Od jesieni prokuratura rejonowa, później okręgowa, wraz z policją zajmują się sprawą pewnej kradzieży. Przedmiotem dochodzenia jest rzekome przywłaszczenie w dniu 3 września 1990 r . własności Tomasza Połcia. Uczynić by to miała Rada Miejska. Wówczas, na jednej z pierwszych sesji odnowionego samorządu, podjęto decyzję o wydawaniu przez miasto tygodnika „Ziemia Sochaczewska”. Powstała na tę okoliczność stosowna uchwała, podjęto niezbędne czynności przygotowawcze, zarejestrowano pismo w sądzie i po dwóch miesiącach ukazał się pierwszy numer w kioskach. Dzisiaj, po upływie 13 lat, Tomasz Połeć skarży miasto o to, że tytuł jaki nadała wówczas Rada, czyli zestaw dwóch słów „Ziemia Sochaczewska” był jego wymysłem. Twórczość ta miała rzekomo miejsce w 1989 roku. A świadkiem ówczesnego wysiłku intelektualnego Tomasza P. był jego przyjaciel Janusz Szostak. O co tu chodzi, zapyta każdy zdrowo myślący, by po 13 latach kierować sprawę do prokuratury. Myślę, że istnieją tylko dwie możliwości albo Tomasz P. ma urojenia, albo po prostu myśli o wyłudzeniu pieniędzy za odszkodowanie. Na tym można byłoby zakończyć, umieścić notatkę w rubryce satyrycznej pod hasłem „Czegóż to człowiek nie wymyśli żeby sobie dorobić”, gdyby nie dalsze kroki bohatera tej informacji. Zważywszy na absurdalność zarzutu, i w konsekwencji zerowe szanse uzyskania rekompensaty finansowej, Tomasz P. poszedł dalej i próbuje otrzymać patent, czyli prawo własności na tytuł. Równocześnie z oskarżeniem złożył do Urzędu Patentowego stosowny wniosek . Z dniem przesłania wniosku stać się chce właścicielem słów „Ziemia Sochaczewska” składających się na zastrzeżony znak graficzny. Uzyskując patent też przecież można zarobić. Będąc 13 lat temu przewodniczącym Rady Miejskiej wiem, że udział Tomasza Połcia w proces tworzenia koncepcji pisma, jego cykliczności, tytułu, idei przewodniej był zerowy. Po prostu na etapie podejmowania pierwszych decyzji ten człowiek nie istniał, dopiero później został zatrudniony w gazecie. Mówiłem o tym, będąc przesłuchiwany na policji w charakterze świadka, ale według urojeń Tomasza P. współzłodzieja. Po tym zdarzeniu nasunęła mi się tako oto smutna refleksja, ileż ważnych instytucji: jedna i druga prokuratura, policja, urząd patentowy traci czas na duperele miast zajmować się ściganiem rzeczywistych przestępstw. Nawiasem mówiąc, zadziwia mnie kolekcjonerskie zamiłowanie do tytułów ludzi ze środowiska Expressu Sochaczewskiego. Jest to jedyne pismo w Polsce, na którego jeden numer składa się kilka tytułów. Ale o tej miłości później.
Paweł Gralak
PS Gratuluję Tomaszowi Połciowi wyboru na funkcję wiceprzewodniczącego Zarządu Mazowieckiego Chrześcijańskiego Ruchu Samorządowego
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze