Reklama

Droższe śmieci

Tygodnik Ziemia Sochaczewska
04/02/2009 10:48
36. sesja Rady Miasta w dużej mierze poświęcona została sprawie opłat za wodę i odprowadzanie ścieków a także tzw. usługi komunalne. Są to tematy budzące wiele emocji i taka też była dyskusja, jaka wywiązała się pomiędzy radnymi, pracownikami Urzędu Miasta oraz przedstawicielami firm świadczących wyżej wymienione usługi. Śmieciowa sprawa W pierwszej kolejności pod obrady trafiła uchwała dotycząca górnych stawek, a więc maksymalnych cen, za jakie firmy mogą odbierać od mieszkańców śmieci. Według projektu przedstawionego przez naczelnika Wydziału Gospodarki Komunalnej Ryszarda Budzałka procentowy wzrost opłat za odbiór odpadów nieposegregowanych wahałby się, w zależności od wielkości pojemnika, od 12 do 33 proc. I tak odpowiednio za 80 – litrowy pojemnik płacilibyśmy brutto 11,8 zł zamiast 10, 2 zł, za najpopularniejsze pojemniki 110 i 120 – litrowe 15 zamiast 11,2 zł. Pojemniki o objętości 140 l kosztowałyby nie 12,3 zł a 16,1 zł, pojemniki 240 – litrowe 27,8 zł zamiast 22,5 zł, 1100 litrowe 83,5 zł a nie jak dotychczas 76 zł, zaś pojemniki o objętości 7 m3 i powyżej 69,6 zł, zamiast 62,1 zł. Bez zmian pozostałyby natomiast ceny odbioru odpadów wielkogabarytowych i nieczystości ciekłych. Opiniująca projekt Komisja Gospodarki Komunalnej wstrzymała się od głosu, natomiast przewodnicząca Komisji Budżetu i Finansów Bogusława Cieślak przedstawiła opracowaną przez komisję własną propozycję stawek. Zgodnie z tym taryfikatorem wzrost cen nie przekroczyłby 10,5 proc. O tyle wzrosłaby bowiem opłata za pojemnik 80 – litrowy, który kosztowałby 11,2 zł. Za pojemnik 110/120 l mielibyśmy płacić 12,3 zł, 140 l – 13,4 zł, 240 l 23,5 - zł, 1100 l - 77 zł, 7 m3 i powyżej 64,2 zł. Podobnie jak w projekcie Ryszarda Budzałka bez zmian pozostałaby odpłatność za wywóz odpadów wielkogabarytowych oraz nieczystości ciekłych. Jak oni to liczą? Prace nad nowym cennikiem były również okazją do wyjaśnienia wielu wątpliwości, jakie mają mieszkańcy Sochaczewa odnośnie usług świadczonych przez firmy „śmieciowe”. Radni Edward Stasiak oraz Bogusława Cieślak zwrócili uwagę na to, że, jeszcze przed przyjęciem odpowiedniej uchwały przez Radę Miasta, osoby korzystające z usług firmy Eko – Serwis Sp. z o.o. otrzymały od niej pismo zawierające nowe opłaty na 2009 rok z adnotacją, że niezaakceptowanie zmian w zawartej umowie spowoduje jej rozwiązanie z winy klienta. Jak tłumaczył Adma Myszkowski z firmy Eko Serwis, jest to standardowa praktyka firmy. „Nasi klienci otrzymują rachunki z wyprzedzeniem na cały przyszły rok. W trakcie roku nie następują już żadne zmiany cen. Przesłana informacja ma na celu ujednolicenie warunków handlowych dla wszystkich klientów. Rzeczywiście taki zapis mógł wprowadzić mieszkańców w błąd” – mówił. Wyjaśnienia te nie usatysfakcjonowały radnych. „Takie niedoprecyzowania są bardzo istotne. Uważam, że osoba, która redagowała to pismo, powinna ponieść konsekwencje” – stwierdził Edward Stasiak. „Sama otrzymałam takie pismo i opłaty w nim wymienione przekraczają maksymalne stawki z uchwały Rady Miasta. Poza tym firma nie uwzględnia osób, które, tak jak ja, mają własny pojemnik, doliczając im opłatę za jego użytkowanie” – dodała Bogusława Cieślak. „Doliczamy opłatę, ponieważ klienci często mają pojemniki niedostosowane do śmieciarek, które trudno jest opróżniać” – odpowiedział Adam Myszkowski. Niestety nie potrafił on jednoznacznie wyjaśnić radnym, jak wyliczane są kwoty widniejące na rachunkach. Zapewniał natomiast, że Eko – Serwis nie łamie prawa i jako spółka handlowa musi stosować wiele współczynników, by prowadzona przez nią działalność była dochodowa. Wyjaśnienia te z pewnością nie przekonują nie tylko radnych, ale i większości mieszkańców Sochaczewa. Kwoty widniejące na otrzymywanych rachunkach są wyliczane w sposób niezrozumiały dla zwykłego śmiertelnika. Teoretycznie powinna widnieć na nim wielokrotność konkretnej stawki, nawet tej maksymalnej, ustalonej przez Radę. Niestety, rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej. Na granicy opłacalności? Obecni na sesji przedstawiciele firm Remondis i Eko – Serwis utrzymują, że wzrost cen jest spowodowany olbrzymimi kosztami, jakie ponoszą ich firmy w związku z prowadzeniem tego typu działalności. Generuje je chociażby selektywna zbiórka odpadów, koszty wysypiska, paliwa czy tzw. opłata marszałkowska. Zdaniem radnych koszty te są zdecydowanie wyolbrzymiane. Opłata marszałkowska dotyczy przecież tony odpadów i wynosi 100 zł, natomiast przeciętny mieszkaniec ma pojemnik o pojemności 110/120 litrów. Przeliczając te wielkości, wpływ opłaty na wysokość naszych rachunków wynosi poniżej 10 gr. „Jeżeli chodzi o paliwo, to przecież państwa firmy mają umowy długoterminowe, więc nie możecie się zasłaniać podwyżkami cen paliw, które mogą nastąpić np. za kilka miesięcy. Moim zdaniem, gdyby świadczenie takich usług było rzeczywiście tak trudne i niskodochodowe, państwa firmy dawno zniknęłyby z rynku” – powiedział wiceprzewodniczący Sławomir Szadkowski. Mogło być drożej Ostatecznie akceptację radnych uzyskał projekt przedstawiony przez Komisje Budżetu i Finansów. Opowiedzieli się za nim wszyscy głosujący. Przyjęcie tego projektu nie rozwiązuje jednak tej złożonej sprawy. Podsumowując ten punkt obrad, przewodnicząca Danuta Radzanowska podtrzymała wniosek wystosowany do firm zajmujących się odbiorem odpadów dotyczący wyjaśnienia spornych aspektów ich działalności. Agnieszka Poryszewska
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama