Gdy kilka lat temu zaczęto w mieście przebudowywać stare zużyte kotłownie węglowe na nowoczesne olejowe, prawie wszyscy byli zadowoleni. Olej opałowy kosztował wówczas 68 groszy i ogrzewanie nim było tańsze niż węglem. Nikt wtedy nie przypuszczał, że parę lat później olej opałowy będzie trzy razy droższy a koszty ogrzewania mieszkań w blokach i domkach jednorodzinnych będą nie „na kieszeń” przeciętnych mieszkańców. Taka sytuacja doprowadziła do tego że coraz większy procent spółdzielców, mieszkających w blokach, nie jest w stanie zapłacić za ogrzewanie swoich mieszkań. Ze względu na coraz większe koszty indywidualni właściciele posesji pierwsi zaczęli z powrotem wymieniać swoje piece olejowe na węglowe. Przed takim samym problemem staną delegaci Spółdzielni Mieszkaniowej L-W wybrani na Walne Zgromadzenie, które rozpocznie się 25 czerwca. Będą oni musieli zadecydować, czy spółdzielcy w dalszym ciągu będą korzystać z coraz droższego ciepła dostarczonego przez PEC, czy może podejmą decyzję o rozpoczęciu budowy małych kotłowni węglowych przy każdym z budynków. Dyskusje na pewno będą bardzo trudne. Finansowanie i budowa kilkudziesięciu kotłowni węglowych to problem na wiele lat, a uchwały podjęte na Walnym Zgromadzeniu mogą przynieść nieoczekiwane konsekwencje nie tylko dla spółdzielni i spółdzielców. Spółdzielcy, podobnie jak wszyscy obywatele, z problemem drogiego ciepła nie powinni zostawać sami. Tematem tym powinni zająć się posłowie, gdyż jest to problem ogólnopolski. Do tej pory jednak żadne ugrupowanie polityczne jakby go nie dostrzegało. Czy delegaci na Walnym Zgromadzeniu będą potrafili rozwiązać problem, z którym nie chcieli się zmierzyć parlamentarzyści? Dyskusja zapowiada się bardzo ciekawie. J.W.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze