Smutny obraz zastali dziś rodzice na Integracyjnym Ogrodzie Zabaw i Sportu potocznie zwanym Jordankiem. Na załączonych zdjęciach widać obraz po nocnych bądź wczesnorannych wizytach.
Ogródek Jordanowski powinien być miejscem bezpiecznym i pod ciągłą opieką osób odpowiedzialnych za ten teren. Jest to obszar przeznaczony dla dzieci i powinien spełniać takie wymogi, które będą gwarantować bezpieczeństwo. Dla starszych dzieci, które mogą ocenić sytuację to być może miejsce łatwiejsze w użytkowaniu. Jak mówią opiekunowie Jordanek nie jest najczystszym i bezpiecznym miejscem. Interwencje rodziców są częste i nie zawsze przynoszą oczekiwane rezultaty.
Problemami z jakimi spotykają się opiekunowie są szkła w piaskownicach, butelki oraz niedopałki papierosów czy połamane zabawki oraz urządzenia do zabaw. Ogrodzenie również wymaga napraw. Teren nie jest też należycie sprzątany. O porządek powinni dbać podczas zabaw sami opiekunowie ale w ramach czystości rodzicom chodzi głównie o te pozostałości, które zostawiają osoby spożywające alkohol i niedopałki papierosów na terenie Jordanka w czasie gdy dzieci nie ma na placu zabaw. I niewątpliwie ta grupa osób, która nie powinna korzystać z tego miejsca i zostawia najwięcej problemów związanych ze swoimi wizytami jest największym zmartwieniem opiekunów dzieci jak i zarządcy samego placu zabaw.
Czy sytuacja będzie się powtarzać i czy do regularnych napraw, modernizacji oraz utrzymania porządku na placu zabaw przy al. 600-lecia trzeba będzie interwencji opiekunów przyszłość pokaże.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Kiedy Mars oddał plac zabaw do użytku był ochroniarz w budce, zamykał o zmierzchu i wtedy był względny porządek a teraz faktycznie strach się bać. Na bujawce dla maluchów śruba poluzowana ze starości jak sądzę, zule spiace na lawkach itd.
Kiedy doszedłem do tego złego domku moja dwuletnia córka bawiła się już petami gaszonymi na stoliku i wiem, że gdyby po ewidentnej imprezie w kuchni zostało coś w kubeczku na pewno by się tego napiła :(
Kiedyś dziura przed zjeżdżalnią. Żona zadzwoniła pod podany numer na tablicy i usłyszła, że trzeba poczekać do poniedziałku. Był piątek po południu. W poniedziałek ktoś otoczył zjeżdżalnie taśmą.
Ponoć tam jest monirtoring. Tylko po co trzeba by zapytać? :(
Kiedy Mars oddał plac zabaw do użytku był ochroniarz w budce, zamykał o zmierzchu i wtedy był względny porządek a teraz faktycznie strach się bać. Na bujawce dla maluchów śruba poluzowana ze starości jak sądzę, zule spiace na lawkach itd.
Kiedy doszedłem do tego złego domku moja dwuletnia córka bawiła się już petami gaszonymi na stoliku i wiem, że gdyby po ewidentnej imprezie w kuchni zostało coś w kubeczku na pewno by się tego napiła :(
Kiedyś dziura przed zjeżdżalnią. Żona zadzwoniła pod podany numer na tablicy i usłyszła, że trzeba poczekać do poniedziałku. Był piątek po południu. W poniedziałek ktoś otoczył zjeżdżalnie taśmą.
Ponoć tam jest monirtoring. Tylko po co trzeba by zapytać? :(