraz trzeba poświęcić na to bardzo dużo czasu i pieniędzy. Trzeba też stworzyć podstawy działania firm oczyszczających miasto. One muszą działać w oparciu o logiczne zasady i zdecydowanie wymagane efekty pracy.
- A czy z jakością sprzątania ma związek konflikt w firmie SOEKO?
- Nie nazywajmy sytuacji w SOEKO konfliktem. Pewni ludzie mają interes w tym, aby tak mówić i wytwarzać złą atmosferę.
- A więc uważa pan, że jest to celowe działanie?
- Może być celowe. Niektórzy ludzie i pewne media nie zdają sobie sprawy, jak negatywny efekt mogą spowodować swym działaniem. Tworząc taką atmosferę wokół SOEKO, psują jej wizerunek, a to ma konsekwencje handlowe. Kontrahenci kredytujący firmę nie są wtedy zainteresowani współpracą, jest mniej pieniędzy w obrocie, ludzie nie chcą zawierać nowych umów i firma popada w coraz większe tarapaty.
- Podobno pracownicy SOEKO zażądali cofnięcia udziałów miasta w tej spółce.
- Urząd Miasta nie otrzymał takiego oficjalnego wniosku. Miasto będzie konsekwentnie próbowało rozwiązać problem SOEKO. Ale żeby go rozwiązać, trzeba poznać bilans, wnioski Zarządu. To jest trudny problem i nie można go sztucznie nakręcać.
- No dobrze, ale krążą też słuchy o fatalnej sytuacji finansowej zakładu. Może pan coś na ten temat powiedzieć? Na przykład, czy miastu, które ma 21 proc. udziałów w firmie działalność SOEKO może przynieść straty?
- Firma działa na stratach od pierwszego dnia istnienia, ale czasami jest to normalne, kiedy firma jest w fazie rozruchu.
- No, chyba nie do końca. Wydaje się, że śmieci to kokosowy interes.
- W ciągu 2 tygodni postaram się przeanalizować dokładnie tę sprawę, pewnych informacji nie będę mógł podać. Pamiętajmy że SOEKO to spółka prawa handlowego.
- No to może porozmawiamy o Zakładzie Gospodarki Mieszkaniowej. Jest to zakład budżetowy miasta, a więc żadnych tajemnic handlowych nie skrywa. Wiadomo, że za ubiegły rok odnotował bardzo dużą stratę na czynszach i planowane są tam redukcje zatrudnienia.
- Najpierw powiedzmy o strategii mieszkaniowej miasta. Obecnie mamy około 1600 mieszkań, a do sprzedaży przeznaczyliśmy ok. 900. Mieszkania komunalne były do tej pory systematycznie sprzedawane. Spodziewamy się, że teraz zainteresowanie będzie jeszcze większe, bo warunki sprzedaży są bardzo korzystne. Jak wiadomo, ZGM został powołany do administrowania zasobu mieszkaniowego. Jeśli zmniejszy się ilość lokali komunalnych podległych miastu, powstaje pytanie, czy potrzeba nam tyle grup remontowych i pracowników administracji. Poprosiłem więc Dyrektora ZGM, aby spróbował dostosować liczbę pracowników do planowanej na koniec roku ilości mieszkań, zakładanej na 1200 lokali. W innym przypadku ZGM będzie ponosił coraz większe straty, przy jednocześnie mniejszych dotacjach. Do końca roku jest jeszcze sporo czasu na podjęcie odpowiednich kroków.
- Na koniec proszę powiedzieć, jaka jest pana ocena sprawy tzw. pól czerwonkowskich. Od kilku tygodni budzi ona wiele kontrowersji i różnorodnych opinii.
- Ja patrzę na ten temat w sposób biznesowy. Miasto postara się pomóc w przygotowaniu infrastruktury miejskiej firmie, która zakupi pola czerwonkowskie. Mnie nie interesuje, jaka to będzie firma, ważne żeby była jasność co do jej intencji i korzyści płynących dla miasta i jego mieszkańców. Myślę, że obecnie brakuje rzetelnych informacji i dlatego wywołuje to tyle niepotrzebnych emocji. W takich sprawach nie powinno być miejsca na ambicje i spory polityczne. Mnie w ogóle polityka nie interesuje, może dlatego, że jestem bardziej menedżerem niż burmistrzem.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Grabiec 2003-04-16 00:00:00

    Mógłbyś Zeus rozwinąć swoją wypowiedź.Zastosowałeś taki skrót myślowy, że nijak nie mogę wydedukować o co Ci chodziło.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    zeus 2003-04-16 00:00:00

    Bardzo sensowne słowa. Szkoda, że nikt nie pomyślał o tym wczśniej.
    Czekamy na realizację.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości