Nagrywanie działań policji w miejscach publicznych to coraz częstsza praktyka. Dowiedz się, które zachowania są dozwolone, a gdzie kończy się wolność obywatela i zaczynają uprawnienia funkcjonariuszy. Poznaj podstawy prawne oraz granice, których nie można przekraczać podczas rejestrowania interwencji.
Nagrywanie policyjnych interwencji telefonem czy aparatem od dawna jest codziennością. Kamery pojawiają się podczas wypadków, zatrzymań, kontroli drogowych czy innych działań służb w przestrzeni publicznej. Wciąż jednak wiele osób zastanawia się, gdzie kończą się prawa obywatela i dziennikarza, a zaczynają uprawnienia policji.
W polskim prawie nie istnieje przepis, który zakazywałby nagrywania funkcjonariusza podczas wykonywania czynności służbowych w miejscu publicznym. Co więcej, takie działanie można wyprowadzić z konstytucyjnego prawa do pozyskiwania informacji.
Mówi o tym art. 54 ust. 1 Konstytucji RP: „Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.”
W praktyce oznacza to, że obywatel może nagrywać przebieg interwencji policji, o ile sam nie utrudnia działań funkcjonariuszy. I właśnie to jest najważniejsza granica.
Nagrywanie samo w sobie nie jest utrudnianiem interwencji. Problem pojawia się dopiero wtedy, gdy ktoś wchodzi między policjantów, ignoruje polecenia dotyczące bezpieczeństwa albo fizycznie przeszkadza w wykonywaniu czynności.
Jakie prawa ma policjant? Policjant ma prawo wydawać polecenia. Wynika to między innymi z art. 15 ust. 1 pkt 10 Ustawy o Policji: „Policjanci wykonując czynności (...) mają prawo wydawania osobom poleceń określonego zachowania się.”
Nie oznacza to jednak, że funkcjonariusz może zakazać samego nagrywania tylko dlatego, że nie życzy sobie telefonu czy kamery skierowanej w swoją stronę.
W przestrzeni publicznej policjant wykonuje obowiązki służbowe jako funkcjonariusz publiczny. Sam fakt nagrywania interwencji nie wymaga więc jego zgody.
W praktyce często pojawia się również argument RODO. Tymczasem przepisy o ochronie danych osobowych nie działają w tak prosty sposób. Samo nagrywanie interwencji, jako materiału prywatnego czy dowodowego, co do zasady nie jest zakazane.
Warto jednak rozróżnić samo nagrywanie od późniejszej publikacji materiału. Każda sytuacja może wyglądać inaczej i znaczenie ma kontekst nagrania, charakter wydarzenia oraz sposób wykorzystania materiału przez autora lub media.
W przypadku funkcjonariuszy warto pamiętać o jeszcze jednej rzeczy — czym innym jest funkcjonariusz publiczny, a czym innym osoba publiczna czy osoba powszechnie znana. Policjant wykonujący służbę nie zawsze będzie traktowany przez sąd jako osoba publiczna w rozumieniu przepisów dotyczących publikacji wizerunku. Potwierdzały to już wyroki sądów w sprawach dotyczących publikowania nagrań interwencji w internecie.
Jeszcze szerszy kontekst pojawia się jednak w przypadku dziennikarzy. W ich przypadku nie chodzi już tylko o prywatne nagranie czy zabezpieczenie dowodu, ale również o realizację prawa społeczeństwa do informacji i kontroli działań instytucji publicznych.
Prawo prasowe wprost wskazuje, że zadaniem prasy jest kontrola i krytyka społeczna. Chodzi o art. 1 Prawa prasowego, który mówi: „Prasa (...) urzeczywistnia prawo obywateli do ich rzetelnego informowania, jawności życia publicznego oraz kontroli i krytyki społecznej.”
To właśnie na tej podstawie media relacjonują działania policji, straży miejskiej czy innych służb publicznych.
Dziennikarz obecny podczas interwencji nie jest więc wyłącznie „przypadkową osobą z telefonem”. Wykonuje czynności zawodowe związane z informowaniem opinii publicznej o działaniach funkcjonariuszy publicznych.
Prawo prasowe chroni również samą działalność dziennikarską. Art. 6 ust. 4 mówi: „Nie wolno utrudniać prasie zbierania materiałów krytyki prasowej ani w inny sposób tłumić krytyki.”
Nie oznacza to oczywiście, że dziennikarz może wejść wszędzie lub ignorować polecenia dotyczące bezpieczeństwa. Policja nadal ma prawo zabezpieczyć teren interwencji, odsunąć osoby postronne czy wyznaczyć strefę działań.
Jednocześnie sam fakt wykonywania zdjęć czy nagrywania materiału prasowego nie powinien być traktowany jako utrudnianie interwencji, jeśli dziennikarz zachowuje bezpieczną odległość i nie ingeruje w działania funkcjonariuszy.
Warto też pamiętać, że funkcjonariusz nie ma prawa dowolnie ingerować w sprzęt dziennikarza lub obywatela. Policjant nie może bez podstawy prawnej:
- zabrać telefonu,
- skasować nagrania,
- wytrącić sprzętu z ręki,
- zasłaniać obiektywu tylko dlatego, że nie chce być nagrywany.
Takie sytuacje mogą rodzić pytania o przekroczenie uprawnień przez funkcjonariusza publicznego, o którym mówi art. 231 §1 Kodeksu karnego: „Funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając swoje uprawnienia (...) działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, podlega karze (...)”
Każda sytuacja oceniana jest indywidualnie. Znaczenie mają odległość od interwencji, zachowanie osoby nagrywającej, wydawane polecenia oraz realne zagrożenie dla bezpieczeństwa działań policji.
Jedno jest jednak pewne — samo nagrywanie interwencji policji w miejscu publicznym nie jest w Polsce zakazane. Zarówno obywatel, jak i dziennikarz mają prawo dokumentować działania służb, szczególnie gdy dotyczą one spraw publicznych i odbywają się w przestrzeni dostępnej dla wszystkich.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Tu nie chodzi o nagrywanie ale o późniejsze udostępnienie wizerunku policjanta i innych służb .Udostępnienie może zagrażać bezpieczeństwu policjanta lub jego rodziny . O przeglądaniu materiałów decyduje sąd i to sąd jako pierwszy ma wgląd do materiału filmowanego . To jest jakoby zabezpieczenie funkcjonariusza przed stagmatyzmem np . na ulicy za wykonywanie swoich obowiązków .
Tak jak napisałeś to STAGMATYZM nie występuję w Polsce, być może chodziło o Astygmatyzm :-) O tak Astygmatyzm jak najbardziej zagraża funkcjonariuszowi i jego rodzinie i to w każdym calu. Jeżeli funkcjonariusz zachowuje się poprawnie i działa zgodnie z literą prawa to nie powinien się obawiać Stygmatyzacji bo to zupełnie inna kwestia :D
stefek , nie piszemy o rogówce oka
Tu nie chodzi o nagrywanie ale o późniejsze udostępnienie wizerunku policjanta i innych służb .Udostępnienie może zagrażać bezpieczeństwu policjanta lub jego rodziny . O przeglądaniu materiałów decyduje sąd i to sąd jako pierwszy ma wgląd do materiału filmowanego . To jest jakoby zabezpieczenie funkcjonariusza przed stagmatyzmem np . na ulicy za wykonywanie swoich obowiązków .
Tak jak napisałeś to STAGMATYZM nie występuję w Polsce, być może chodziło o Astygmatyzm :-) O tak Astygmatyzm jak najbardziej zagraża funkcjonariuszowi i jego rodzinie i to w każdym calu. Jeżeli funkcjonariusz zachowuje się poprawnie i działa zgodnie z literą prawa to nie powinien się obawiać Stygmatyzacji bo to zupełnie inna kwestia :D
stefek , nie piszemy o rogówce oka