Witam Serdecznie Artykułem pt. "Sukienka" Justyny Marciniak rozpoczęliśmy cykl felietonów, które będą pojawiały się na stronie e-Sochaczew.pl. Pod newsem pierwszy artykuł z nowego tryptyku W Drodze. Życzę miłej lektury i zachęcam do wstawiania swoich opinii na temat naszych felietonów, a także przesyłania własnych próbek literackich na maila: luk.szewczyk@gmail.com. Odwiedzajcie stronkę "Kulturki": www.kulturka.esochaczew.pl
Życie w Drodze
Często jeżdżąc pociągami napotykamy na swej drodze ludzi, o których istnieniu nigdy nie wiedzieliśmy. Zupełnie jakby dotąd ukrywali się w innym wymiarze i nagle wyłonili się z czarnej dziury, magmy bezkształtnej. Zazwyczaj Owi ludzie okazują się nam bardziej bliscy nawet niż ci z otoczenia, w którym przebywamy na co dzień. Mimo wielu różnic w charakterze są dla nas bratnimi duszami. Kogoś takiego właśnie spotkałem jadąc pociągiem na trasie Koszalin - Sochaczew. Gdzieś pomiędzy Świdwinem, a Stargardem Szczecińskim wszedł do przedziału, w którym siedziałem młody chłopak. Z początku go zignorowałem, wsłuchując się w muzykę płynącą ze słuchawek w moich uszach i zatapiając się w bezdenną studnię mysli. Zapadałem się w nią coraz głębiej, głębiej i głębiej... W końcu jakby uderzyłem głową o jej betonowy grunt. To Gość szturchnął mnie lekko, wskazując na piwo i pokazując w moją stronę. Zdjąłem słuchawki i odrzekłem z wielką wdzięcznością w głosie: - Chętnie. Stary, ratujesz mi życie. Z rozmowy, która niedługo potem sie zawiązała wynikało, że chłopak w lutym kończy 18-tkę, jedzie do ośrodka dla nazwijmy to "Niezbyt grzecznych chłopców" w Białymstoku czy też Augustowie. Nieważne. Drugie piwo rozwiązało nam jeszcze bardziej języki i sprawiło, że zakiełkowała się między nami jakby braterska więź. Wkrótce jednak czekała nas przesiadka w Stargardzie Szczecińskim. Gdzie na kolejny pociąg mieliśmy czekać 2,5 godziny. Dokonalismy, więc niezbędnych alkoholowych zakupów i usiedliśmy na poczekalni. Było tam dosyć pusto jak na okres tuż posylwestrowy, ciemno ale dosyć ciepło. Wkrótce nasze grono powiększyło się o dwóch kolejnych outsiderów. Pierwszy z nich od 2-3 dni bezskutecznie próbował dojechać do domu lecz najwyraźniej "Życie w drodze" go pochłonęło. Opowiadał o tym jak notorycznie przesypiał stację docelową i budził sie na drugim końcu Polski. Natomiast drugi delikwent był dzieckiem poprawczaka. Znał język ulicy. Nie miał domu, więc mieszkał w pociągach i na kolejowych stacjach. Jeździł na tzw. "Bilet kredytowy" . Potrafił każdemu kanarowi wcisnąć jakiś kit tak, że ten bez niczego wypisywał mu bilet za friko. I prawie własnie z taką ekipą jechałem już do końca swej drogi. Pierwszy gość - nazwijmy go po prostu Młody. Był trochę z boku, co jakiś czas rzucał popisowy tekst. Drugi, niech będzie - "Easy Rider" w pewnym momencie przypomniał sobie, iż jedzie bez kasy, biletu i dokumantów, więc schował się do kibla. Ponoć kanar go wywęszył i kazał mu wysiąść na następnej stacji. Jeżeli nie posłuchał się jego to najprawdopodobniej znalazł się na granicy polsko - ruskiej, gdyż pierwszy wagon, w którym akurat był miał się wkrótce odczepić i jechać do Terespola. Natomiast trzeci poprzez beztroski tryb życia kojarzył mi się z bohaterem książki Jacka Kerouaca "On The Road"- Deanem Moriarty( alter-ego Neil Cassady) i tak też można go nazwać. Jechaliśmy sami w przedziale popijając złocisty płyn- aronię jak Młodzi Bogowie, śmiejąc się głośno i gestykulując nie zważając zupełnie na nic. Świat po prostu nie istniał bądź był tanią, kolorową dekoracją do sztuki, którą właśnie odgrywaliśmy. Wkrótce nadszedł jednak czas snu. Cała trójka jednoczesnie udała się w objęcia Morfeusza i poległa jak na wojennym froncie. Chłopakom podczas naszej rozmowy obiecałem, że napiszę o nich artykuł. Dlatego tak czynię. A i jeszcze jedno : przed wysiadką z pociągu będąc w pociągowej toalecie pod zlewem zauważyłem napis, który jak żaden inny nadaje się na puentę tej historii: "Każdy musi znaleźć swoją drogę". Tak, więc życzę Wam Kochani byście w swym życiu wybrali tą właściwą drogę.
Łukasz Ch-Fu Szewczyk
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze