„Gra w klasy”. Julio Cortázar. Czytanie jako teleportacja.
Cykl: Kawa z sercem lub bez …, część piąta
Autor: Jarosław Miaśkiewicz
Są książki, które przypominają mapę. Mają początek, koniec i drogę, którą wyznacza autor. Ale są też takie, które są jak portal: wystarczy otworzyć stronę, a już nie jesteś w swoim pokoju, tylko w labiryncie, w którym zasady zmieniają się co chwila. Gra w klasy Julio Cortázara to właśnie taki portal. Nie czytasz jej, ty w nią grasz. To powieść, która nie mieści się w żadnym gatunku, bo nie jest powieścią, ale doświadczeniem. Jeśli chcesz, możesz iść grzecznie: od rozdziału pierwszego do pięćdziesiątego szóstego. Ale jeśli naprawdę chcesz wejść w świat Cortázara, musisz przestać być turystą i zostać współtwórcą. Julio Cortázar mówi: „Idealny czytelnik jest współwinny”. I to zdanie zmienia wszystko. Bo oto nagle przestajesz być biernym widzem. Masz wybór. Ale czy wybór to jeszcze wolność, czy już chaos? Wyobraźmy sobie, że każdy z nas czyta tę samą książkę, ale żadna z tych książek nie jest taka sama. Każdy skacze po rozdziałach w innej kolejności, każdy wchodzi w inne emocje. To tak, jakbyśmy czytali własne sny, których autor tylko dostarczył materiał.
Może dlatego Gra w klasy przypomina mi życie. Bo życie nie ma jednej instrukcji. Można iść liniowo: szkoła, praca, emerytura. Można też skakać: od pasji do pasji, od kraju do kraju, od porażki do porażki. Ale nikt nie da nam gwarancji, że którakolwiek z tych dróg ma sens.
I tu tkwi największy paradoks: wolność, którą daje Cortázar, nie jest lekka. To wolność, która wymaga odwagi. Bo jeśli możesz wszystko, to równie dobrze możesz się zgubić. A wtedy kto ci pomoże? Autor? On już dawno się wycofał, zostawiając cię samego w środku gry.
Czasem myślę, że gdy zamykam tę książkę, zamykam też własny wszechświat. A wtedy Julio Cortázar śmieje się cicho i szepcze: „Teraz spróbuj poukładać świat po swojemu”.
I właśnie dlatego Gra w klasy nie jest tylko literaturą. To test. To eksperyment. To teleport do własnego wnętrza. A najdziwniejsze jest to, że w tej grze każdy przegrywa… i jednocześnie każdy wygrywa.
„Gra w klasy” nie jest książką. To lustro, w którym widzisz, jak czytasz swoje życie.
Czy wolność wyboru ścieżki to dar, czy chaos?
Cortázar zostawia cię samego w labiryncie i mówi: „Teraz ty spróbuj poukładać świat po swojemu”.
„Gra w klasy” to nie powieść, to eksperyment: ile wolności jesteś w stanie unieść, zanim zamieni się w chaos?
Czytelnik idealny jest współwinny. Wchodząc w „Grę w klasy”, podpisujesz cichy pakt: nie ma autora bez ciebie.
Życie i „Gra w klasy” mają tę samą instrukcję: żadnej instrukcji.
„Gra w klasy” nie jest książką. To lustro, w którym widzisz, jak czytasz swoje życie.
Czy wolność wyboru ścieżki to dar, czy chaos?
Cortázar zostawia cię samego w labiryncie i mówi: „Teraz ty spróbuj poukładać świat po swojemu”.
„Gra w klasy” to nie powieść, to eksperyment: ile wolności jesteś w stanie unieść, zanim zamieni się w chaos?
Czytelnik idealny jest współwinny. Wchodząc w „Grę w klasy”, podpisujesz cichy pakt: nie ma autora bez ciebie.
Życie i „Gra w klasy” mają tę samą instrukcję: żadnej instrukcji.
#KawaZSercemLubBez #JulioCortázar #GraWKlasy #TeleportacjaLiteracka #WolnośćCzyChaos #CzytelnikWspółtwórca #JarosławMiaśkiewicz #FilozofiaCzytania
A
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze