Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Dziękuję za ciekawą rozmowę, zapraszam dziś na KPM w radiu Fama o 20tej. Będzie mnóstwo nowej świetnej muzyki i jeszcze o tym porozmawiamy. Cieszę się, że znaleźliśmy kilka punktów wspólnych. :)
Widzę że naprawdę nie masz czasu wiec tak na koniec.
Po przeczytaniu twojego artykuły mam taka refleksie i winna ci jestem wytłumaczenie.
Jak Roman chce rozmawiać – walczyć z rockiem to trzeba mu było jasno naświetlić problem. Napisze kolokwialnie, wybacz „jak się chce psa uderzyć to się kij znajdzie”
Tylko czy Roman Wie na co się porywa?
Kiedy ostatnio rozmawiałam z pewnym 40-50 letnim panem dowiedziałam się kim byli Bizoni i jak nosił nazywał.1 polski motor. To sympatyczne Andrzeju że twój syn będzie wiedział kto to jest Hendrix, i może kiedyś nawet wybierzecie się wspólnie na jakiś koncert.
Bo rock to historia którą przekazujemy sobie z pokolenia na pokolenie. Bo można nie kochać Hendrixa ale znać go trzeba, wielu ludzi nie kochający tego rodzaju muzyki jednak wie kto to Joplin.
Piszesz że nie masz nic przeciwko używkom, seks i masz do tego prawo, czy nam się podoba czy nie biologizm jest i będzie w nas.
Ale może na Romka porno nie działa , może nie działają na niego ładne laski na ulicy, może nigdy nie miał ochoty się napić, nigdy nie miał chwil zwątpienia. Tylko pozazdrościć- poczucia doskonałości.
Szkoda że nie piszesz nic o strojach, w końcu trudno mieć pretensje w dzisiejszych czasach do Cobaina że na jego twórczości ktoś robił dobre pieniądze. Ale ludzie chcą być utożsamiani z kimś, czymś lub manifestować swoja przynależność. Rock to styl. Romek chce wszczynać walkę z Niemenem o przysłowiową koszule, proszę bardzo.
Piszesz że wielu z twoich znajomych jest wykształconymi ludźmi, i dobrze nawet mnie to nie dziwi ale zawsze można powiedzieć ze bez rocka tez by nimi zostali.
Tylko czy na pewno? Wielu muzyków rockowych którzy wywarli wpływ na innych byli świetnie wykształceni ludźmi. Chyba to też wiedza którą się z dzielili?
A ta więź emocjonalna miedzy muzykami a publicznością? Na pewno kiedy jesteś na koncercie bywają momenty gdy „wyrywa ci wnętrzności ”, masz ochotę na „dziki seks” z małżonką, itp., ( przepraszam Romka za biologizm), i czujesz wtedy że rozum poszedł spać a ten człowiek który stoi na scenie „trafia” do ciebie mimo, iż prywatnie jest postacią negatywną. Romek powinien wybrać się na taki koncert, bo w filharmonii ja takiej więzi ze skrzypkiem z orkiestry nie widzę.
Masz racje rock to wiele pięknych tekstów, muzyki, ideologia, to również walka o systemami, walka o prawa ludzi i wiele wspaniałych akcji które odniosły sukces nie tylko komercyjno- finansowy artystów czy firm muzycznych – ale przede wszystkim sukces tych ludzi którzy jeszcze ciągle przychodzą na koncerty, kupując nieraz cholernie drogie bilety. Bo to tez chyba ruch społeczny.
Piszesz że akcentujesz „Beksiński, Tool, Manson” i innych . No ja nie jestem tak bezkrytyczna, bo rock to życie pełne ułomności, pragnień, agresji ale przecież nie tylko. Pewną nutkę smutku dodaje również fakt iż od momentu kiedy ludzie zorientowali się że rock to dobry interes pojawiają się różnego rodzaju „gwiazdy” jednego sezonu ale to inny temat.
Różnica między ludźmi kochającymi rocka a Romkiem polega na tym ze im za argument do dyskusji nie służy „zajefajna grzywka Romka” a niestety Romkowi za argument służą ciągle jeszcze długie włosy Cz. Niemena. (czytaj; punki i metale)
I właściwe to dobrze Andrzeju że Romek chce walczyć z rockiem bo zawsze wtedy gdy ta „muzyka” czemuś się przeciwstawia lub gdy „walczy” się z nią powstają rzeczy genialne i ponad czasowe
Czego Tobie, Sobie i Innym z głębi serca życzę.
ps Romanowi też a niech strącę.
;-)
Nie sądziłam że tyle „wyduszę” z siebie
Kiro, (dziwnie mi się to odmienia)...
Mansonowi wierzę, a Giertychowi nie.... Ot cała różnica.
Beksiński, Tool, Manson... Możemy długo wymieniać. Bez nich ten świat byłby gorszy. Bez Romana...
Nie wiem, jak Ty, ale ja idę spać!
Dobranoc.
Marlin Manson jest wykształconym facetem – czy też o nim powiesz „dobry człowiek” ?
na dzis to juz koniec z mojej strony
;)
Nie masz czasu – nie szkodzi poczekam ;)
,nie musisz odpisywać już .
Andrzeju ja w twoja wiedze nie wątpię, do rozpoczęcie tej dyskusji skłonił mnie twój artykuł
Na razie 50% mi się podoba ale mam jeszcze pytania
Piszesz że Kurt Cobain, był wrażliwy – tu się zgodzimy.
Tomek Beksiński też był wrażliwy, jeden z forumowiczów przypomniał jak zapraszał na swój program „Witam, Nosferatu z tej strony” a krótko przed samobójstwem, wysłuchawszy jednej z przeróbek powiedział „czas umierać” .
Ale z drugiej strony mamy sklepy gdzie gustowny strój “w stylu grunge” kosztuje , no sama nie wiem ;).
Piszesz że to "zikonizowane" postacie, no a np. zespól Tool, jeden z forumowiczów napisał; chłopaki są wiecznie tak nagrzani że nic „normalnego” stworzyć nie mogą.
Pisze w cudzysłowu bo jak sam rozumiesz chodziło mu o zalewająca nas przeciętność.
I tu musze cię przeprosić za przykład (siebie tez ; -)) a Marlin Manson, o muzyce nie mówmy, raczej o symbolu. I chyba wzorze niektórych młodych ludzi. Jeżeli to nie jest prawdziwy rock to co?
Jak w tym wszystkim (stroje, używki, lansowanie mody) widzisz prawdziwy rock?
Tez się trochę zamotałam
Pozdrawiam i idę spać
Nawet gdyby był "wojenny" cel, to byłoby fajnie:)
Spróbuję to zrobić jakoś w skrócie, bo temat jest mi na tyle bliski, że mógłbym nim zamordować użytkowników forum.
Po pierwsze warto odróżnić osobę artysty, od jego wytworów. Przy czym przywołane przez Ciebie postacie są już tak "zikonizowane", że w zasadzie od lat funkcjonują jedynie jako symbole, a nie rzeczywiści ludzie. Hendrix i Janis Joplin, wydają mi się być po prostu dobrymi ludźmi. Znam trochę życie tego pierwszego i zdaje mi się, że był to po prostu "swój chłop". Jagger to inna historia...
Po drugie, gdybyśmy patrzyli na twórczość przez pryzmat używek, seksu itd., to prawie wszystko musiałoby powędrować na śmieci, bo każdy coś tam miał za uszami.
Po trzecie - skłonność do używek jeszcze o niczym nie świadczy. Osobiście wolę ludzi, którzy lubią się napić, itd., od upierdliwych ascetów :P.
Po czwarte - seks? Czy z tego można czynić zarzut? Ale w pewnym momencie może przestać cieszyć z czym, jak mi się zdaje, my do czynienia w przypadku Jaggera. Nie jestem nim jednak, więc kategorycznie nic powiedzieć nie mogę.
Ale to, co wyżej napisałem, to sprawy znane i oklepane. Mam 30 lat. W swoim życiu nie poznałem nikogo, kto jednocześnie słuchałby Stonesów, Hendrixa, etc i jednocześnie robił krzywdę (krzywdę fizyczną) innym ludziom (co do zasad).
Znam natomiast wielu miłośników muzycznego badziewia, którzy, za przeproszeniem, napier.....ą każdego, kto im się nawinie.
Te dzieci z reklamówki, to jest, moim zdaniem, obraz wewnętrznie sprzeczny. Biją dresiarze, handlują dragami dresiarze, etc. W gruncie rzeczy biedne dzieciaki, dla których nikt nie ma czasu, bo ich rodzice zap...ą od rana do nocy, żeby związać koniec z końców, albo kupić auto za zachodu, o sąsiedzi też takie mają. Te dzieci nie mają nawet pojęcia o Hendrixie, etc. Ale chyba się powtarzam.
W muzyce rockowej tkwi wielkie dobro, wielka autentyczność, ale też wielkie niebezpieczeństwo.
Niektórzy, jak Kurt Cobain, są po prostu zbyt wrażliwi. Ale, jak patrzę na ten świat, to doskonale ich rozumiem.
Reasumując, będę szczęśliwy, jak moje dzieci będą słuchać Hendrixa. I odwrotnie, załamany, jeśli pociągać je będą okrutne, ksenofobiczne ideologie, których przywołany minister jest żywym przykładem.
Czy zły człowiek mógł napisać coś takiego:
Down the street you can hear her scream "You"re a disgrace"
As she slams the door in his drunken face
And now he stands outside
And all of the neighbours start to gossip and drool
He cries "Oh girl, you must be mad,
What happened to the sweet love you and me had?"
Against the door he leans and start a scene
As his tears fall and burn the garden green.
And so castles made of sand
Fall into the sea eventually
A little Indian brave who before he was ten
Played war games in the woods with his Indian friends
And he built a dream that when he grew up
He would be a fearless warrior Indian chief
Many moons passed and more the dream grew strong
Until tomorrow he would sing his first war song
And fight his first battle, but something went wrong
Surprise attack killed him in his sleep that night
And so castles made of sand
Melt into the sea eventually
There was a young girl whose heart was a frown
Because she was crippled for life and could speak a sound
And she wished and prayed she would stop living
So she decided to die
She drew her wheel-chair to the edge of the shore
And to her legs she smiled "You won"t hurt me no more"
But then a sight she"d never seen made her jump and say
"Look, a golden winged ship is passing my way"
And it really didn"t have to stop, it just kept on going
And so castles made of sand
Slip into the sea eventually
No oczywiście przywołane słowa nie są dziełem Giertycha czy Wierzejskiego. Czy jak on się tam nazywa...
PS przepraszam za chaos w wypowiedzi. Mam sporo pracy.
Przepraszam ze zamieszanie ;)
ale inni forumowicze też mogą dyskutować to nie jest pytanie wyłącznie do Gąsiora
Ma swój cel
; - )
ale pokojowy więc będziesz mógł to odpowiedz
pozdrawiam
Wywołałaś mnie do tablicy, ale doprawdy nie wiem, co miałbym odpowiedzieć. Chyba, że to pytanie jest puszczeniem oczka do mnie i do innych forumowiczów... ? :)
Jimmy Hendrix używał swojej gitary niczym penisa.
Janis Joplin i Jaggera, mieli dużą ilośc partnerów seksualnych, przygody z narkotykami i alkoholem.
Często, obnażali się itp
Naprawdę Gąsior uważasz że Roman nie ma racji ???
Dziękuję za ciekawą rozmowę, zapraszam dziś na KPM w radiu Fama o 20tej. Będzie mnóstwo nowej świetnej muzyki i jeszcze o tym porozmawiamy. Cieszę się, że znaleźliśmy kilka punktów wspólnych. :)
Widzę że naprawdę nie masz czasu wiec tak na koniec.
Po przeczytaniu twojego artykuły mam taka refleksie i winna ci jestem wytłumaczenie.
Jak Roman chce rozmawiać – walczyć z rockiem to trzeba mu było jasno naświetlić problem. Napisze kolokwialnie, wybacz „jak się chce psa uderzyć to się kij znajdzie”
Tylko czy Roman Wie na co się porywa?
Kiedy ostatnio rozmawiałam z pewnym 40-50 letnim panem dowiedziałam się kim byli Bizoni i jak nosił nazywał.1 polski motor. To sympatyczne Andrzeju że twój syn będzie wiedział kto to jest Hendrix, i może kiedyś nawet wybierzecie się wspólnie na jakiś koncert.
Bo rock to historia którą przekazujemy sobie z pokolenia na pokolenie. Bo można nie kochać Hendrixa ale znać go trzeba, wielu ludzi nie kochający tego rodzaju muzyki jednak wie kto to Joplin.
Piszesz że nie masz nic przeciwko używkom, seks i masz do tego prawo, czy nam się podoba czy nie biologizm jest i będzie w nas.
Ale może na Romka porno nie działa , może nie działają na niego ładne laski na ulicy, może nigdy nie miał ochoty się napić, nigdy nie miał chwil zwątpienia. Tylko pozazdrościć- poczucia doskonałości.
Szkoda że nie piszesz nic o strojach, w końcu trudno mieć pretensje w dzisiejszych czasach do Cobaina że na jego twórczości ktoś robił dobre pieniądze. Ale ludzie chcą być utożsamiani z kimś, czymś lub manifestować swoja przynależność. Rock to styl. Romek chce wszczynać walkę z Niemenem o przysłowiową koszule, proszę bardzo.
Piszesz że wielu z twoich znajomych jest wykształconymi ludźmi, i dobrze nawet mnie to nie dziwi ale zawsze można powiedzieć ze bez rocka tez by nimi zostali.
Tylko czy na pewno? Wielu muzyków rockowych którzy wywarli wpływ na innych byli świetnie wykształceni ludźmi. Chyba to też wiedza którą się z dzielili?
A ta więź emocjonalna miedzy muzykami a publicznością? Na pewno kiedy jesteś na koncercie bywają momenty gdy „wyrywa ci wnętrzności ”, masz ochotę na „dziki seks” z małżonką, itp., ( przepraszam Romka za biologizm), i czujesz wtedy że rozum poszedł spać a ten człowiek który stoi na scenie „trafia” do ciebie mimo, iż prywatnie jest postacią negatywną. Romek powinien wybrać się na taki koncert, bo w filharmonii ja takiej więzi ze skrzypkiem z orkiestry nie widzę.
Masz racje rock to wiele pięknych tekstów, muzyki, ideologia, to również walka o systemami, walka o prawa ludzi i wiele wspaniałych akcji które odniosły sukces nie tylko komercyjno- finansowy artystów czy firm muzycznych – ale przede wszystkim sukces tych ludzi którzy jeszcze ciągle przychodzą na koncerty, kupując nieraz cholernie drogie bilety. Bo to tez chyba ruch społeczny.
Piszesz że akcentujesz „Beksiński, Tool, Manson” i innych . No ja nie jestem tak bezkrytyczna, bo rock to życie pełne ułomności, pragnień, agresji ale przecież nie tylko. Pewną nutkę smutku dodaje również fakt iż od momentu kiedy ludzie zorientowali się że rock to dobry interes pojawiają się różnego rodzaju „gwiazdy” jednego sezonu ale to inny temat.
Różnica między ludźmi kochającymi rocka a Romkiem polega na tym ze im za argument do dyskusji nie służy „zajefajna grzywka Romka” a niestety Romkowi za argument służą ciągle jeszcze długie włosy Cz. Niemena. (czytaj; punki i metale)
I właściwe to dobrze Andrzeju że Romek chce walczyć z rockiem bo zawsze wtedy gdy ta „muzyka” czemuś się przeciwstawia lub gdy „walczy” się z nią powstają rzeczy genialne i ponad czasowe
Czego Tobie, Sobie i Innym z głębi serca życzę.
ps Romanowi też a niech strącę.
;-)
Nie sądziłam że tyle „wyduszę” z siebie
Kiro, (dziwnie mi się to odmienia)...
Mansonowi wierzę, a Giertychowi nie.... Ot cała różnica.
Beksiński, Tool, Manson... Możemy długo wymieniać. Bez nich ten świat byłby gorszy. Bez Romana...
Nie wiem, jak Ty, ale ja idę spać!
Dobranoc.