Otrzymaliśmy od czytelnika zdjęcia zrobione w jednym z lokali gastronomicznych w Sochaczewie. Półki i warzywa oblepione meszkami. Mieszkaniec twierdzi, że przy nakładaniu sałatki poderwała się chmara skrzydlatych brzdąców i że chłodziarka ewidentnie nie działała.
Jest lato, jest ciepło, nawet bardzo ciepło, lodówki często nie wytrzymują w takich warunkach, a z owadami walczy każdy, zwłaszcza sprzedawcy żywności. Ale to nie zwalnia ich od szczególnej dbałości o stan produktów, które zjadają ich klienci. Chyba nikt nie ma ochoty na sałakę splądrowaną przez chmarę much.
Wraz z naszym czytelnikiem apelujemy do właściciela lokalu o zachowanie norm sanepidowskich, a do mieszkańców o zwrócenie uwagi na warunki, w jakich przechowywane jest jedzenie, które kupują. Tak z szacunku do własnego zdrowia i do osobistego brzucha.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Powinno być napisane co to za lokal i nikt by tan jeść już nie poszedł.Mam nadzieję że autor tych zdjęć podał redakcji adres tego lokalu.
Jeśli celem tego miała by być faktycznie troska o zdrowie mieszkańców to sprawa powinna być zgłoszona do Sanepidu a nie do e-Sochaczew.W tej sytuacji, niestety, to tylko czarny PR.
To kebabownia
Powinno być napisane co to za lokal i nikt by tan jeść już nie poszedł.Mam nadzieję że autor tych zdjęć podał redakcji adres tego lokalu.
Jeśli celem tego miała by być faktycznie troska o zdrowie mieszkańców to sprawa powinna być zgłoszona do Sanepidu a nie do e-Sochaczew.W tej sytuacji, niestety, to tylko czarny PR.