Już niedługo w Sochaczewie będzie można skosztować dania kuchni śródziemnomorskiej, napić się dobrego, wytrawnego wina w niepowtarzalnym południowo francuskim klimacie, zjeść prawdziwe tiramisu i napić się oryginalnego włoskiego ekspresso.
Saint Tropez w Sochaczewie Wszystko to za sprawą Wojciecha Hawliczka i jego żony Doroty, którzy już niebawem otworzą nową restaurację w Sochaczewie - Saint Tropez. Pan Wojciech gotował m. in. dla szwedzkiej rodziny królewskiej, jego potrawy smakowali też Ryszard Rynkowski, Zbigniew Wodecki, czy Hanna Bielicka. - Pierwszy obiad ugotowałem dla rodziny, mając 12 lat. Chciałem przekupić rodziców za to, że poszedłem na wagary. Kuchnią interesował się od zawsze, choć jak przyznaje nie ukończył żadnej szkoły kulinarnej, jest samoukiem. - Jedynym moim nauczycielem była babcia i służąca, która gotowała w domu. Przesiadywałem ciągle w kuchni i coś kombinowałem. Do dzisiaj pan Wojciech uwielbia gotować. - Na trzy dni wyjechałem do Szwecji, w tym czasie Jaruzelski ogłosił stan wojenny i tak pozostałem tam 20 lat. Przypadek - wspomina pan Wojciech. W Szwecji prowadził sklep z żywnością, w Sztokholmie otworzył restaurację, gdzie serwował dania szwedzkie. Jednak od lat, będąc w Szwecji, jeździł na wczasy do Francji. - Jest to rejon, który urzekł mnie najbardziej pod względem architektury, kultury a poza tym temperatura na południu Francji odpowiada mi najbardziej. Moim marzeniem byłoby mieszkać koło St. Tropez. Tam są wspaniałe wina i koniaki, wspaniała kuchnia, jedzenie i ludzie. Nic więc dziwnego, że od lat pan Wojciech specjalizuje się w kuchni francuskiej, szczególnie w kuchni prowansalskiej. Takie też potrawy będą królować w restauracji St. Tropez.
Pomysł na restaurację Mieszkając 20 lat w Szwecji pan Wojciech organizował często koncerty dla Polaków. - Przyjeżdżali do mnie wszyscy, od Jurka Połomskiego i pani Hani Bielickiej, po Rysia Rynkowskiego i grupę Perfekt. Zazwyczaj gościłem ich u siebie w domu, gotowałem im. Wśród artystów zyskałem fanów swojej kuchni. Kiedy wróciłem do Polski wielokrotnie namawiali mnie i pytali, kiedy otworzę tu jakąś knajpę. Los rzucił mnie i żonę w te strony. Jestem warszawiakiem, żona pochodzi z Krakowa. Zamieszkaliśmy na wsi w Brochowie. Sochaczew ma dziś przeszło czterdzieści tysięcy mieszkańców i tylko jedną przyhotelową restaurację, do której, zresztą z żoną od czterech lat przychodzimy jeść.
Klimat - Stwierdziłem, że chcę stworzyć w St. Tropez klimat, jaki jest w każdej restauracji na wybrzeżu francuskim, gdzie będzie muzyka grana na żywo na pianinie, gdzie będą mini recitale, koncerty. Tu ludzie mają przyjść nie po to, żeby wrzucić w siebie jedzenie i wyjść, tylko, żeby posiedzieć, odpocząć, skosztować dań. Klimatem St. Tropez będzie przypominać prawdziwą tawernę, restaurację, gdzie podstawą będzie dobra kuchnia, dobre wino, wykwintny smak, cicha i przyjemna muzyka. - Zależy nam na kliencie dojrzałym, ale i młodzież jest mile widziana. Na pewno nie będzie tu dudniącej muzyki - zapewnia właściciel St. Tropez. Restauracja odzwierciedla swym wnętrzem francuski rynek. - Nasz klient znajdzie się na rynku, otoczonym domami, z fontanną, będą miedziane rynny, kwiaty w doniczkach, w oddali widać morze, a wszystko to pod gwieździstym niebem. Architektura odtworzona została bardzo dokładnie, dachówkę sprowadziłem z Francji, chcę oddać restauracji francuski klimat. Pan Wojciech zapewnia, że nie chce konkurować z hotelem Chopin. Nie o to mu chodzi, wręcz przeciwnie, liczy na miłą współpracę. - Nie chcemy być dla nich konkurencją, a tylko uzupełnieniem. Chcemy wyróżniać się własnym stylem, klimatem, kuchnią i smakiem. Jaka kuchnia będzie serwowana w St. Tropez? - Śródziemnomorska. Będą najlepsze dania kuchni prowansalskiej, ale również i pizza, ale pizza jako dodatek, na cienkim cieście, chrupiąca, pieczona w piecu opalanym drewnem. U nas nie będzie nic mrożonego, wszystkie potrawy będą szykowane od podstaw, nawet produkty morskie będą świeże. Z pewnością nie znajdziemy tu potraw polskich. Ceny dań będą kształtować się między 15 a 28 zł z zależności od potrawy. Restauracja otwarta będzie w godz. 10.00-24.00. Na stole zawsze będzie stało świeże pieczywo, sałata i woda za darmo.
A. Syperek
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
MALO ZDIEC CHYBA TRZEBA SIE WYBRAC OSOBISCIE