Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Trzymajmy się tych standadów a rozmowa będzie przyjemniejsza. Na koniec chcę podkreślić iż lubię żargon młodych ludzi jeśli jest on używany w odpowiednim miejscu i czasie a z dorosłymi wolę rozmawiać poważnie z odpowiednim szacunkiem. A z tym MOSiR-em jest tak że do dziś jest żle zarządzany, tak jak i MOK przez główną dyrektor H.P.! Pozdrawiam Karol
Panie Karolu, zmartwiłem się szczerze, czytając odpowiedź. Przywołując kufel, miałem na myśli sympatyczną rozmowę gdzie rozmówcy oprócz werbalnej komunikacji mogą się widzieć i raczyć nawet herbatą. Bardzo sobie cenię możliwość takich bezpośrednich rozmów bo one mobilizują do szczerości. Dają też możliwość korygowania na bieżąco swoich myśli. Niestety słowo pisane, wymagające wprawy, zwłaszcza na forum, gdzie dominuje lapidarność daje czasami taki nieoczekiwany efekt. Tak naprawdę z chęcią powtórzyłbym taką luźną, miłą rozmowę zatroskanych o miasto na różne tematy. Abstynencja nie przeszkadza. Ja też jestem prawie abstynentem! A co do głównego wątku, to pieniądze na wsparcie dla mieszkańców w budżecie są. Szwankuje zarządzanie, podobnie jak kiedyś w MOSiR. W 2010 r. mieliśmy budżet o prawie 8 mln zł mniejszy, a dopłaty do taryf wyniosły ponad 1,5 mln zł. Na koniec deklaruję, że będę uważniej artykułował myśli i staranniej dobierał słowa. Pozdrawiam.
Panie Jerzy włos mi się jeży gdy czytam tego typu wypowiedzi...nie rozmawiamy przy kuflu, a na forum ( tak to rozmawia tylko Robroy zwany ptaszkiem)...właśnie dlatego uważam, że kpi Pan z premedytacją z moich wypowiedzi. Proszę przypomnieć sobie jedno ze spotkań służbowych kilka lat temu w Chopinie gdzie swobodnie i miło potrafiliśmy rozmawiać na luźne tematy. Takie dosadne, dobitne wyjaśianie kwestii finansowych tej iwestycji uważam za zbędne tym bardziej że obaj uważamy iż dopłaty z UM są śmieszne i o to w tej dyskusji chodziło, jak również skąd zdobyć środki na zwiększenie tych dopłat. A tak przy okazji jestem abstynentem, czego i Panu życzę. Dziękuję za pouczającą rozmowę. Pozdrawiam Karol
Panie Karolu, nie rozmawiamy przy kuflu, a na forum. Dlatego dla wzmocnienia przekazu szczypta dosadności chyba nie szkodzi? Pana pytania i komentarze traktuję z powagą. Moje odpowiedzi mogą Pana nieco irytować bo ma Pan swój pogląd na sprawę, ale przecież innej osobie mogą one przybliżyć dyskutowany problem. Zapewniam też o mojej wrażliwości na problemy mieszkańców i gotowości do rozmowy i poszukiwania optymalnych rozwiązań. Z autopsji wiem też jak ważne jest doświadczenie i znajomość finansów samorządowych, aby nie bujać w obłokach i obiecywać rzeczy nierealnych. Wyborców bardzo bolą niespełnione, złożone wcześniej obietnice. Generalnie potrzeby i oczekiwania mieszkańców znacznie wyprzedzają możliwości finansowe miasta i powiatu. Dlatego potrzebna jest dobra komunikacja z mieszkańcami, aby mogli oni obiektywnie ocenić, czy wybrani przez nich reprezentanci właściwie zarządzają publicznymi pieniędzmi.
Dosadny, po co...? wydawało mi się że gramy do jednej bramki. Nie musi mi Pan robić wykładów z zarządzaia budrzetem miasta czy podatkami. Jednak doszliśmy do takich samych wniosków, choć ja nazwał bym te dopłaty kpiną z mieszkańców i to staram się udowodnić, ale nie tylko. Mając na uwadze dobro mieszkańcow w tym własne nie chcę aby sypialnia Warszawy stała się najdroższym w utrzymaniu miastem. Zabieram głos w imieniu licznej grupy znajomych którzy popierają moje zdanie, wyrażając przy tym ogromne oburzenie, wręcz wściekłość. Mogę teraz zadać przewrote pytanie...skoro jet tak dobrze to dlaczego jest tak żle?...Proszę zobaczyć jakie jest bezrobocie w Sochaczewie, jakie są perspektywy na pracę tu i wreszcie proszę posłuchać co mówią mieszkańcy? Może z perspektywy zwykłego obywatela wygląda to bardziej drastycznie i nie będę tu przytaczał przykładów by Pana przekonać o słuszności o czym rozmawiamy. Karol
Chciałem być dosadny w wyjaśnieniu, a w żadnym wypadku złośliwy! pozostało 40 procent i ta pozostałość kosztuje mieszkańca 1500 zł, czyli miasto robi to kosztem mieszkańców! Panie Karolu wszystko co dzieje się w mieście jest kosztem mieszkańca. Część pieniędzy miasto pozyskuje z podatków lokalnych, a pozostałe pieniądze pochodzą z podatków, które zbiera Urząd Skarbowy (w uproszczeniu, bo mechanizm redystrybucji z budżetu państwa to inny temat). Rocznie w 2012 każdego mieszkańca funkcjonowanie miasta kosztuje ok. 2,5 tys. zł. Te pieniądze można wydawać bardziej lub mniej sensownie i generalnie o to idzie spór. Jeśli nie szanuje się publicznego grosza i wydaje go lekką ręką, to później brakuje na dopłaty. Wyrywa się więc kolejne pieniądze z kieszeni mieszkańców w cenach wody i ścieków, aby bank kredytujący inwestycję miał gwarancje spłaty pożyczki. Nie akceptuję skali obciążenia mieszkańców. Uważam, że skoro dochody z podatków lokalnych wzrosły o ok. 5,3 mln zł, a dochody z podatków z budżetu państwa wzrosły o ok. 2,7 mln zł, czyli łącznie budżet miasta tylko z podatków wzrósł w ostatnich dwóch latach o ok. 8 mln zł, to przeznaczenie tylko 300 tys. zł na dopłatę jest śmiesznym gestem!
To szlachetne, że odpowiada Pan na moje wątpliwości mimo iż tak ciekawy temat spadł do archiwum. Jednak coś mi tu się nie zgadza. Miasto było skanalizowane w 60 procentach więc pozostało 40 procent i ta pozostałość kosztuje mieszkańca 1500 zł, czyli miasto robi to kosztem mieszkańców! Czy to musi tyle kosztować a cena wody i ścieków ma szansę być niższa już po iwestycji? Sądzę że jest to niemożliwe, wzrosną koszty utrzymania itd! Naprawdę nie musi mi Pan tłumaczyć z nutką złośliwości decyzji podjętych przez UM. Jeśli UM nie będzie płacił kar to niech weżmie na swoje barki koszty równe kosztom mieszkańców (nie 0,35 gr. a 1,85). Z Pańskiego tłumacznia wynika jakbym budował ten dom z kredytem który wszystkiego nie pokryje więc muszę wyciągać rękę po resztę do rodziy i znajomych wszak będę ich w przyszłości gościł. W tym przypadku najbardziej ucierpią mieszkańcy a zyska UM! Nik nie liczy na szczególne niskie ceny lub wodę zupełnie za darmo ale obecne stawki są bardzo wygórowane! Czy w ten sposób miasto "dba" o mieszkańców dając im najwyższe ceny wody? Wszystko robicie z tego wynika tylko kosztem mieszkaców! Pozdrawiam Karol
"Tak naprawdę to nie wiem z czego wynikają takie koszty, czy masze miasto nie było skanalizowane przez tyle lat? Czy szambo z bloków było wylewane na ulice?" Panie Karolu, pamiętam, że w 2002 r. miasto było skanalizowane w ok. 40%. W 2010 r. było ok. 60% miasta pokryte siecią kanalizacji. W tym czasie rozbudowano, zmodernizowano i przygotowano do odbioru zwiększonej ilości ścieków oczyszczalnie miejską. Już wówczas pozyskano po raz pierwszy ponad 10 mln zł bezzwrotnych pieniędzy unijnych. Miasto wykładało też każdego roku kolejne środki z budżetu, a mimo to trzeba jeszcze wydać prawie 160 mln zł, żeby osiągnąć prawie 100% skanalizowania. Wiele osób tego nie widzi, bo pieniądze idą w ziemię, ale jest to inwestycja w przyszłość miasta. Nie będziemy płacić wysokich kar, które miastu groziły nieuchronnie. Ich koszt też szedłby w ceny wody i ścieków. Wówczas p. Karol nie zostawiłby suchej nitki na decydentach, którzy byli by winni zaniechania. A brak starań o środki unijne byłby też niewybaczalny. Czy nie warto wydać 1500 zł/1 mieszkańca w perspektywie kilku lat, żeby dostać extra 2500 zł/1 mieszkańca? Taki jest w przybliżeniu koszt inwestycji na 1 mieszkańca w Sochaczewie. Dostajemy 100 mln zł, to jest tyle ile Sochaczew wydaje na całoroczne funkcjonowanie w 2012 roku. Żyjemy przez jeden rok za cudze! Jeśli miasta nie stać na iwestycję to nie powino jej robić!! Jak mnie na coś nie stać to tego zwyczajnie ie kupuję. Nie kupuję też wyjaśniń p.Jerzego który sam podejmował decyzję za mieszkańców . Panie Karolu, jak chce się mieć dom, a nie ma wystarczającej ilości pieniędzy to kupuje się namiot, czy bierze kredyt, buduje dom i spłaca przez wiele lat? Miałem udział w tej decyzji, ale byłbym nieuczciwy gdybym nie wspomniał wielu innych rozsądnych osób, w tym radnych miejskich, którzy zgodzili się na ten potrzebny wysiłek miasta. I nikt nie oszukał mówiąc, że dofinansowanie było możliwe ale tylko w ok. 60%. Po prostu takie reguły są w Funduszu Spójności, a tylko z niego mogliśmy skorzystać! A Rady Nadzorcze są etacikami dla wybrańców/ czy zwykły mieszkaniec który posiada taki kurs (uprawniający do zasiadania w Radzie Nadzorczej) ma szanse być w radzie, chyba NIE!!! Koszty Rady Nadzorczej przy takiej skali wydatków to kropla w morzu i nie one są powodem nieracjonalnych w tej chwili obciążeń dla mieszkańców. Natomiast w składzie rad nadzorczych sochaczewskich spółek zasiadają też przedstawiciele pracowników spółek i nie muszą mieć kursów! W przeszłości z wyborem do rad było bardzo kiepsko, ale nadal należy ten proces usprawniać. Najwięcej jednak zależy od ludzi, którzy mają wpływ na decyzje, a tym samym na opinie!
Tak naprawdę to nie wiem z czego wynikają takie koszty, czy masze miasto nie było skanalizowane przez tyle lat? Czy szambo z bloków było wylewane na ulice? Przez wiele lat mieszkańcy ponoszą różne koszty a to za kanalizację a to za doprowadzenie gazu (NAJPIERW BYŁO PRZEKSZTAŁCENIE KOTŁOWNI Z WĘGLOWYCH NA OLEJOW, OCZYWIŚCIE BY MIASTO NIE PŁACIŁO KAR ZA ZANIECZYSZCZANIE ŚRODOWISKA) i NIKOGO NIE OBCHODZI Z CZEGO MAMY BRAĆ. Takie gadanie o dopłatach miasta to fikcja jak widać to mieszkańcy muszą płacić. Robroy ja wiem, że muszą kończyć kursy aby zasiadać w radach nadzorczych ale czy zwykły mieszkaniec który posiada taki kurs ma szanse być w radzie, chyba NIE!!! Nie musiałem robić takich wyliczeń jak TY by wiedzieć, że mamy najwyższe ceny za wodę i ścieki w Polsce! Wiem też by podłączyć się do kanalizacji miejskiej mając domek jednorodzinny musimy ponieść dodatkowe koszty!! Takie pisanie teraz wyjaśnień jak przedstawia się sprawa dopłat jest śmieszne...gdzie sprawa twała już za kadencji p. Jerzego. Oczekuję raczej reakcji mieszkańców na wprowadzanie ich w błąd delikatnie mówiąc. Stawiam sprawę jasno robimy kanalizację za pieniądze UE i mieszkańców miasta!! A Rady Nadzorcze są etacikami dla wybrańców. Karol Ps. Jeśli miasta nie stać na iwestycję to nie powino jej robić!! Jak mnie na coś nie stać to tego zwyczajnie ie kupuję. Nie kupuję też wyjaśniń p.Jerzego który sam podejmował decyzję za mieszkańców.
Dla mnie osobiście te 0,35zł/m3 to jest policzek w twarz dla ubożejących mieszkańców. Na miejscu opozycji zapadłbym się ze wstydu pod ziemię, że jednogłośnie firmuje te dopłaty.
Dla mnie jedno jest pewne: woda i ścieki z każdym rokiem będą coraz droższe. Powód jest prosty: trzeba będzie zwrócić pożyczone pieniądze wraz z odsetkami. Pewne jest także to, że miasto Sochaczew nie pomoże w przyszłości spółce ZWiK i nie odciąży mieszkańców w przyszłości skoro teraz znaleźli całe 300 000 w ponad 80-milionowym budżecie.
Proszę państwa, szykujcie się na nowe wyższe ceny od 1 marca 2013 (może dopłacą nam po 5 gr bo nie kupią nowych sedesów).
Każdy kto mówi, że będzie taniej jest albo ignorantem / analfabetą ekonomicznym i nie nadaje się na swoje stanowisko, albo perfidnie kłamie i powinien zostać za to pociągnięty do odpowiedzialności.
Jedna rada dla tych, którym się to nie podoba: wymeldujcie się stąd, przenieście prowadzoną działalność gdzie indziej. W ten sposób część waszych podatków dochodowych nie będzie marnotrawiona, przez tych pożal się Boże, specjalistów od obietnic.
za mocne dla mnie,jeszcze powinienem do 8 klasy ze dwa lata więcej chodzić (taki joke!),.ogólnie kumam,dzięki!
Inwestycja kanalizacyjna na taką skalę (jedna z większych w Polsce) nie była możliwa do zrealizowania z budżetu miasta. Pomimo pozyskania z Unii prawie 100 mln zł, niezbędny udział własny miasta z kredytu przekroczyłby wszelkie dopuszczalne wskaźniki zadłużenia i przez lata nie mogłoby ono realizować żadnych, nawet najmniejszych inwestycji. Dlatego ten ważny dla miasta unijny projekt realizuje ZWiK Sp. z o.o. Mając osobowość prawną, może ona zaciągać kredyty inwestycyjne i emitować obligacje. Ale ich spłata możliwa jest z dochodów za dostarczanie wody i odprowadzanie ścieków. Moim zdaniem spółka powinna dostawać znaczącą dopłatę z budżetu miasta, aby cena wody i ścieków nie zniechęcała mieszkańców do powszechnej aprobaty pełnej kanalizacji miasta. Przecież podłączenie się dużej ilości użytkowników daje gwarancję uzyskania efektu ekologicznego, obniżenia ceny ścieków i pozytywnego rozliczenia się z pieniędzy unijnych. Obawy moje potęguje bliska perspektywa wprowadzenia opłat za śmieci, obciążających każdego mieszkańca. W tym kontekście hasła "ulżymy Sochaczewianom" czy "stop dla śmieci" wywołują emocje i będą przez mieszkańców weryfikowane.
pan Jerzy ma rację,papiery trzeba mieć,ale czy spółka miejska jest spółką"skarbu państwa"? no ja jełopa nie jestem,kończyłem 8 klasową podstawówkę (do samej 8 klasy chodziłem 4 lata) i w tym temacie naprawdę się gubię,a szperać w wiki dzisiaj mnie się nie chce,piwo--siku--piwo--spać,jutro też są pijalnie otwarte
Ooooo całkiem ciekawa rozmowa... choć mało wyjaśniająca, widocznie p. Jerzyk zapomniał kto zwykle zasiada w takich radach nadzorczych...:) Jest to plejada stałych sochaczewskich "gwiazd", są tacy co działają bardzo "intensywnie" w wielu takich placówkach, to wyrzucenie kasy... naszej kasy!!! Karol
Robroy, należysz do ludzi, którzy po zwróceniu im uwagi muszą działają według schematu: czego uwaga dotyczyła??? > nie wiem, o co chodzi > zatem wszystko jest u mnie ok. Miłego dzionka! ;-)
falconer nie żebym się czepiał Twojego posta- http://www.wiking.edu.pl/article.php?id=630
falkoner,mniemam że Twoja uwaga odnośnie moich przemyśleń językowych dotyczyła skrótu słowa "tysiąc",możesz napisać "TYŚĄC" i fonetycznie zabrzmi tak samo jak TYSIĄC
związki frazeologiczne: etymologia: uwagi:(1.1) brak liczebnika zbiorowego. Niepoprawny jest skrót „tyś.”[1] tłumaczenia:(1.1) zobacz listę tłumaczeń w haśle: 1000temat dotyczy wody a ty popisujesz się znajomością hasła-uczył Marcin Marcina
Odnośnie językowych przemyśleń Robroya tylko jedno przychodzi do głowy - uczył Marcin Marcina. :P
Niestety bywa i tak. Ale, aby reprezentować w Radzie Nadzorczej gminę/miasto należy mieć zdany egzamin dla kandydatów na członka rad nadzorczych spółek Skarbu Państwa i to w efekcie może ograniczać królika.
dzięki za merytoryczną i uargumentowaną rozmowę Panie Jerzy:-)) ale nadal wydaje mi się że te rady i zarządy to bonus dla znajomych królika,this is life
Doceniam sarkazm i poczucie humoru w ostatnim komentarzu. Firmy ciepłownicze i wod-kan prowadzące działalność na taka skalę jak w Sochaczewie, funkcjonują w formule spółek z o.o. również w innych miastach. Przekształcenie w spółkę jest kompetencją Rady Miejskiej. Potem działalność spółki regulują przepisy ustawy z 15 września 2000 r. - Kodeks spółek handlowych. Tam opisane są kompetencje i obowiązki poszczególnych organów spółki. Natomiast gratyfikacja poszczególnych członków wymienionych organów leży w gestii Zgromadzenia Wspólników - w tym przypadku Burmistrza Sochaczewa.
ZWiK jest podmiotem Miasta? no to chyba musi legalnie mieć te zarządy i rady nadzorcze(ZWiK)? bo mnie się wydaje że np wytwórnia śrutu drutu i giętkich parasoli ma radę ,zarząd ale podległa jej filia(a taką dla miasta jest ZWiK,)wytwarzająca rączki do parasoli takiej rady i zarządu nie ma? po co obciążać firmę dodatkowo?niech te ciała doradczo--zarzadzające liczą po 5 czlonków,po 2 tys miesięcznie i ziarnko do ziarnka...,dodali kiedyś SP Zoo i małpy siedzą i żrą dwa razy albo trzy w miesiącu ciasteczka,kawkę winogronka,soczki i napoje i biorą miesięcznie po 2 tys.,ciekawe że ciepłownictwo i wodociągi są spółkami, komunikacja i mieszkaniówka nie,ech!
Robroy, traktując naukowo ten skrót to przyznaję rację i uznanie za troskę o staranność w piśmie. Mimo, że dość powszechnie pisane są obydwie formy i tylko polonista lub dziennikarz pamiętają, aby nie dorzucać przecinka, to co racja, to racja.W kwestii ZWiK to będąc miejską spółką komunalną z ograniczoną odpowiedzialnością ma zgodnie z aktem założycielskim następujące organy:- Zarząd- Radę Nadzorczą- Zgromadzenie Wspólników
Składów pierwszych dwóch organów nie znam, natomiast wspólnikiem ze 100% udziałem od początku istnienia spółki jest Burmistrz Sochaczewa. To jego kompetencje i decyzje odnośnie Zarządu i Rady Nadzorczej.
na forum Społeczeństwo-temat komitet obrony przed wodociągami Ireksis podał link do cen wody,-znów,żeby wam zaoszczędzić trudu przeliczyłem że za wodę którą dostarcza nam nasz ZWiK (dostają ok 13 mln zł),takie Skierniewice wzięłyby od swoich niecałe 6 500 000,czyli dwukrotnie mniej niż nasi od nas,i patrząc po cenach w większości miast jest też dwukrotnie mniej-JAK ONI TO KUŹWA ROBIĄ????niech mi ktoś wytłumaczy bo tym liczeniem przegrzałem oba zwoje mózgowe i nie kumam!
błąkając się po stronie wodociagów i kanalizacji zrobiłem obliczenia na podstawie wykazanych tam ilości sprzedanej wody i odebranych ścieków=-woda 1.7 mln m3,ścieki ok 1 mln m3,wodociągi ściągnęły za to ok 13 mln zł!więc kwik o jakieś oszczędności(np.samochód) lub inne-w kwocie 100.000 zł to jaja sobie robią!cieszy że moce przerobowe stacji uzdatniania i oczyszczalni są 2-3 razy większe od zapotrzebowania
Obecnie zatrudnienie w Spółce wynosi 72 osoby. Roczna sprzedaż wody wynosi ok. 1,7 mln m3, zaś odbiór ścieków w ilości ok. 1 mln m3.
statystyczne zużycie wody na 1 mieszkańca - 2,8 m3/mc sprzedaż wody - śr. 125 tyś.m3/mc odbiór ścieków - śr. 83 tyś.m3/mc długość sieci wodociągowej - 136,7 km długość przyłączy wodociągowych - 88 km ilość przyłączy wodociągowych - 4 822 długość sieci kanalizacyjnej - 57,2 km długość przyłączy kanalizacyjnych - 27,1 km ilość przyłączy kanalizacyjnych - 1292 zdolność produkcyjna Stacji Uzdatniania Wody: SUW Płocka - 5700m3/dobę SUW Chodaków - 5200m3/dobę przepustowość oczyszczalni- 6000 m3/dobęjeszcze pytanko do Jerzyka-czy w ZWiK jest jakiś zarząd czy rada nadzorcza?
i ostatnie-dlaczego piszecie tysiące w skrócie jako TYŚ.?od tyśąc-(na stronie ZWiK też)-może nie nadążam za nauką?
"By ulżyć sochaczewianom" zrezygnowano z zakupu samochodu i wielkoformatowych reklam, aby uzbierać 300 tyś. zł na dopłaty do ceny ścieków. Na więcej budżetu miasta nie stać!A stać miasto na wydatki tygodnika samorządowego - "Ziemi Sochaczewskiej" na poziomie ok.700 tyś. zł w 2012 r.?? W 2006 r. wydatki gazety wynosiły ok. 440 tyś. zł,w 2007 r. - ok. 465 tys. zł,w 2008 r. - ok.470 tyś. zł,w 2009 r. - ok.490 tyś. zł,w 2010 r. - ok.500 tyś. zł.W ciągu 5 lat wydatki wzrosły o 60 tyś. zł. W kadencji burmistrza Osieckiego: w 2011 r. - wydatki gazety wyniosły ok.520 tyś. zł i w 2012 r. przyjęto ok .707 tyś.zł. W ciągu 2 lat nastąpił wzrost o ponad 200 tyś. zł !Skąd i po co taki drastyczny wzrost kosztów? Z całym szacunkiem dla zasług tygodnika miejskiego czy nie jest to "niedźwiedzia przysługa" dla lubianej przez sochaczewian gazety samorządowej? Czy przeciwnicy gazety nie dostają do ręki mocnych argumentów?
Burmistrz Osiecki stwierdził, że miasta nie stać na większą dopłatę. Podczas sesji uzasadniał radnym swoją "szczodrość": - Na dzień dzisiejszy nie jesteśmy jednak w stanie dać więcej - mówił, wyjaśniając, że ubiegłoroczna podwyżka VAT-u o 1% kosztować będzie budżet miasta w tym roku 0,5 miliona złotych, zaś większa stawka składki rentowej, która weszła w życie w tym roku – kolejne 0,9 miliona złotych: - W ten sposób niepostrzeżenie, nie z naszej winy, wydatki budżetowe wzrosły nam o blisko 1,5 miliona złotych. A są to pieniądze, które moglibyśmy dopłacić do cen wody i ścieków.
Realizacja historycznego i niezbędnego miastu projektu unijnego dotyczącego kanalizacji całego miasta nie może być dyskredytowana w oczach mieszkańców, obciążanych kosztami ponad miarę. Znam dobrze strukturę budżetu miasta i wiem, że jest on bardzo wrażliwy na wszelkie nowe wydatki. Jeśli one rosną, to odbywa się to kosztem inwestycji albo dotychczasowych wydatków. Należy się zastanowić, dlaczego budżetu miasta nie stać na większe dopłaty skoro wpływy z podatków lokalnych wzrosły z ok. 18 mln zł w 2010 r. do ok. 23,3 mln zł w 2012 r., natomiast w tym samym okresie wpływy z podatku PIT wzrosły z ok. 24,1 mln zł do ok. 26,8 mln zł.? Jak widać nawet większe wpływy z podatków nie pomagają. Nowych inwestycji nie widać, oświacie przykręca się śrubę, na dopłaty do cen wody i ścieków pieniędzy brak. Nie jest łatwo zarządzać pieniędzmi publicznymi. Oj, pobłażliwa ta Rada Miejska!
Trzymajmy się tych standadów a rozmowa będzie przyjemniejsza. Na koniec chcę podkreślić iż lubię żargon młodych ludzi jeśli jest on używany w odpowiednim miejscu i czasie a z dorosłymi wolę rozmawiać poważnie z odpowiednim szacunkiem. A z tym MOSiR-em jest tak że do dziś jest żle zarządzany, tak jak i MOK przez główną dyrektor H.P.! Pozdrawiam Karol
Panie Karolu, zmartwiłem się szczerze, czytając odpowiedź. Przywołując kufel, miałem na myśli sympatyczną rozmowę gdzie rozmówcy oprócz werbalnej komunikacji mogą się widzieć i raczyć nawet herbatą. Bardzo sobie cenię możliwość takich bezpośrednich rozmów bo one mobilizują do szczerości. Dają też możliwość korygowania na bieżąco swoich myśli. Niestety słowo pisane, wymagające wprawy, zwłaszcza na forum, gdzie dominuje lapidarność daje czasami taki nieoczekiwany efekt. Tak naprawdę z chęcią powtórzyłbym taką luźną, miłą rozmowę zatroskanych o miasto na różne tematy. Abstynencja nie przeszkadza. Ja też jestem prawie abstynentem! A co do głównego wątku, to pieniądze na wsparcie dla mieszkańców w budżecie są. Szwankuje zarządzanie, podobnie jak kiedyś w MOSiR. W 2010 r. mieliśmy budżet o prawie 8 mln zł mniejszy, a dopłaty do taryf wyniosły ponad 1,5 mln zł. Na koniec deklaruję, że będę uważniej artykułował myśli i staranniej dobierał słowa. Pozdrawiam.
Panie Jerzy włos mi się jeży gdy czytam tego typu wypowiedzi...nie rozmawiamy przy kuflu, a na forum ( tak to rozmawia tylko Robroy zwany ptaszkiem)...właśnie dlatego uważam, że kpi Pan z premedytacją z moich wypowiedzi. Proszę przypomnieć sobie jedno ze spotkań służbowych kilka lat temu w Chopinie gdzie swobodnie i miło potrafiliśmy rozmawiać na luźne tematy. Takie dosadne, dobitne wyjaśianie kwestii finansowych tej iwestycji uważam za zbędne tym bardziej że obaj uważamy iż dopłaty z UM są śmieszne i o to w tej dyskusji chodziło, jak również skąd zdobyć środki na zwiększenie tych dopłat. A tak przy okazji jestem abstynentem, czego i Panu życzę. Dziękuję za pouczającą rozmowę. Pozdrawiam Karol