Roztrząsanie dziś przyczyn wypadku z 10 sierpnia, gdy rozpędzony volkswagen passat wybił dziurę w ścianie domu w Białyninie i naruszył pół budynku, nie ma sensu. Jeden z pasażerów nie żyje, dwóch walczy o życie w szpitalach. Ale jest druga strona tej tragedii.
To rodzina Waldemara Połcia, która stanęła przed wizją utraty dachu nad głowa. Na dodatek tuż przed zimą. Co prawda wójt gminy Maciej Mońka oferował im mieszkanie zastępcze w remizie, ale to daleko od Białynina, a tu przecież jest cały ich dobytek, krowy, kury całe gospodarstwo.
- W remizie można wytrzymać miesiąc, dwa - mówi pan Waldemar - na dodatek przecież mogliby mi wszystko do końca rozkraść. Gmina proponowała mi też mieszkalny kontener, ale ja wolałem, za zezwoleniem inspektora nadzoru budowlanego, dziurę załatać i odbudować zniszczony narożny filar, aby przetrzymać tu zimę. Dodatkowo, w celu wzmocnienia ściany i stropu, dostawiłem w środku drugą ścianę, zamiast drewnianych stempli tarasujących pokój. Taki kontener też wójta by kosztował, a ja nie chcę, żeby ludzie mówili, że korzystam ze wspólnych gminnych pieniędzy.
- Zgodziliśmy się na to - mówi inspektor nadzoru Waldemar Orliński - bo nie chcemy teraz nakazem rozbiórki stawiać tej rodziny w tragicznej sytuacji. Trzeba być człowiekiem. Wiosną zdecydujemy, co dalej, ale gdyby pan Połeć miał możliwość na rozpoczęcie budowy, na pewno pozwolenie jak najprędzej dostanie.
Sprawa z domem ma się tak, że częściowo naprawić go się nie da. Wstrząs spowodował spękanie ścian, a na dodatek poruszenie fundamentu, a właściwie kamieni, na których stoi. Dlatego właściciel wolałby postawić nowy obok, bo miejsca nie brakuje. Będzie szybciej i taniej. Rozbiórka starego przecież też by kosztowała i opóźniłaby rozpoczęcie budowy. Ponadto wstrząs, wywołany uderzeniem samochodu, spowodował naruszenie całej konstrukcji i skruszenie części zaprawy, która kiedyś nie była tak mocna, bo dom stawiano w czasach, gdy, zwłaszcza na wsiach, solidnych spoiw rzadko używano. Teraz, gdy wieje wiatr, miedzy cegłami ściany, która najbardziej ucierpiała, przenika do środka. Pan Waldemar planuje w tym miejscu wewnątrz powiesić jakiś większy kilim.
Pytanie, czy na nowy dom będzie go stać, bo walka o większe odszkodowanie z OC sprawcy, niż 9 i pół tysiąca które dostał, będzie trudna. Nie otrzymał też nic z PZU, mimo że budynek był ubezpieczony, bo uznano, że w umowie nie został zawarty przypadek, iż dom zostanie rozbity przez samochód.
- Przez ponad dwa i pół miesiąca od tego zdarzenia, tylko jeden człowiek się odezwał. Przeczytał w gazecie o naszej trudnej sytuacji i zaproponował mieszkanie. Ale to też daleko - mówi Waldemar Połeć.
Nie wie, co będzie na wiosnę, bo choć zebrał już trochę materiałów, to wszystko mało. - Może trzeba będzie wziąć mały kredyt, ale nie wiem, czy mi dadzą - dodaje. - Na pewno przydałaby się jakaś pomoc.
Miejmy więc nadzieję, że znajdą się ludzie, którzy pomogą mu, choć w niewielkim zakresie. Przy gromadzeniu budulca przyda się wszystko. Jeśli będzie takich kilku, może się udać.
Sławomir Burzyński
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jak zwykle wykręcają się od wypłaty. Pewnie jakby miał wzmiankę od uszkodzenia samochodem to by się doczepili że marka pojazdu nie taka. Złodzieje nic więcej.Polska firma z tradycjami-phi też mi coś. Jak płacić to tak, jak wypłacić to nie.
Napisałem w tej sprawie do TVN program Turbo Kamera może redakcja się zainteresuje sprawą?
masz czlowieku... nic winien nie jestes. wariat ci dom rozwalil i w swietle prawa nie mozesz nawet wymgac doporwadzenia domu do stanu sprzed uszkodzen. przeciez ten czlowiek nic wiecej nie chce! prawo w tym kraju to patologia, tak samo jak dzialalnosc firm ubezpieczeniowych. ktos w koncu powinien sie za nie wziac. wymienil bys w polisie rozwalenie domu przez samochod to powiedzieli ci ze nie zostal w polisie wskazany volkswagen.. a jakby zostal wskazany to by udowadniali ze ten kolor samochodu nie zostal - to jest po prostu bezprawie. uczciwy czlowiek w tym kraju jest traktowany jak smiec.
Współczuję wszystkim tej tragedii i uszanowuję sytuację w której się znaleźli.Ale widzę, że Pan jest nader honorową osobą mówiąc: "Taki kontener też wójta by kosztował, a ja nie chcę, żeby ludzie mówili, że korzystam ze wspólnych gminnych pieniędzy". 1. co ludzie powiedzą 2. ojcowizna3. starych drzew się nie przesadza4. remiza za daleko od Białynina5. szlachetna osoba proponuje mieszkanie - także za daleko5. zwierzęta... - to kilka argumentów, które utrudniają a nawet odrzucają pomoc niesioną Pańskiej rodzinie. Czy da Pan sobie i rodzinie pomóc, czy Pan będzie wybrzydzał aż dom się rozsypie?Życzę Pańskiej rodzinie dużo szczęścia.
Jak zwykle wykręcają się od wypłaty. Pewnie jakby miał wzmiankę od uszkodzenia samochodem to by się doczepili że marka pojazdu nie taka. Złodzieje nic więcej.Polska firma z tradycjami-phi też mi coś. Jak płacić to tak, jak wypłacić to nie.
Napisałem w tej sprawie do TVN program Turbo Kamera może redakcja się zainteresuje sprawą?
masz czlowieku... nic winien nie jestes. wariat ci dom rozwalil i w swietle prawa nie mozesz nawet wymgac doporwadzenia domu do stanu sprzed uszkodzen. przeciez ten czlowiek nic wiecej nie chce! prawo w tym kraju to patologia, tak samo jak dzialalnosc firm ubezpieczeniowych. ktos w koncu powinien sie za nie wziac. wymienil bys w polisie rozwalenie domu przez samochod to powiedzieli ci ze nie zostal w polisie wskazany volkswagen.. a jakby zostal wskazany to by udowadniali ze ten kolor samochodu nie zostal - to jest po prostu bezprawie. uczciwy czlowiek w tym kraju jest traktowany jak smiec.