Historia Darka to jednocześnie kawałek historii naszego miasta, takiej jaśniejszej, dotykającej lokalnej przedsiębiorczości i biznesowego sukcesu. To, co stworzył Darek, wspólnie z mamą, znalazło stałe, mocne miejsce na mapie Sochaczewa, wzbogacając jego ofertę kawiarniano – cukierniczą o bardzo dobrze postrzeganą i bardzo popularną wśród mieszkańców markę. A przecież łatwo nie było. Zapracowali na ten sukces ciężko i przez długie lata.
Darek od dzieciństwa nasiąkał tym, co wkrótce miało stać się jego zawodowym życiem. Zaczęło się od lodów, pączków i rurek z kremem, które robiły babcia i mama. Kobiety stopniowo zwiększały sprzedaż swoich wyrobów, wstawiając je do różnych sklepów. Wkrótce pomyślały o własnej cukierni. Darek wszedł w ten świat naturalnie. Gdy miał 15 lat, z myślą o wsparciu rodzinnego biznesu, wybrał cukierniczy kierunek w szkole zawodowej, potem uzupełnił wykształcenie w technikum cukierniczym.
Pracować zaczął już w 1988 roku, był bardzo młody i pełen zapału. Najbardziej pociągał go rozwój, chciał, by rodzinne przedsiębiorstwo szło z duchem czasu, by było nowoczesne. To dzięki jego wiedzy, talentowi i pasji, rodzina rozszerzyła asortyment, w ofercie pojawiły się ciasta. Słynne ciasta Makowskich, sprzedawane na początku tylko w macierzystej cukierni przy Płockiej i z samochodu przy rynku. Smakowało, zapotrzebowanie rosło, firma kwitła.
Dziś Lukrecję znają nie tylko w Sochaczewie. Mają dwie kawiarnie w Żyrardowie, jedną na molo w Płocku, wstawiają ciasta i ciastka do wielu chętnych punktów sprzedaży. Poza cukierniami, Darek prowadzi w centrum Sochaczewa popularne Sweet Cafe, oferujące licznym klientom nie tylko firmowe wyroby cukiernicze i lody, lecz również dobrą kawę, kanapki, zapiekanki czy kremy jarzynowe. To zdecydowanie najsłynniejsza kawiarnia w mieście.
W sezonie w firmie Darka pracuje w sumie 60 osób. W zakładzie produkcyjnym, który od początku funkcjonuje przy Płockiej, przechodząc po drodze trzy rozbudowy, zatrudnionych jest 20 pracowników, wielu z nich jest z Darkiem od lat.
Jest szefem, ale nie umownym, to prawdziwy mózg, rdzeń, kręgosłup rodzinnego biznesu. Mama przejęła księgowość, nad rozwojem i ofertą pracuje on. Wstaje rano, by sprawdzić wszystkie produkty, które wyjeżdżają „na sklepy”, przez cały dzień dopilnowuje wszystkiego, kończy dzień pracy o 22.00, gdy przychodzi trzecia zmiana pracowników.
Ma kilka istotnych, prostych zasad, których trzyma się od początku rozwijania swojego przedsiębiorstwa. Jest stałym klientem wszystkiego, co wyrabiają. Sprawdza smak każdego ciastka i każdej kulki lodów. By mogło znaleźć się w ofercie, musi mu smakować. Ciasta sprawdzone, takie, które klienci chętnie kupują od lat, będą wypiekane przez Lukrecję zawsze. – Takich ciast nigdy nie modyfikujemy, mają smakować zawsze tak samo – mówi Darek. Ale nie zmienia to faktu, że stale wprowadza nowości.
Niewielu sochaczewian uświadamia sobie fakt, że lody sprzedawane przez Lukrecję to ich własny wyrób. I to nie byle jaki. Darek szczególnie dba o rozwój rodzinnej lodziarni. I to z powodzeniem. Starty w ogólnopolskich konkursach lodziarskich przyniosły im już zaszczytne miejsce II i III, teraz czas na miejsce I.
Nasz bohater ma poczucie sukcesu, ale i czuje ciężar włożonej w ten sukces pracy. Dzięki osiągnięciu wyznaczonego celu, może spełniać swoje żeglarskie marzenia. Pływa, gdy tylko może wyrwać się z firmy, i planuje pływać na emeryturze. Chciałby tylko mieć wówczas poczucie, że dzieło jego życia, jego rodzinne przedsiębiorstwo, nadal się rozwija i nadal jest w rodzinie. Po cichutku wierzy, że tym dziedzicem – kontynuatorem będzie jego syn.
tekst: Monika Figut
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Wszystko fajnie cacy a gdzie informacja w jaki sposób traktuję się Pracowników ? Personel sprzątający i kierowcy zmieniają się co chwilę.. Najwidoczniej chcieliby aby pracownicy pracowali za darmo i jeszcze dopłacali.. A "stare"(dwudniowe) bułki lepiej wyrzucić niż oddać bezdomnym.. Taka polityka w tym kraju. Przydałyby się zmiany w tej naszej firmie.
A gdzie ta informacjia o " incydencie ", który zrójnował życie młodej dziewczynie, byłej uczennicy państwa cukierni. proszę ko komentarz panie Makowski. Tak się kreuje ludzi sukcesu a nie wie się o ich drodze do tego " sukcesu ".
Słodkości od Makowskich to całe moje dzieciństwo, rurki z prawdziwą bitą śmietaną czy przepszyne lody śmietankowe sprzedawała mi jeszcze babcia pana Darka. Powodzenia!
Już pajac wycofał ze stony ten lans.
Wszystko fajnie cacy a gdzie informacja w jaki sposób traktuję się Pracowników ? Personel sprzątający i kierowcy zmieniają się co chwilę.. Najwidoczniej chcieliby aby pracownicy pracowali za darmo i jeszcze dopłacali.. A "stare"(dwudniowe) bułki lepiej wyrzucić niż oddać bezdomnym.. Taka polityka w tym kraju. Przydałyby się zmiany w tej naszej firmie.
Artykuł jest sponsorowany i tyle w temacie .