Reklama

Gonzo & The Prezidents- Łowcy Odlotów i Waszych Głów

Kulturka
07/06/2012 14:50
Gonzo & The Prezidents
Łowcy Odlotów i Waszych Głów

Skład kapeli:
Danona - Grooves
Olson - Drumm"y
Pablo - Bass in space
Kacperro - Bone box
Mucho - Buttons
Carlos – Jazzzz

WSTRĘT I ODRAZA W... WARSZAWIE, CZYLI O CO CHODZI Z TYM GONZO?!

Gonzo & The Prezidents to sześciu miłych, ładnie uczesanych chłopców, którzy będą z pewnością idealną partią dla waszych dorastających córek. Używają tylko najlepszych perfum, ubierają się zgodnie z najnowszymi trendami mody, kąpią się kilka razy dziennie, studiują w najbardziej prestiżowych uczelniach, a w dodatku UWAGA...są prawiczkami!
Nie! To nie ta bajka i lepiej drogie Panie nie puszczajcie swoich córek na ich koncerty, a same również trzymajcie się od nich z daleka, gdyż staniecie się mimowolnie ofiarami swoistej organicznej pigułki gwałtu. Są naprawdę brzydcy, przerażający i źli ...do szpiku kości, do najbardziej ukrytego nerwu. Zapewne nigdy nie pojawią się w gazetach typu „Bravo Girl”, czy „Mała Miss”, co najwyżej w piśmie „Spliff”, albo o zgrozo...w „Kulturce”.
Panie i Panowie przed Wami najdzikszy i najbardziej wyuzdany (również dźwiękowo) zespół świata!
A co o sobie mówią sami zainteresowani?! Oddajmy im głos:
"Gonzo and The Prezidents są grupą radykalnych i ekstremistycznych separatystów muzycznych, propagujących absolutną swobodę wyrazu, ekspresji i przekazu. Pragną wyzwolenia ciała i umysłu czyli totalnego ekshibicjonizmu. Dążą do obnażenia i zjednoczenia całej ludzkiej masy i uzyskania jej pełnej krasy..."
A skąd nazwa kapeli?
Dla fanów twórczości Huntera S. Thompsona (pisarz- dziennikarz, twórca m.in. zekranizowanych powieści: „Wstrętu i Odrazy w Las Vegas”, czy „Dzienników Rumowych”) to oczywista sprawa. Ale gwoli przypomnienia: „Gonzo to nowa forma pisartwa stworzona za pomocą bardzo subiektywnych relacji pomieszanych z fikcją i autentycznymi odczuciami autora tekstu.” Bla bla bla. A dla wtajemniczonych....Najbardziej pojechana, narkotyczna, pisana niczym sprawozdanie z samego piekła, literatura, w której odrzucone są wszelkie uciskające autora konwenanse. Gonzo to również sposób bycia, życie chwilą, „tu i teraz”.
Oddajmy głos wokaliście grupy, Kacprowi: „Gonzo to sama idea, totalnego wyzwolenia, uwolnienia się od konwenansów. Mimo, iż wszyscy ludzie są Gonzo i uwalniają się od tej rzeczywistości, mają taki swój własny dekalog, który mówi o tym jak należy się zachowywać, czyli do tego stopnia jak spełniasz swoje marzenia nie możesz ograniczać wolności drugiej osoby. Gonzo to totalna anarchia. Kreowanie nowej jaźni, swobodnej, zupełnie wyzwolonej.”
Muzyka grupy również jest wpisana w dekalog „Gonzo”, powstaje zazwyczaj w wyniku improwizacji, rodzi się w chaosie, jak to zresztą było w stworzeniu świata wg mitologii greckiej.

GABINET OSOBOWOŚCI TWORZĄCY ZGRANY KOLEKTYW

W Gonzo & The Prezidents każdy jest inny, a mimo to grupa stanowi zgrany kolektyw.
Wokalista, niejaki Kacperro (Karramba, przyp. Red.), zarówno na scenie jak i poza nią zdaje się być nieślubnym dzieckiem Jima Morrisona. Pełza niczym wąż... Król Jaszczur, skacze i zdaje się być przez cały czas w totalnym transie, jednak absolutnie nie jest kalką lidera The Doors i nie irytuje, jak całe stado jego naśladowców. Gdy opowiada o sztuce zdaje się być miliony lat świetlnych poza światem, a jednak twardo stąpa po ziemi. Wie, że nikt nie da za darmo zespołowi kontraktu, podobnie jak reszta kapeli nie wierzy w telewizyjne show typu „Mam Talent”, czy „Idol”, uważając to za pranie mózgu i wyreżyserowany klip, produkt, w którym najwięcej zyskują jego jurorzy, którzy promują swoje osobowości totalnie spychając na dalszy plan biorących w nich udział wykonawców.
Basista Gonzos, zwany Pablo wygląda niczym Roger Waters z czasów „Ummagumma”. Wysoko zawieszony bas, z którego wydobywa nieprawdopodobne dźwięki: od jazzowego frazowania, funkowe, zmysłowe klangowanie, aż po hard rockowo- psychodeliczne odjazdy. Nienawidzi klasycznego brzmienia basu stąd jego ciągłe poszukiwania w tej dziedzinie. Jego basowymi idolami są Jacko Pastorious i Marcus Miller, ale niesamowicie płynnej i zarazem ekspresyjnej grze muzyka, który w swoim CV ma wpisaną sesję nagraniową dla Leszka Możdżera, słychać fascynację wczesnym Pink Floyd (z Sydem Barettem) i Led Zeppelin.
Danona- gitarzysta grupy, który obok Kacpra i jego brata, perkusisty- Olsona jest w zespole od samego początku. Dla niego muzyka ma metafizyczny wydźwięk i dlatego też nie lubi dzielić jej na określone style, a także rozmawiać o gitarowych inspiracjach. Wygląda jak rasowy rastafarianin. Długie blond dready i mieniący się feerią barw strój w połączeniu z zamiłowaniem do muzyki etnicznej i wszelkiego rodzaju bębnów dodaje grupie kolorytu. Zresztą początki grupy datowane na rok 2009 to przygoda z world music, folkiem i brazylijską sambą.
W międzyczasie Kacper grał razem z obecnym klawiszowcem Gonzo, tzw Mucho w efemerycznej kapeli, The Phantom Smokes. O muzyce tejże kapeli sami zainteresowani mówią jako o
mocno przesterowanej miksturze, dziwnej hybrydzie reggae i grunge. Z pewnością już wtedy rządziła jednak psychodelia i zamiłowanie do słodkiego dymku.
Wywołany do tablicy klawiszowiec Mucho (Przemas), który w dużej mierze odpowiada za brzmienie grupy i nagrania prób, a potem wrzucania ich na kanał youtube, reprezentuje starą, dobrą szkołę brzmienia Hammonda z lat 60- 70. Wśród jego największych inspiracji jest zarówno Ray Manzarek z The Doors, jak i John Lord z Purpli. Mimo, iż młody muzyk nie dorobił się jeszcze Hammondów z prawdziwego zdarzenia to na swym Nordzie (najlepszum aktualnie sytntezatorze brzmień hammondowych) wygrywa iście klasyczne brzmienia. Lubi porządek w chemicznych reakcjach i to oglądając koncert grupy doskonale widać, gdy w misternym skupieniu wygrywa swe niezwykle precyzyjne partie. Słychać w nich zarówno hard rockowy pazur, jak i progresywną jazdę.
To pojawienie się jego w szeregach Gonzo nadało grupie jeszcze bardziej klasyczne rockowe brzmienie zakorzenione w psychodelii przełomu lat 60-70.
Karol zwany też Carlosem (Santana?) to fan bardziej masywnych, heavy rockowych brzmień, w gronie jego epigonów są zarówno trashowe kapele typu Slayer, czy wczesna Metallica, southernowe jazdy pokroju Zacka Wilde i jego Black Label Society, ale także jazzowy gitarzysta, Joe Pass. Uwielbia gitarzystów, którzy niekonwencjonalnie podchodzą do swego instrumentu, takich jak: Andy McKee, czy Tommy Emmanuel. Uwielbia różne style, czysty hedonizm, improwizację, moc rozkręconego do maksimum pieca, z którego wylewa się fala uderzeniowa równa huraganowi Catherina.
Riffy grupy brzmią niczym skrzyżowanie Black Sabbath z punk rockiem i stylem Johna Paula Jonesa. W dodatku pływające w miksturze reggae.
Najbardziej wszechstronnym muzykiem kapeli jest jej perkusista Olson, odpowiedzialny również za chórki w zespole, prywatnie brat frontmana. Ponoć potrafi w błyskawicznym czasie opanować i ujarzmić każdy instrument. Jest podobnie jak Carlos i Pablo absolwentem szkoły muzycznej.
Jego gra nadaje Gonzo punkowej siły, ale też niezwykłego feelingu.

LSD

Kapela nagrała dotychczas jedną epkę. Już sama jej nazwa nastraja pozytywnie. „Little Sound Demo” ( dla niekumatych: w skrócie LSD) zostało nagrane we wrześniu 2011 roku i zawiera pięć niezwykle energetycznych kompozycji. Jedynym jej mankamentem jest niestety słaba jakość nagrań i zbyt „płytki” mastering. Przede wszystkim giną w tym wszystkim gitary, momentami słychać jakieś szmery, a brzmienie jest zbyt sterylne i nie do końca oddaje energię jaką zespół eksploduje podczas swych koncertów. Płyta zaczyna się od ciekawego gitarowego intra, dochodzi agresywna gra sekcji rytmicznej i klawisze a"la Deep Purple. Kawałek mknie do przodu niczym bohaterowie kultowego „Easy Ridera”, tudzież Kowalski w „Wanishing Point”, aż do atonalnego finału, w którym główną partię instrumentalną przejmuje harmonijka ustna.
Drugi numer („Jackie”) oparty na brzmieniu klawiszy i reagge"owej partii gitar i bujającej sekcji rytmicznej, który przeradza się w agresywny jak i niezwykle melodyjny refren. W kawałku panowie rozpędzają się z sekundy na sekundę i zaczynają żonglerkę stylami na całego. Jest zarówno reggae, punkowy wykop i grunge, a za sprawą gry basisty również funky.
„Tego nie ma w nas, tego co jest w was” śpiewa, a raczej wykrzykuje frontman kapeli w pełnym pasji utworze „Oprzytomnijcie” (jest to jeden z nielicznych polskojęzycznych kawałków Gonzo) i w zasadzie nie trzeba więcej komentować. Te słowa same mówią za siebie, są niczym strzykawka z zatrutym narkotykiem wbita w cały ten establishment, który gnije od środka i zdaje się rozprzestrzeniać na cały świat. To manifest młodości, nieskalanej zdradą, konformizmem, szybkim zyskiem i włazidupstwem. I taka też jest muzyka Gonzo"s. Pełna niespodziewanych zmian tempa, zabawy dźwiękiem i różnymi brzmieniami. Szóstka artystów, którzy żonglują muzycznymi stylami niczym wytrawni kuglarze. Są na bakier z tym co modne, a jednocześnie sound, który zapodają jest świeży niczym banany z „Biedronki”. Nie są to tylko i wyłącznie moje słowa, gdyż jak wiadomo redakturowi bezczelnemu wierzyć raczej nie należy. Muzycy blues- rockowej petardy z Koszalina, Roadside widząc ich w akcji jak jeden mąż stwierdzili, że to jedna z najlepszych polskich kapel jakie w ostatnim czasie dane im było słyszeć. Podobne wrażenie towarzyszyło muzykom stoner rockowego tria, Tres Perros.

„NADCHODZI NOWA FALA, KTÓRA WSZYSTKIE MURY ROZPIERDALA...”

Muzycy grupy są zaangażowani również w sztukę tworzoną przez squaty ( obecnie ich zdaniem najciekawiej działającym jest warszawski squat Jerozolima ). Nie rozumieją dlaczego można zamykać przestrzeń, która jest tak naprawdę martwa, a ludzie, którzy ja ożywiają, wtłaczają weń tkankę kulturową dając innym możliwość korzystania i współtworzenia miejsc często zapomnianych, tzw pustostanów. Zapewne dlatego też uświetnili koncert zamykający działalność sochaczewskiego „Metalowca”, na dachu, którego przeprowadziliśmy wywiad służący jako kanwa do tegoż artykułu.
Jak każda młoda kapela mają problemy z przebiciem się, zaistnieniem dla większej publiki. Niestety w naszym kraju od lat panoszy się grupa starych kapel, które podobnie jak politycy kurczowo trzymają się swoich stanowisk, nie dając dojść młodym do słowa. Przykładem jest koncert jaki Gonzo grali u boku pewnego wiekowego już polskiego bandu z tzw „Ekstraklasy” (nazwy przez wzgląd na grzeczność nie wymienię), podczas którego zespół nie uzyskał od nich choćby najmniejszego wsparcia. Nie było żadnego dialogu, czy jednego miłego słowa, a brzmienie jakie muzykom „wykręcił” nagłośnieniowiec było celowo tak zmontowane, by gwiazda wieczoru zabrzmiała dużo potężniej od „młokosów znikąd”.
W naszym kraju diamenty kruszą się szybciej niż babki z piasku. Dlatego też ciągle od lat jesteśmy karmieni tą samą papką, a w radiu i tv, a także poprzez branżowe pisma wmawia nam się, że nadal najlepszymi polskimi zespołami rockowymi są: Lady Pank, Perfect, czy Wilki. Tymczasem młode wygłodniałe wilczki tułają się samotne po rockowych tundrach i peryferiach. Ale jeszcze z pewnością pokąsają, więc nadęte balony pol-szoł-biznesu uważajcie!!! Bo przecież jak śpiewa wokalista Gonzos: „Nadchodzi nowa fala, która wszystkie mury rozpierdala. Wszystkie głowy powyzwala...”


P.S.
Kilka informacji o kapeli

Link do demka Gonzo"s:
http://gonzoandtheprezidents.bandcamp.com/album/little-sound-demo
Oficjalna strona kapeli:
gonzoandtheprezidents.bandcamp.com
No i jeszcze mała ich wizytówka z youtube"a:
https://www.youtube.com/results?search_query=Gonzo+%26+The+Prezidents&oq=Gonzo+%26+The+Prezidents&aq=f&aqi=&aql=&gs_l=youtube.3...21.6595.0.7655.22.19.2.0.0.0.229.1791.3j8j2.13.0...0.0.ZgvEIoLjkNA
Płyty można zamawiać u samych muzyków bądź poprzez nasze „Kulturkowe” pośrednictwo:
luk.szewczyk@gmail.com
„Każde opakowanie naszej demówy jest absolutnie niepowtarzalne i unikalne (jak wy ludzie). Koperty i grafiki na nich robimy sami. Jeżeli chcesz okładę o określonym wyglądzie my to dla ciebie zrobimy! barwiąc naszą kanciapę farbianymi kleksami!
Niebawem do nabycia będą też domowej produkcji łaty i naszywy świetnie kryjące dziury i plamy ;)
Zdrówko!”

No to zdrówko Bracia i Siostry i do zobaczenia na koncertach Gonzo & The Prezidents!!!

Łukasz „Ch-Fu” Szewczyk
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama