Każdy z nas wie jak ważny jest dla człowieka dach nad głową. Co jednak, jeśli ten dach mający dawać schronienie jest w opłakanym stanie? Naszemu wybitnemu muzykowi przytrafiło się właśnie takie nieszczęście – dach jego rodzinnego domu przecieka w wielu miejscach i grozi zawaleniem, a artysta nie ma środków na jego remont. Z tego powodu została zorganizowana akcja pomocy dla Władysława Komendarka, której organizatorem i opiekunem jest Polska Fundacja Muzyczna.
Władysław Komendarek to bardzo zdolny multiinstrumentalista, który sam tworzy muzykę w swoim domowym studio. Znamy go z licznych solowych projektów i współpracy z wieloma muzykami (ostatnio z płyty Tomka Makowieckiego „Moizm“ lub albumu Skrzek/Pijarowski/Komendarek „Człowiek z Wysokiego Zamku“). Najstarsi pamiętają go z grupy Exodus braci Puczyńskich.
Domek w Sochaczewie sprzyja twórczej pracy. Cieknący, stary dach natomiast nie służy ani Władysławowi, ani zagrożonym zalaniem instrumentom. Posesja po rodzicach Władysława wymaga natychmiastowego remontu. Budżet artysty ledwo pokrywa koszt żywności, mimo iż Komendarek je tyle co ptaszek.
Pomóżmy Władkowi ocalić warsztat pracy, bez którego nie mógłby ani funkcjonować, ani żyć.
Akcja wsparcia naszego utytułowanego artysty jest bardzo potrzebna (ostatnio otrzymał nagrodę Festiwalu Soundedit „Człowiek ze Złotym Uchem“), gdyż sam nie udźwignie finansowo takiego remontu. Potrzeba ok. 70 tys, zł, by na wiosnę wymienić cały dach.
Od dzisiaj działa specjalne subkonto przy PFM W BANKU Nordea:
WŁADYSŁAW KOMENDAREK - 67 1440 1101 0000 0000 1642 7616
Uruchomiliśmy też już akcję sms – wyślij pod numerem 76567 hasło Komendarek, w ten sposób zasilisz „fundusz dachowy” dla Władysława. Koszt sms to 6 zł plus VAT (7,38 pln).
Będziemy wdzięczni za każdą pomoc!
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Pan Komendarek to prawdziwy artysta, jeden z niewielu rozpoznawanych w Polsce Sochaczewian. Jego muzyka nie ma nic wspólnego z komercją, a tacy artyści nie są bogaci. Bardzo często umierają w biedzie i zapomnieniu, dopiero po śmierci są docenieni. Nie powinniśmy więc żałować tych kilku złotych, żeby mu pomóc. Wysłałam sms natychmiast po przeczytaniu.
Bardzo dobrze Zen że wspomniałeś o tym, że Władysław "jest osobą skromną, żyjącą może nawet biednie, ale to człowiek honorowy, osobiście nie zabiegający o jałmużnę". Ja zapomniałam to dodać, również znam Władysława. W/w słowa to prawda.
Osobiście znam Władysława Komendarka od wielu lat. W swoim czasie kiedy było to możliwe pomagałem mu organizacyjnie w miarę skromnych możliwości w działalności koncertowej i promocyjnej. Zdziwiła mnie obecna w medium ogólnopolskim (Onet.pl) i lokalnym (esochaczew.pl) treść przekazów, a szczególnie komentarzy jakoby - stwierdzając trochę przesadnie - „żebrał” on o pomoc. Nigdy nie spotkałem się z taką postawą u Władka. Wiem że jest on osobą skromną, żyjącą może nawet biednie, ale to człowiek honorowy, osobiście nie zabiegający o jałmużnę.
Zadałem sobie trochę trudu dokładnego zapoznania o co właściwie chodzi w przekazach medialnych ad tematu „Dach dla Komendarka”. Szkoda że podobnie nie zrobiła zdecydowana większość komentatorów... Inicjatorem i organizatorem akcji nie jest sam artysta lecz Polska Fundacja Muzyczna, organizacja pomocowo – charytatywna polskiego środowiska muzycznego. Działania fundacji firmują m.in. takie osoby jak: Kuba Sienkiewicz, Magda Umer, Kayah, Andrzej Puczyński. Fundacja pomagała wielu polskim muzykom w ich w trudnej sytuacji losowej, zdrowotnej czy materialnej. Wśród osób którym pomogła można np. wymienić: - Helenkę i Milenkę - córki Piotra Gąssowkiego, - Michała Kulentego - saksofonistę, - Jarosława Śmietanę - gitarzystę, - osierocone dzieci Jerzego Kawalca - basisty, - Adam Pernala – pianistę kabaretu „Potem”, - Zbigniewa Wegehaupta - kontrabasistę, - Tomasza Szukalskiego – saksofonistę, - Katarzynę Gartner – kompozytorkę i pianistkę.
Według dostępnych danych fundacja dokłada wszelkich starań, by wspierać osoby rzeczywiście potrzebujące pomocy i w wielkości adekwatnej do konkretnej sytuacji. Organizacja działa od 10 lat, więc gdyby robiła to niewłaściwie lub z naruszeniem norm prawnych czy obyczajowych, to zapewne nie uszłoby to wiedzy opinii publicznej.
Jednak w działaniach tej fundacji dostrzegam przynajmniej jeden poważny błąd. We wszelkich przekazach medialnych i apelach o pomoc powinna być zawarta klauzula, kto jest adresatem: "DO WSZYSTKICH LUDZI DOBREJ WOLI".
Widać wyraźnie choćby po akcji w Onecie, że w ponad 95,6% przypadków na apel zareagowali niewłaściwi adresaci i niepotrzebnie marnowali swoją energię.
Luna, nie powinnaś dziwić się takim wypowiedziom jak Tomka, wszyscy jesteśmy zszokowani tym apelem i całą sytuacją ale dach niestety musiał być od lat zaniedbany do takiego stopnia i jego porównanie jest całkiem trafne. Jak można inwestować w sprzęt, jeździć na koncerty a nie dbać o własny dom. Życie we mgle, w mrzonkach czy pasji nie dające środków na utrzymanie. Niech zorganizuje koncert ze zbiórką na własny dom i połączy przyjemne z pożytecznym. Kto jak nie artyści często wspomagają chorych i biednych a Komendarek ma szansę pomóc sobie sam.
Karol
tomek794 Twoja wypowiedź jest żenująca. Władysław gra muzykę która jest alternatywą, to nie pop który uwielbiają miliony, nie zarabia bajońskich sum.
Sprzedaj instrumenty to będziesz miał na dach!To tak brzmi jak,,kupiłem sobie BMW ale nie mam na paliwo,,Niech mu da ten co zamieścił ten artykuł.Żenujące...
Sprzedaj instrumenty to będziesz miał dach nad głową.To tak brzmi jak,,kupiłem sobie BMW ale nie mam na jego opłaty i paliwo,,Żenada i tyle!
nie żebym był złośliwy,ale znam osobę która domek ma jak baba jaga a wszystkie pieniądze wydaje na podróże,może tu podobnie jest tyle że na sprzęt itp. z tąd brak a remont domu.
Przyznam, że trochę jestem zaskoczony. Koncerty, płyty itd, a okazuje się, że po tylu latach pracy nie stać naszego artysty na remonty dachu. Myślałem, że coś nagłego się stało tj. pożar, wichura. Mam mieszane uczucia co do tej akcji ale jak człowiek w potrzebnie, to pewnie ktoś wesprze lub też jakaś firma wykona dach po kosztach.
żeby cała Polska wiedziała,no-- http://muzyka.onet.pl/alternatywa/wladyslaw-komendarek-prosi-o-wsparcie-flesz-muzyczny/2tgwj
a swoją drogą nagrywa,wydaje płyty ktoś go doi jak żaba krowę?,zaznaczam na Onecie komentarze niezbyt pochlebne
a czy przypadkiem ten sochaczewski "artysta" nie wynajmuje mieszkania? ja tez wynajmuję, a nikt mi się nie chce z pomocą zjawić
Pan Komendarek to prawdziwy artysta, jeden z niewielu rozpoznawanych w Polsce Sochaczewian. Jego muzyka nie ma nic wspólnego z komercją, a tacy artyści nie są bogaci. Bardzo często umierają w biedzie i zapomnieniu, dopiero po śmierci są docenieni. Nie powinniśmy więc żałować tych kilku złotych, żeby mu pomóc. Wysłałam sms natychmiast po przeczytaniu.
Bardzo dobrze Zen że wspomniałeś o tym, że Władysław "jest osobą skromną, żyjącą może nawet biednie, ale to człowiek honorowy, osobiście nie zabiegający o jałmużnę". Ja zapomniałam to dodać, również znam Władysława. W/w słowa to prawda.
Osobiście znam Władysława Komendarka od wielu lat. W swoim czasie kiedy było to możliwe pomagałem mu organizacyjnie w miarę skromnych możliwości w działalności koncertowej i promocyjnej. Zdziwiła mnie obecna w medium ogólnopolskim (Onet.pl) i lokalnym (esochaczew.pl) treść przekazów, a szczególnie komentarzy jakoby - stwierdzając trochę przesadnie - „żebrał” on o pomoc. Nigdy nie spotkałem się z taką postawą u Władka. Wiem że jest on osobą skromną, żyjącą może nawet biednie, ale to człowiek honorowy, osobiście nie zabiegający o jałmużnę.
Zadałem sobie trochę trudu dokładnego zapoznania o co właściwie chodzi w przekazach medialnych ad tematu „Dach dla Komendarka”. Szkoda że podobnie nie zrobiła zdecydowana większość komentatorów... Inicjatorem i organizatorem akcji nie jest sam artysta lecz Polska Fundacja Muzyczna, organizacja pomocowo – charytatywna polskiego środowiska muzycznego. Działania fundacji firmują m.in. takie osoby jak: Kuba Sienkiewicz, Magda Umer, Kayah, Andrzej Puczyński. Fundacja pomagała wielu polskim muzykom w ich w trudnej sytuacji losowej, zdrowotnej czy materialnej. Wśród osób którym pomogła można np. wymienić: - Helenkę i Milenkę - córki Piotra Gąssowkiego, - Michała Kulentego - saksofonistę, - Jarosława Śmietanę - gitarzystę, - osierocone dzieci Jerzego Kawalca - basisty, - Adam Pernala – pianistę kabaretu „Potem”, - Zbigniewa Wegehaupta - kontrabasistę, - Tomasza Szukalskiego – saksofonistę, - Katarzynę Gartner – kompozytorkę i pianistkę.
Według dostępnych danych fundacja dokłada wszelkich starań, by wspierać osoby rzeczywiście potrzebujące pomocy i w wielkości adekwatnej do konkretnej sytuacji. Organizacja działa od 10 lat, więc gdyby robiła to niewłaściwie lub z naruszeniem norm prawnych czy obyczajowych, to zapewne nie uszłoby to wiedzy opinii publicznej.
Jednak w działaniach tej fundacji dostrzegam przynajmniej jeden poważny błąd. We wszelkich przekazach medialnych i apelach o pomoc powinna być zawarta klauzula, kto jest adresatem: "DO WSZYSTKICH LUDZI DOBREJ WOLI".
Widać wyraźnie choćby po akcji w Onecie, że w ponad 95,6% przypadków na apel zareagowali niewłaściwi adresaci i niepotrzebnie marnowali swoją energię.