Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
W zasadzie i autor i kometujący piszą o tym samym czyli o kosztach CO i jak są one rozliczane. Nieporozumienie wynikło chyba właśnie z tego że jest niejasno sprecyzowane i nie chodzi tu o umiejętność odczytania licznika lecz rozliczenie w PEC. Podzielniki od początku przedstawiały nierzeczywiste zużycie ciepła. W godzinach nocnych PEC przykręca kurki więc sterownie własnym grzejnikiem nie miało i nie ma sensu. W okresie zimowym ponosimy ogrome koszty ryczałtowe, zaznaczyć muszę że koszty remontów letnich też są płacone w lato. Za miesiąc marzec zapłacimy ponad 300 zl za to że ciepło uzyskujemy z tzw. świec w łazienkach. Problem jest i prosimy o wyjaśnienie zarówno przez PEC jak i przedstawicieli spółdzielni! Karol
To, że szanowny autor nie rozumie taryfy nie oznacza, że jest wadliwie podana do wiadomości. To po pierwsze.A po drugie: to coś, co pokazują tzw. "podzielniki ciepła" jest dość luźno powiązane z dostarczoną energią cieplną (mówiąc wprost: podzielnik nie jest aparatem nadającym się do rozliczeń), więc nie ma mowy o prostym powiązaniu opłaty ze wskazaniami tego czegoś.Jeśli ktoś ma w mieszkaniu podzielniki, to co najwyżej można mówić o aspekcie edukacyjnym: jak mu za ciepło, to zakręci zawór na grzejniku zamiast otworzyć okno, bo to kosztuje. Przy czym radość z niskich kosztów kończy się zwykle, jak ktoś oszczędza jak wariat a potem z podzielników wyjdzie, że ma zapłacić dużo więcej niż sąsiad, który całą zimę pławił się w ciepełku. Dodajmy, że we wspólnotach w zasadzie rozliczanie z podzielników nie jest zgodne z przepisami w randze ustawy (obowiązuje udział w ogrzewaniu nieruchomości proporcjonalny do udziału w metrażu). Nie wiem, jak jest w spółdzielniach.
Żeby rozliczać uczciwie dostarczone ciepło, trzeba mierzyć równocześnie temperaturę wody na wlocie i wylocie z instalacji klienta oraz przepływ, co pozwala obliczyć rzeczywiście dostarczoną energię. Dochodzą koszty tłoczenia wody, konserwacji sieci, kotłowni itp.
W zasadzie i autor i kometujący piszą o tym samym czyli o kosztach CO i jak są one rozliczane. Nieporozumienie wynikło chyba właśnie z tego że jest niejasno sprecyzowane i nie chodzi tu o umiejętność odczytania licznika lecz rozliczenie w PEC. Podzielniki od początku przedstawiały nierzeczywiste zużycie ciepła. W godzinach nocnych PEC przykręca kurki więc sterownie własnym grzejnikiem nie miało i nie ma sensu. W okresie zimowym ponosimy ogrome koszty ryczałtowe, zaznaczyć muszę że koszty remontów letnich też są płacone w lato. Za miesiąc marzec zapłacimy ponad 300 zl za to że ciepło uzyskujemy z tzw. świec w łazienkach. Problem jest i prosimy o wyjaśnienie zarówno przez PEC jak i przedstawicieli spółdzielni! Karol
To, że szanowny autor nie rozumie taryfy nie oznacza, że jest wadliwie podana do wiadomości. To po pierwsze.A po drugie: to coś, co pokazują tzw. "podzielniki ciepła" jest dość luźno powiązane z dostarczoną energią cieplną (mówiąc wprost: podzielnik nie jest aparatem nadającym się do rozliczeń), więc nie ma mowy o prostym powiązaniu opłaty ze wskazaniami tego czegoś.Jeśli ktoś ma w mieszkaniu podzielniki, to co najwyżej można mówić o aspekcie edukacyjnym: jak mu za ciepło, to zakręci zawór na grzejniku zamiast otworzyć okno, bo to kosztuje. Przy czym radość z niskich kosztów kończy się zwykle, jak ktoś oszczędza jak wariat a potem z podzielników wyjdzie, że ma zapłacić dużo więcej niż sąsiad, który całą zimę pławił się w ciepełku. Dodajmy, że we wspólnotach w zasadzie rozliczanie z podzielników nie jest zgodne z przepisami w randze ustawy (obowiązuje udział w ogrzewaniu nieruchomości proporcjonalny do udziału w metrażu). Nie wiem, jak jest w spółdzielniach.
Żeby rozliczać uczciwie dostarczone ciepło, trzeba mierzyć równocześnie temperaturę wody na wlocie i wylocie z instalacji klienta oraz przepływ, co pozwala obliczyć rzeczywiście dostarczoną energię. Dochodzą koszty tłoczenia wody, konserwacji sieci, kotłowni itp.